Romantyzm Święta i rocznice Muzyka i ...

Muzyka na walentynki. Meakultura.pl poleca!

Redakcja

muzyka-na-walentynki-meakultura-pl-poleca
Romantyczność; fot. pixabay.com

Meakultura.pl poleca muzykę na walentynki. Autorów i redaktorów meakultura.pl poprosiliśmy o wskazanie utworu, który najlepiej oddaje miłosne uniesienia, najlepiej nadaje się na randkę. Rezultaty naszej zabawy okazały się zaskakujące! Propozycje łączy jedno, są niebanalne! Muzyka poważna, muzyka rozrywkowa. Dawna i najnowsza. Miłość w połączeniu z mistyką. Miłość i romantyczność. Miłość i nieskończoność.

W naszym zestawieniu znalazły się najróżniejsze propozycje. Wszystkie promieniują miłością. Wprowadzają miłosny nastrój, wzruszają, poruszają, a może nawet niekiedy... wywołują łzy! Jak się będzie można przekonać, miłość w muzyce ma przeróżne oblicza. Zaczynamy od mocnego uderzenia!

– Piosenka Wszystkim zakochanym Skaldów to utwór zręcznie balansujący pomiędzy krępującym kiczem (vide okładka), a żarem autentycznej namiętności, więc jak mało który wpasowuje się w ducha walentynek – uzasadnia swój wybór Szymon Atys. – Nie jest to jedyny tekst Leszka Aleksandra Moczulskiego, który dopiero muzyka Andrzeja Zielińskiego uczyniła przekonującym. Chórki, trąbki, akordy z wielką septymą i te smyczki w refrenie... A może jednak w banale siła? Na dzień, na dwa, na trzy dajmy się porwać grzesznej przyjemnościjaką daje obcowanie z tą muzyką. Prawdziwa miłość nie zna ironii.

Erbarme dich J.S. Bacha? Ta niebanalna propozycja to wybór Karola Furtaka. Nie może pozostać bez komentarza! A zatem dlaczego Erbarme dich to kompozycja idealna na randkę? – Nie dlatego, że jest o czymś i nie dlatego, że jest ładny – wyjaśnia nasz redakcyjny kolega. – Nie dlatego, że prawie każdy zna ten utwór, ani tym bardziej nie dlatego, że jest to utwór oryginalny. Chodzi tylko o wpływ Bacha na współczesną wyobraźnię. Kiedy uwolni się jej wodze i pozwoli sobie pomyśleć o Erbarme dich poza kategoriami religijnego wydźwięku, okazuje się, że od pierwszej seksty w temacie przez każde inne współbrzmienie, artykułowane z finezją i dramaturgią jednocześnie, utwór ten stanowi kopalnię znaczeń, dla każdego chyba osobistych i w intymnej egzaltacji pociągających dla drugiego człowieka. Czy to utwór na randkę? Tak, o ile ktoś nie myśli kategoriami kwiatów i czekoladek. Wystarczy nieco pozwolić sobie na chwilę mało sztampowego zapomnienia, a Erbarme okaże się idealnie korespondować z estetyką niejednej randki. A jeśli ktoś nie da przekonac się do muzyki wokalno-instrumentalnej, polecam Koncert klawesynowy d-moll J.S. Bacha.

A dlaczego Symfonia Turangalila Oliviera Messiaena to najbardziej „miłosny" utwór muzyki symfonicznej? Robert Gogol spieszy z uzasadnieniem! – Sparafrazuję tu Chithcocka „Zacznij od trzęsienia ziemi, a później niech napięcie stale rośnie" taki właśnie jest ten utwór, i taka też jest miłość! – wyjaśnia Robert Gogol. – Czy zakochanie poprowadzi do miłości, nienawiści czy obłędu, i tak rzucasz się w otchłań nieznanego. Rzeczywistość ulega gwałtownej dekompozycji, a gdy już porządnie buzują w tobie wszystkie jady i życiodajne soki, klękasz obejmując rękami głowę, otwierasz szeroko oczy i... słyszysz niebiańskie/piekielne glissy fal Martenota. To jest to: Messiaen jako piewca miłości Tristanowskiej, to drugie z trzech dzieł mistrza inspirowane legendą Tristana i Izoldy. Przed nim cykl pieśni Haravi, po nim Cinq Rechants na 12 śpiewaków. Jak wyjaśniają współczesne interpretacje, owo dzieło „to nie opis działania lecz stan" – oto cudowny stan ponad stany! – uzasadnia swój wybór Robert Gogol. 

Wojtek Krzyżanowski przygotował dla zakochanych aż trzy propozycje. Ci, którzy pragną, by „ich dusze się zjednoczyły" powinni koniecznie posłuchać astralnych dźwięków Williama Basinskiego – przekonuje nasz redakcyjny kolega. 

 
Natomiast poniższy utwór działa, według Wojtka Krzyżanowskiego, podobno niezależnie od okoliczności! „Zawsze!" – jak zapewnia. 
 
 
A  „tym, którzy lubią się poruszać" Wojtek Krzyżanowski proponuje muzykę Aureliena.  
 

No cóż, jak widać, miłość ma wiele imion i może objawić się tam, gdzie się jej najmniej spodziewamy! 

* * * 

Spis treści numeru Emocje w muzyce 

Felietony

Karol Furtak, Bajka o sporze Jasia i Małgosi

Robert Gogol, „BPM". Bóg – Przestrzeń – Miłość, czyli sekretna mechanika muzyki

Wywiady

Joanna Stanecka, Miłość w Des-dur na cztery struny, smyczek i wiolonczelę. Wywiad z Izą Połońską

Wojtek Krzyżanowski, PanGenerator: na styku sztuki i inżynierii

Recenzje

Wojtek Krzyżanowski, Hatsune Miku: watashi wa ningen! Jestem człowiekiem!

Robert Gogol, Diabeł decybelem

Publikacje

Szymon Atys, Szymanowski – „Kochanek"

Ewa Schreiber, Drugi dom. Dominik Połoński i muzyka współczesna

Edukatornia

Magdalena Kajszczak, Retoryka w służbie ekspresji w wybranych utworach Karola Szymanowskiego

Dorota Relidzyńska, Parasolkami, zębami, pazurami. Obrońcy muzyki w akcji

Kosmopolita

Dorota Relidzyńska, Sophie Karthäuser: od emocji ważniejsza jest...

Dorota Relidzyńska, Paryż. Miasto miłości… do muzyki!

Rekomendacje

Karol Furtak: „Jako artyści powinniśmy dążyć do prawdy" – rozmowa z Maestro Kazimierzem Kordem

 


Opublikowano: 2019-02-27

Przewiń do góry lub wróć do poprzedniej strony.

Przeczytaj również

Wypowiedz się

Opinie mogą dodawać tylko zarejestrowani użytkownicy.

logowanie i rejestracja
Wydanie 285