Jazz i Blues Soul i Gospel Sylwetki

Nina Simone – fuzja wielu gatunków muzycznych

Ada Kiepura

nina-simone-fuzja-wielu-gatunkow-muzycznych
Max Skorwider, "Nina Simone"

Może wydawać się, że artysta dąży do tego, by być jedynym w swoim rodzaju. Jednakże niektórzy czasem nie zdają sobie sprawy, kiedy stworzą coś niepowtarzalnego. Dokładnie tak było w przypadku ikony jazzu – Niny Simone. Na jej kompozycję oraz indywidualny styl miało wpływ dzieciństwo oraz wiele odrębnych gatunków muzycznych, które poznała podczas swojej edukacji. Natłok zajęć artystycznych oraz duże zaangażowanie Niny Simone w rozwój muzyczny sprawił, że niewiele czasu poświęcała rówieśnikom, co później przejawiało się brakiem umiejętności nawiązywania kontaktów – tak ważnej w przypadku artysty. Wielu osobom wydawała się zagubiona, „nieżyciowa”, jednakże w jej zachowaniu i sposobie myślenia o sztuce, było coś niepowtarzalnego. Słuchając jej unikatowych aranżacji, bardzo charakterystycznych, rewolucyjnych tekstów trudno było przypisać kompozycje do konkretnego stylu muzycznego. Lecz właśnie w tym chaosie można znaleźć logiczne powiązania wielu gatunków, które w połączeniu z charyzmą artystki tworzą bardzo ciekawą całość.

Pierwszy, a na pewno najstarszy z gatunków, które tworzą  podstawę jej kompozycji i aranżacji, to pieśni spirituals. W nich niewolnicy opowiadali o swoim życiu, prosili o lepszy byt oraz dziękowali za każdy nowy dzień. Nie było w nich nienawiści, czy chęci zemsty. Wręcz przeciwnie, przepełnione były nadzieją i szczerością. Płynęły prosto z serca, odzwierciedlając ideę chrześcijaństwa, które dla Afroamerykanów było fundamentem życia. W bardzo prostych tekstach często odnosili się oni do Biblii – cudów, ukrzyżowań, raju, oraz postaci, takich jak, np.: Adam, Ewa, David, Noe, czy Mojżesz z opowieści ze Starego Testamentu. Znajomość religii pozwalała Afroamerykanom na porównywanie swojego życia do historii prześladowanych, zniewolonych Żydów. Spirituals pokazywały szczere emocje, które budowały konkretną melodykę do akompaniamentu klaskanych i tupanych, wyraźnych rytmów. Dla tej formy muzycznej bardzo charakterystyczne była zasada call and response (zawołania i odpowiedzi, technika wokalno-instrumentalna zapoczątkowana podczas afrykańskich ceremonii religijnych). Tego typu pieśni religijne najbardziej rozpowszechnione były na południu Stanów Zjednoczonych, aż do czasów zniesienia niewolnictwa. Już na pierwszej płycie nagranej przez Ninę, jako pierwszy widniał utwór He’s got the whole world in His hands. Większość tekstu oparta jest na słowach tytułu – zmieniają się tylko poszczególne wyrazy w danym wersie, opisujące kogo i co Bóg ma w swojej obronie. Melodyka utworu, rytm i harmonia w każdym chorusie[1] były takie same – zmieniało się jedynie nasilenie emocji.

He’s got the whole world in His hands (wersja w języku polskim)

On ma cały świat w swoich rękach

On ma cały świat w swoich rękach

On ma cały świat w swoich rękach

On ma cały świat w swoich rękach

On ma ryby mórz w swoich rękach

On ma ptaki przestworzy w swoich rękach

On ma ryby mórz w swoich rękach

On ma cały świat w swoich rękach

On ma hazardzistę w swoich rękach

On ma grzesznika w swoich rękach

On ma hazardzistę w swoich rękach

On ma cały świat w swoich rękach[…]

Podobnym do spirituals typem pieśni były work songs, które różniły się głównie treścią. Opowiadały o cierpieniu, żalu i nadziei na lepsze jutro. Pozwalały niewolnikom na upust ciężkich i złych emocji spowodowanych ciągłą samotnością oraz trudną i żmudną pracą. Nina Simone na płycie z 1966 roku zatytułowanej Nina Simone with Strings wykonywała właśnie tego typu utwór przy akompaniamencie sekcji rytmicznej oraz gitary. Bardzo wyraźnie zaznaczony tu jest rytm oraz charakterystyczna bluesowa melodyka.

Chain Gang (wersja w języku polskim)

Burzenie skał przy łańcuchu skazańców

Burzenie skał i służenie mnie tym razem

Burzenie skał przy łańcuchu skazańców

Ponieważ skazali mnie za przestępstwo

Trzymaj właśnie tu, kiedy uderzam

Miejmy nadzieję, że to pomoże

Praca, ciągła praca

A nadal tak daleko do końca[…]

Kolejny gatunek muzyczny, często wykonywany i komponowany przez Ninę Simone jest wypadkową kilku innych,poczynając od spirituals oraz work songs, poprzez muzykę kościelną, a kończąc na utworach taneczno-rozrywkowych. Ten gatunek to blues. Sama jego nazwa znaczy smutek. Korzenie  bluesa sięgają 1860 roku – czasu emancypacji Afroamerykanów. Teksty bluesa były bardzo osobiste. Wykonawca śpiewał o samotności, pożądaniach, a tym samym wprowadzał publikę w autentyczny, pełen bólu świat. Zagadnienia często poruszane w takich utworach to również ból zdrady, życiowa niesprawiedliwość, zazdrość, przemoc, tęsknota za rodziną i domem, czy uzależnienia. Poza treścią, wiele muzycznych elementów z wcześniej wymienionych gatunków połączyło się ze sobą w różnych proporcjach. Były to miedzy innymi wokalne ozdobniki, zawodzenia, nucenia, technika call and response, glissanda, mamrotania. W każdej z tych form muzycznych słychać podobny sposób śpiewania, emocjonalność, ekspresję i potrzebę wyrażenia swoich uczuć. Choć tematyka bluesowych tekstów w porównaniu do spirituals była różna, to budowanie trzywersowych części utworów przejawiało inspirację tymi pieśniami. Forma bluesa złożona była z dwunastu taktów, które tworzyły jeden chorus. Pierwsze cztery zawierały w sobie jeden wers, był to tak zwany statement. Kolejne cztery takty były powtórzeniem poprzednich. Z kolei trzeci wers, na bazie ostatnich akordów, to podsumowanie słowne oraz muzyczne całego chorusu. Harmonia opierała się na trzech podstawowych akordach: tonice, subdominancie i dominancie.

Forma bluesa

Melodyka bluesa budowana była na skali bluesowej, która powstała przez obniżenie o pół tonu trzeciego, piątego i siódmego stopnia skali majorowej. W ten sposób powstały charakterystyczne dla bluesowego gatunku blue notes (dźwięki, które zostały zaśpiewane lub zagrane nieco niżej, niż zostały zapisane).

Skala bluesowa

Jednym z przykładów kompozycji tego typu jest utwór Backlash Blues. Aranż oraz muzykę napisała Nina Simone, a słowa Langston Hughes. Teksty, w większości utworów tego gatunku, pisane były w pierwszej osobie. Dzięki temu wykonawcy mieli większą swobodę interpretacji oraz przekazywania emocji. Treść piosenki opowiadała o tym, jak biali ludzie traktowali Afroamerykanów – kazali płacić im wyższe podatki, zatrudniali ich do cięższej pracy, oferowaliznacznie gorsze warunki gospodarcze – traktowano ich jak ludzi gorszego sortu. Podmiot liryczny sprzeciwiał się takim sytuacjom, czuł się poszkodowany i zraniony, ale również gotowy do walki o swoje prawa.

Backlash Blues (wersja w Języku polskim)

Pan Backlash, Pan Backlash

Kim myślisz, że jestem

Podniosłeś moje podatki, wstrzymałeś moje zarobki

I wysłałeś mojego syna do Wietnamu

 

Dałeś mi drugorzędny dom

I drugorzędną szkołę

Myślisz, że wszyscy kolorowi ludzie

Są tylko drugorzędnymi głupcami

Panie Backlash, opuszczam Cię

Ze sprzeciwiającym się bluesem

 

Kiedy próbuję znaleźć pracę

By zarobić małą sumkę

Wszystko co masz do zaoferowania

To Twoje wredna stara biała reakcja

Ale świat jest wielki

Wielki i jasny i okrągły

I pełen ludzi jak ja

Którzy są czarni, żółci, beżowi i brązowi

Panie Backlash, opuszczam Cię

Ze sprzeciwiającym się bluesem

 

Panie Backlash, Panie Backlash

Co myślisz, że mam do stracenia

Opuszczam Cię

Ze sprzeciwiającym się bluesem

Jesteś jedynym, który będzie czuł smutek

Nie ja, po prostu czekaj i patrz.

 

Kolejny gatunek bliski Ninie – znacznie odbiegający od wcześniej opisanych inspiracji artystki – to muzyka poważna. W muzyce poważnej najważniejsza była regularność budowy konkretnych form muzycznych, równowaga oraz symetria. Artysta czytający zapis nutowy powinien spełnić wszystkie założenia, które podane są na papierze nutowym – realizować zapisaną dynamikę i agogikę (element dzieła muzycznego, który informuje o tempie wykonywanego utworu), dokładnie rozczytywać nuty oraz zagrać je bardzo sprawnie technicznie. To decyduje o jakości wykonanego utworu. Nina Simone kochała muzykę poważną. Zawsze powtarzała, że jej największym marzeniem jest wreszcie zostać pierwszą czarnoskórą klasyczną pianistką. Choć nie udało jej się tego osiągnąć, to bardzo często wplatała elementy klasyczne do muzyki rozrywkowej. Jej wielką inspiracją był George Gershwin. To jego utwory bardzo często aranżowała i tworzyła z nich przepiękne piosenki z ogromną dozą emocji. Wśród nich były między innymi: I Loves You, Porgy (dzięki niej zdobyła niebywałą sławę), Summertime (najsławniejszy standard jazzowy, aż do dnia dzisiejszego), Porgy I Is Your Woman Now (Bess, You is My Woman) oraz My Mans Gone Now.

Jeszcze jedną inspiracją z muzyki poważnej był Jan Sebastian Bach. W wielu aranżacjach Niny Simone pojawiają się charakterystyczne cechy dla barokowego stylu tego kompozytora –prowadzenie polifonii i kontrapunkty. Doskonale słychać to w nagraniach utworu Love Me or Leave Me skomponowanego przez Waltera Donaldsona i Gusa Khan w 1928 roku, a zarejestrowanego w wykonaniu Niny Simone w 1958 i 1966 roku. Świetnie obrazowało to wielki podziw oraz szacunek w stosunku do barokowego stylu Jana Sebastiana Bacha. W tych nagraniach, wokalistka, początkowo śpiewała i akompaniowała bardzo prosto. W pięćdziesiątej sekundzie utworu, rozpoczęła się improwizacja fortepianu. Przy akompaniamencie sekcji rytmicznej, Nina zaczęła grać trzy, a czasem nawet cztery skomplikowane melodie jednocześnie, które w przepiękny sposób uzupełniały się i przeplatały. Po tym wspaniałym solo, znów śpiewała temat kompozycji, dużo mocniej, pewniej i bardzo emocjonalnie. W słowach utworu Love Me or Leave Me (tłum. Kochaj Mnie Albo Zostaw) występował podmiot liryczny, który wiedział, że znalazł wielką, jedyną miłość. Z nikim wcześniej nie było mu tak dobrze, wiedział, że jest to osoba, za którą pójdzie w ogień. Mówił, że samotność była lepsza od bycia z kimś innym niż on. Ten tekst jest bardzo osobisty i szczery, tak jak cała muzyka z Niny Simone.

Jeszcze jednym przykładem, który może służyć, za potwierdzenie inspiracji muzyką poważną, był bardzo znany, utwór For All We Know skomponowany przez J. Freda Cootsa oraz Sama M. Lewisa w 1934 roku. Pierwsze aranżacje piosenek od razu zyskały wielką popularność, były to wykonania Hala Kempa, a potem Ishama Jonesa. Kompozycja doczekała się ponad trzydziestu różnych wersji i właśnie jedna z nich była Niny Simone. Tekst piosenki opowiadał o prawdziwej, pięknej miłości, która nie miała żadnych szans na przetrwanie, o tym, jak ważne było wykorzystanie każdej chwili z drugą osobą i o tym, jak niepewne jest to, co czeka nas jutro. Człowiek powinien łapać każdą chwilę, cieszyć się z tego, co ma, bo jutro zarezerwowane jest tylko dla wybranych. Nie każdy może go doświadczyć. Te mądre słowa zostały wprowadzone przez akompaniament prostej, zagranej jedną ręką, melodii, do której dochodził bardzo delikatny i pełen napięcia głos. Już od pierwszych dźwięków utworu nastawał melancholijny klimat, a dopiero gdy w takim układzie zabrzmiało kilka linijek tekstu For All We Know dołączyła druga ręka, znów tworząc przepiękną polifonię. Brzmiała bardzo prosto, ale kiedy zaczniemy śledzić każdą melodię z osobna, okazuje się, że nie jest oczywista, tylko intrygująca, a zarazem zaskakująca. Dopiero w drugiej części tekstu Nina zaczęła akompaniować harmonicznie, kładąc pełne akordy, które wtórowały coraz to mocniejszej barwie i wyższym dźwiękom. Potrafiła doskonale budować napięcie w swoich aranżacjach, łącząc je z tekstem tworzyły bardzo emocjonalną, prawdziwą sztukę. Nagranie tego utworu przez Ninę Simone pochodziło z 1959 roku, z jej pierwszego albumu live.

Nina Simone to postać, która na stałe wpisała się w historię muzyki rozrywkowej. Dzięki ogromnej wiedzy o szeroko pojętej muzyce rozrywkowej potrafiła odnaleźć swój niepowtarzalny styl – fuzję pieśni religijnych, work songów, bluesa i muzyki poważnej. Doskonałe kompozycje oraz aranżacje podkreślały teksty, w jej przypadku często rewolucyjne, które dla artystki zawsze były na pierwszym miejscu, mówiła: Najważniejszym zadaniem artysty jest odbicie rzeczywistości za pomocą sztuki, która pozwala wyrazić to, co większości zabronione.



[1] forma utworu, po której następują improwizacje; na przykładnie bluesa jeden chorus to dwanaście taktów.

 

Spis treści numeru Młodzi popularnie o muzyce

Felietony:

Katarzyna Syguła, Ile masz lat?! To niemożliwe!

Patrycja Sznajder, Wewnątrz Twojego Instagrama

Wywiady:

Magdalena Nowicka-Ciecierska, „Zbyt wiele tekstów akademickich traktuje o tym, jak badać muzykę popularną, zamiast ją po prostu badać”. Wywiad z Mariuszem Gradowskim

Paweł Cybulski, „Nie lubię hałasu wokół siebie, nie pomaga mi, ani mnie nie inspiruje”. Wywiad z Wojtkiem Oleksiakiem

Recenzje:

Zuzanna Nalepa, Czy jesteś gotów, aby Twój świat się wywrócił? „Heartworms” grupy The Shins

Katarzyna Syguła, Czterdziestolatek-debiutant, czyli Kuba Badach powraca

Paweł Cybulski, „The Groove Cubed” zespołu Rock Candy Funk Party

Publikacje:

Krzysztof Gruszczyński, Styl gitarowy Erica Claptona – inspiracje, początki oraz etapy rozwoju

Krzysztof Gruszczyński, Styl gitarowy Erica Claptona – analizy

Edukatornia:

Paweł Cybulski, Historia pewnej płyty: „Magical Mystery Tour” The Beatles 50 lat po premierze

Ada Kiepura, Nina Simone – fuzja wielu gatunków muzycznych

Kosmopolita:

Patrycja Sznajder, Sztuka popełniania błędów. "Skin" Harleya Stertena

Julia Różańska, Wypadek rowerowy początkiem historii ambientu

Rekomendacje: 

"Głowa mówi...". Polski rock lat 80.

Rusza II edycja studiów podyplomowych MEAKULTURY „Muzyka w Mediach”

Publikacja powstała dzięki Funduszowi Popierania Twórczości Stowarzyszenia Autorów ZAiKS

Opublikowano: 2018-03-24

Przewiń do góry lub wróć do poprzedniej strony.

Przeczytaj również

Wypowiedz się

Opinie mogą dodawać tylko zarejestrowani użytkownicy.

logowanie i rejestracja
Wydanie 271