Kobiety w muzyce Hip-hop i Rap

Miejsce kobiet w historii hip-hopu

Alicja Glinianowicz

miejsce-kobiet-w-historii-hip-hopu
Lil' Kim / źródło: Wikipedia

Historia kultury hip-hop

Kultura hip-hop narodziła się na początku lat siedemdziesiątych XX wieku w Nowym Jorku na Bronksie – w dzielnicy nazywanej gettem, w której mieszkali prawie wyłącznie Afroamerykanie oraz Latynosi[1]. Początkowo, powstający tam hip-hop nie przystawał do rzeczywistości Nowego Jorku i funkcjonującej tam kultury popularnej. Czynnikiem oddzielającym ludność Bronksu od reszty miasta, oprócz panującej biedy, był wysoki poziom przestępczości. W dzielnicy działał jeden z najbardziej bestialskich gangów, jakie kiedykolwiek istniały w Stanach Zjednoczonych – Black Spades. Na jego czele stał m.in. Afrika Bambaataa, późniejszy twórca muzyki hip-hop, w której znalazł pewnego rodzaju ucieczkę od otaczających go nędzy i przemocy. Zanim jednak zwrócił się ku muzyce, udzielał się jako organizator hucznych nielegalnych imprez, mających, jak się okazało, kluczowe znaczenie w rozwoju kultury hip-hop[2]. Współpracował z takim artystami jak np. John Loydon, lider grupy Sex Pistols, czy znany wokalista funkowy, James Brown. Przyczyniło się to do rozpowszechnienia opinii, że muzyka hip-hop wyrosła z takich brzmień, jak R&B, soul oraz funk.

W 1973 roku Bambaataa przekształcił gang Black Spades w pokojową organizację o nazwie Universal Zulu Nation, której wpływy rozrosły się poza Stany Zjednoczone, obejmując część Azji, Europy i krajów Południowej Afryki. Dziś owo zrzeszenie scala wszystkie filary hip-hopu, a w jego działalność zaangażowali się zarówno raperzy, didżeje, tancerze breakdance/streetdance, jak również grafficiarze i beatboxerzy. Poprzez założenie Universal Zulu Nation, Afrika Bambaataa chciał pokazać ubogiej, zdolnej młodzieży inne życie: bez używek i przemocy. Celem jego organizacji jest promowanie wartości: wolności, równości, sprawiedliwości, wiedzy czy zrozumienia. Również w muzyce Bambaaty odnaleźć można główne przesłanie kultury hip-hop, które można zawrzeć w słowach: pokój, miłość, jedność oraz zabawa[3].

Wspomniane nielegalne imprezy, będące dla młodych ludzi z Bronksu sposobem na oderwanie się od nędznej rzeczywistości, ukształtowały charakter tworzącej się powoli kultury hip-hop. Były to czasy narodzin tak zwanej ’12 – dwunastocalowego maxi-singla umożliwiającego puszczanie piosenek w wersji live z płyt – która znalazła szerokie zastosowanie na różnego rodzaju wydarzeniach. Wynalazek ten dał też początek dobrze znanej dzisiaj technice remiksowania piosenek, to natomiast wpłynęło na otwarcie wielu nowych dyskotek i szybki rozwój klubów nocnych[4]. Synonimem rozrywki stał się Manhattan, gdzie muzyka odtwarzana z płyt stale przyciągała rzesze młodych Amerykanów.

Jednak młodzież z takich dzielnic jak Bronx nie miała możliwości udziału w zabawach tanecznych zamożnych okręgów miasta – próbowała więc organizować rozrywkę dla siebie we własnym zakresie. W taki oto sposób wykreowało się zjawisko block parties lub inaczej street jam. Były to osiedlowe imprezy, spontaniczne, często na otwartym powietrzu, zwykle nielegalne, zasilane prądem z najbliższego słupa wysokiego napięcia[5]. W momencie, gdy nie było sposobności znalezienia jakiegoś źródła prądu, remiksowaną muzykę zastępowali beatboxerzy, nie bez powodu nazywani „ludzką orkiestrą”. Podczas owych nielegalnych imprez na ulicach narodził się DJing, a wraz z nim breakdance. Za autora pierwszych popisów w DJingu uznaje się Koola Herca (właściwie Clive'a Campbella), jamajsko-amerykańskiego producenta i muzyka, uważanego obecnie za jednego z inicjatorów kultury hip-hop – to on, w trakcie prowadzenia jednego z takich osiedlowych wydarzeń, użył po raz pierwszy terminu b-boy do określenia tancerza breakdance. Równie ważną postacią w tej dziedzinie wydaje się Grandmaster Flash (Joseph Saddler) – imigrant z Barbadosu, który również występował na żywo na street jamach w Nowym Jorku. Dodatkowo obok osoby didżeja z czasem pojawił się raper zwany master of ceremonies (MC). Rymując słowa do rytmu, zachęcał zebranych do tańczenia. Wszystko, co w dzisiejszych czasach nazywane jest kulturą hip-hop, cały ogół szerokiego nurtu, który przez wielu traktowany jest obecnie wręcz jak ideologia, wyrosło z tego rodzaju nieformalnych imprez na ulicach jednej z najbiedniejszych dzielnic Nowego Jorku.

W odróżnieniu od Stanów Zjednoczonych, polska muzyka rap nigdy nie miała swoich korzeni w R&B czy soulu. Należałoby natomiast doszukiwać się pewnych powiązań z punkiem. W książce Andrzeja Budy Historia kultury hip-hop w Polsce 1977–2013[6] można znaleźć m.in. słowa rapera Włodiego z warszawskiej grupy hip-hopowej Molesta Ewenement, który stwierdził, że punk w latach osiemdziesiątych miał przesłanie uliczne, hardcore’owe. Dziś opowiada o tym hip-hop. Systemy się zmieniają, a obszary nędzy nie znikają, a przeciwnie, rosną[7]. Przykładem potwierdzającym powiązania polskiego hip-hopu z kulturą punkową jest twórczość Kazika Staszewskiego – lidera zespołu Kult. Nieoficjalnie przyjmuje się, że to właśnie Kazik był pierwszym w Polsce rapującym artystą – mimo że wybrał on później zupełnie inną ścieżkę muzyczną i dzisiaj znany jest przede wszystkim z muzyki rockowej. Lider zespołu Kult już w roku 1985 nagrał rapowany utwór Piosenka młodych wioślarzy, któremu towarzyszył teledysk składający się z materiałów archiwalnych PRL-u, przedstawiających zawody wioślarskie. Piosenka trafiła na listę przebojów Dwójki oraz zajęła piętnaste miejsce na liście przebojów Programu III Polskiego Radia[8]. Natomiast w 1991 roku ukazał się solowy album Kazika pt. Spalam się, będący w rzeczywistości pierwszą polską rapową płytą.

Artyści, którzy na poważnie zajęli się hip-hopem i przez lata kreowali ten styl w Polsce, przez co dzisiaj to ich uważa się za prekursorów tego nurtu, pojawili się tak naprawdę na początku lat dziewięćdziesiątych. W odróżnieniu od tego, co działo się w Stanach Zjednoczonych, kultura hip-hopu w Polsce nie powstała w wyniku długotrwałej ewolucji, ale została w sposób selektywny sprowadzona z zagranicy. Według niektórych działaczy hip-hopowych sytuacja ta sprawiła, że owa kultura w Polsce nie jest w pełni zwarta, a jej poszczególne elementy czasami ze sobą nie współgrają. W Stanach Zjednoczonych hip-hop nierozerwalnie wiąże się z historią Czarnej Ameryki – jak pisze w jednym ze swoich tekstów dziennikarz Druh Sławek, wszystko zaczęło się już od pierwszych statków z afrykańskimi niewolnikami – działalnością Ku-Klux-Klanu, a następnie segregacją rasową w szkołach, na ulicach i powstaniem gett, co sprawiło, że […] w Czarnej muzyce zawsze czuć było gniew, ogień, pasję, walkę[9]. Choć początek polskiego hip-hopu nie ma nic wspólnego z historią dyskryminacji rasy czarnej, to jednak sytuacja społeczno-polityczna panująca wówczas w kraju, świeża pamięć systemu komunistycznego i wszechobecnej cenzury, a także fascynacja nagłym pojawieniem się możliwości głośnego wyrażania swojego zdania prawdopodobnie sprawiły, że importowany z Ameryki nurt został tak dobrze przyjęty w Polsce i – co więcej – szybko znalazł swoją indywidualną drogę, zaczął tworzyć własną, samoistną historię.

Kobiety w hip-hopie

Zarówno amerykańska, jak i polska, kultura hip-hop w swoich początkach były odpowiedzią na trudne, skomplikowane kwestie społeczno-polityczne. Owo zjawisko, sięgające, jak wspomniano, lat siedemdziesiątych, wiązało się od zawsze z problematycznymi zagadnieniami i tym samym wymagało od przedstawicieli nurtu sporej siły i zdecydowania, by przeciwstawić się panującym zasadom. Pierwotnie, kiedy hip-hop nie był jeszcze tak rozpowszechniony jak obecnie, nurt ten reprezentowali w większości mężczyźni. Dziś, choć sytuacja kobiet na rynku muzycznym uległa zmianom, w niektórych kręgach wciąż funkcjonuje przeświadczenie, że hip-hop z powodu swojej brudnej i wulgarnej natury zarezerwowany jest tylko i wyłącznie dla płci męskiej.

Tutaj warto zastanowić się nad znaczeniem kobiety i jej obrazem kreowanym w kulturze hip-hop. W początkowym okresie rola kobiet w tworzeniu tej subkultury ograniczona była często jedynie do ośmieszających, bezwstydnych występów w teledyskach produkowanych przez mężczyzn. Na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych muzyka rap została urozmaicona przez kobiecą twórczość. Wówczas na rynku ukazały się pierwsze albumy takich raperek jak Lil Kim, Foxy Brown, Left Eye wraz z grupą TLC czy zespołu Salt-N-Pepa. Ponadto swoje płyty wydały piosenkarki rhythm and blues – Lauryn Hill z grupy Fugees oraz, nieco później, Missy Elliott[10]. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że w Polsce kobiety w rapie pojawiły się tak naprawdę dopiero po 2000 roku za sprawą zespołu Sistars, łączącego rap z brzmieniami soulu i rhythm and bluesa. Na rodzimym rynku rozpoczęły wówczas karierę także raperki Lilu czy Wdowa. Polski hip-hop wciąż jednak pozostaje zdominowany przez mężczyzn, natomiast w Stanach Zjednoczonych żeńska odmiana rapu została całkiem dobrze przyjęta i wzbudziła niemałe zainteresowanie społeczeństwa. Początkowo to nie muzyka kobiet miała na to wpływ, lecz przede wszystkim ich wizerunek. Największą popularność miały Lil Kim i Foxy Brown, które rapując, prezentowały się w skąpych, prowokujących strojach. Branża hip-hopowa otworzyła się wówczas na kobiety, przewidując, że na ich twórczości, cechującej się dodatkowo odważną, nieco wulgarną prezencją artystek, można sporo zarobić.

 

Natalia i Paulina Przybysz, źródło: Wikipedia

Ciekawym wydaje się zagadnienie, jak pojawienie się w świecie hip-hopowym aktywnie działających kobiet wpłynęło na ich ogólny wizerunek oraz w jaki sposób hip-hopowcy zaczęli postrzegać płeć żeńską. Nietrudno zauważyć, że kobiety od zawsze odgrywały bardzo ważną rolę w życiu artystów reprezentujących nie tylko rap, ale różne inne style muzyczne, inspirując ich i stając się głównym tematem wielu utworów i dzieł. Tym bardziej wydaje się interesujące to, jaki obraz kobiet funkcjonuje w świadomości mężczyzn związanych z hip-hopem. Pewien ogląd na tę sytuację daje wydarzenie, które miało miejsce w 2006 roku podczas imprezy National Student Conference. W trakcie wykładu amerykańskiego rapera Fat Joe z Nowego Jorku padły dobitne słowa, które długo komentowano w mediach, a i do dzisiaj wywołują kontrowersje. Raper stwierdził: możecie mnie teraz atakować, możecie mnie teraz stąd wyrzucić, ale uważam, że kobiety [w rapie – przyp. aut.] to dziwki i kurwy, po czym, kiedy nastała niezręczna cisza, dodał tylko: ale uważam też, że są to inteligentne, piękne i czułe matki[11]. Wyrażenie takiej opinii na forum publicznym każe zastanowić się nad poglądami innych osób należących do tej kultury, a jednocześnie wywołuje dyskusję na temat traktowania kobiety i jej pozycji w świecie hip-hopu, ocenianym przez niektórych jako „męski”. Dodanie przez rapera na koniec pozytywnego akcentu mówiącego o tym, że kobiety są czułymi matkami, w rzeczywistości przypisuje im z góry narzuconą rolę społeczną i skłania do refleksji nad możliwością samorealizacji kobiet na innych płaszczyznach – choćby w mediach, kulturze czy polityce.

Hip-hop, za sprawą niczym nieograniczonej wolności słowa i możliwości bezkompromisowego, otwartego wyrażania przekonań, zyskał spore poparcie głównie ludzi młodych, chcących wyrazić bunt i nienawiść do systemu. Opowiadając prostymi tekstami historie z podwórka, nawoływał do sprzeciwu wobec władzy i kształtował dorastające pokolenia. Często pojawiającym się motywem tej muzyki jest kobieta, która, oprócz bycia muzą dla artystów, występowała i wciąż występuje w przekazach wizualnych, chociażby w teledyskach, a także w tekstach piosenek. Wyobrażenie kobiet w tych przekazach jest warte głębszej analizy. Zaskakujące wydaje się to, jak płeć żeńska postrzegana jest przez mężczyzn utożsamiających się ze zjawiskiem hip-hopu oraz jaką pozycję zajmuje ona w owej kulturze – odnoszącej się w swoich hasłach do równości i szacunku dla drugiego człowieka.


Artykuł ten jest częścią mojej pracy magisterskiej napisanej pod kierunkiem dr Zuzanny Grębeckiej.


Przypisy:

[1] Historia hip-hopu, http://kulturapodworka.blogspot.com/2012/11/historia-hip-hopu.html [07.03.2015]

[2] Ibidem.

[3] Historia Universal Zulu Nation, http://realhiphopculture.com/o-co-chodzi/historia/ [07.03.2015].

[4] R. Miszczak i in., Beaty, rymy, życie. Leksykon muzyki Hip-hop, Poznań 2005, s. 10-12.

[5] Ibidem, s. 11.

[6] A. Burda, Historia kultury hip-hop w Polsce 1977-2013, Warszawa 2012.

[7] Ibidem, s. 4.

[8] Ibidem, s. 14.

[9] R. Miszczak i in., Beaty, rymy, życie. Leksykon muzyki…, s. 15.

[10] Przedstawicielki płci pięknej vs. Hip-hop, http://www.hip-hop.pl/teksty/projector.php?id=1206001997 [23.03.2015]/ Lisa "Left Eye" Lopes "Kobiece oko na świat" – profil, http://www.popkiller.pl/2011-09-24,lisa-left-eye-lopes-kobiece-oko-na-swiat-profil [23.03.2015].

[11] http://www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2006/07/13/AR2006071300010.html [23.03.2015].

Opublikowano: 2017-04-05

Przewiń do góry lub wróć do poprzedniej strony.

Przeczytaj również

Wypowiedz się

Opinie mogą dodawać tylko zarejestrowani użytkownicy.

logowanie i rejestracja
Wydanie 260