O nostalgii i o tym, że muzyka ma wiele znaczeń

th

Cały czas coś tracimy. Czasem nie mamy na to wpływu, bo to, co dla nas ważne, odbierają nam siłą i na chama. Innym razem, w imię rozwoju, honoru, miłości lub z innych pobudek rezygnujemy z czegoś sami i idziemy dalej. Zmiany są nieuniknione, ale człowiek to dobrze skonstruowana maszyna z mechanizmem adaptacji, który pozwala na szybkie przystosowanie się do nowych warunków. Mechanizm ma jednak pewną wadę, katastrofalny defekt, niedopatrzenie ze strony ewolucji. Nostalgia, ta mała skaza w systemie, może skierować nas w ślepą uliczkę, ale może też zaprowadzić na Nostalgia Festival w Poznaniu.


W poszukiwaniu (s)pokoju

th

Budzik o piątej rano, prysznic, potem kawa, śniadanie i poranne wiadomości jednocześnie. Czasem jeszcze przed pracą trzeba zawieźć dzieci do szkoły, a później tkwić w urzędzie, firmie, czy innej instytucji w której termin goni termin, a może też wredny szef tylko czeka na naszą pomyłkę. Po powrocie telefony, rozmowy i rozmaite obowiązki domowe opanowują jakże intensywny codzienny rytm. Alternatywne życie facebookowo-instagramowe jest dużo ciekawsze, więc w międzyczasie zdążymy udostępnić kilkanaście zdjęć i postów dotyczących naszego fantastycznego dnia pełnego niesamowitych wydarzeń, wykwintnych posiłków i spotkań z ciekawymi ludźmi.

Między wymiarami

th

Nostalgia i Sonus ex Machina to festiwale, które prawdopodobnie w zamierzeniu nie miały ze sobą nic wspólnego. Biorąc udział w obu wydarzeniach można było jednak znaleźć się w dwóch rzeczywistościach. Jedną z nich był świat, w którym Boże Narodzenie zostało nam odebrane, a drugą rzeczywistość, w której nigdy nie mielibyśmy okazji go doświadczyć.



Dobrze jest, czy źle? Kilka słów o dzisiejszej krytyce muzycznej

th

Jak głoszą media, organizacje pozarządowe, ekolodzy i akademicy, świat błyskawicznie i nieuchronnie zmierza dziś w kierunku katastrofy. Oznak kryzysu w skali mikro dopatrzyli się ostatnimi czasy także krytycy muzyczni, debatując nad pozycją swojej branży. O dziwo, na tle katastroficznych wizji wyłaniają się tryskające optymizmem postaci, które uważają, że krytyka muzyczna ma się dziś zdecydowanie lepiej, niż jeszcze kilkanaście lat temu...

The Future Sound of Poland

th

„Nie kupuj tego, to r ą b a n k a” - powiedział z mieszanką obawy i niechęci mój tato, kiedy w 1992, może 1993 przyglądałam się na stoisku kasecie ze składanką techno-dance. Jak można się domyślić, tato przejawiał klasycznie rockowe sympatie i wszystko, co nie brzmiało gitarowo, może za wyjątkiem dostojnej, ilustracyjnej el-muzyki, trafiało u niego na listę produkcji podejrzanych. Ale nie on jedyny – podobnym tonem wyrażała się wtedy przecież niemal cała polska krytyka muzyczna.



Mazurek – reaktywacja

th

U progu XXI wieku Andrzej Bieńkowski pisał, że na skrzypkach urodzonych w latach 30. XX wieku kończy się muzyka tradycyjna wsi”. W ciągu kolejnych dwóch dekad wszystko się zmieniło...  

Festiwal – laboratorium kultury

th

Jakie dążenia i potrzeby zaspokajają coraz liczniejsze festiwale muzyczne? Jakie nowe zjawiska kreują? Do czego są nam potrzebne i do czego nas doprowadzą?




Jak oszaleć w dobrym stylu (w weekend)

th

Już od szóstej rano w sobotni poranek przed Teatrem Wielkim - Operą Narodową ustawiały się kolejki po bilety na Szalone Dni Muzyki 2017. Przed wejściem do gmachu rozgrywały się dantejskie sceny, a serwery systemów sprzedających bilety bez przerwy się wieszały…

Czy oni na pewno mają talent? Reperkusje złotych iksów

th

Dla jednych wizyta w talent show to ogromny prestiż i przepustka do świata muzyki, wydania płyty, promocji i koncertowania, a dla innych to tylko wyróżnienie z tłumu gwiazd. Jedni skorzystali, drudzy się zawiedli. Może to wina presji otoczenia, a może wygórowane, wyśnione i niespełnione oczekiwania. Z pewnością, o czym świadczy mój powyższy research, o sukcesie nie świadczy główna nagroda, a ciężka praca muzyka.



Muzyka w kulturze obrazków

th

Nie liczmy na cuda – nawet najlepszy na świecie marketing nie sprawi, że miliony Polaków zaczną nagle słuchać z wypiekami na twarzy oper Wagnera czy koncertów Beethovena. Wszyscy wiemy, że muzyka rozrywkowa i poważna ma różne wymagania w stosunku do publiczności i wcale nie znaczy to, że któraś jest gorsza. Zastanówmy się raczej czy Facebook może być wykorzystany jako narzędzie marketingowe dla artystów i dlaczego tak mało polskich wykonawców z niego korzysta. Zwłaszcza jeśli chodzi o tzw. kręgi wykonawców klasycznych.

O potencjale tkwiącym w impresywnych właściwościach muzyki elektronicznej. "Desire" Marzeny Komsty

th

Jak silnie muzyka elektroniczna potrafi przemówić do człowieka? W niniejszej pracy znajdzie się kilka dowodów na jej prawdziwie humanistyczny charakter, a dla zobrazowania argumentacji, autor posłuży się przykładem muzycznym – kompozycją Desire Marzeny Komsty z 2005 roku. 



1251‹ poprzednie

logowanie i rejestracja
Wydanie 276