Muzyka polska Renesans Muzyka wokalna

Polifoniczna pieśń okolicznościowa w okresie zygmuntowskim - cz.10. Lament królewny Anny

Michał Wysocki

polifoniczna-piesn-okolicznosciowa-w-okresie-zygmuntowskim-cz-10-lament-krolewny-anny
Anna Jagiellonka, Lucas Cranach Młodszy, źródło: Wikipedia

Dziewiątą, ostatnią pieśnią, której przyjrzymy się w tym cyklu jest Królewny polskiej Anny lament. Co prawda Zygmunt II August umarł 7 lipca 1572 roku, kończąc tym samym okres historii Polski nazywany „zygmuntowskim”, a Lament Anny ukazał się nieco później, jednakże nie sposób nie uwzględnić tego utworu, tak silnie treściowo powiązanego z zamknięciem okresu zygmuntowskiego.

Unikatowy druk, w którym zachowała się pieśń, należy do zbiorów Zakładu Narodowego im. Ossolińskich (sygnatura XVI.Qu.2099). Został on wydany przez Łazarza Andrysowicza w 1573 roku, co zostało wybite na karcie tytułowej. Pełen wytłoczony tam tytuł brzmi: Królewny polskiej Anny po śmierci Zygmunta Augusta, króla polskiego etc., a brata swego na swe przypadki żałobliwe utyskowanie albo lament. Druk ten nieco odróżnia się od wcześniej omawianych. Po pierwsze materiał nutowy i tekst wiersza zostały poprzedzone poetycką przedmową skierowaną do Anny, po drugie zaś mamy do czynienia z utworem trzy- a nie czterogłosowym.

Wiersz pozostaje anonimowy. Na podstawie samej jednak tematyki, osoby Anny Jagiellonki i przychylnej wobec niej przemowy, możemy mieć tylko to ogólne podejrzenie, że był to jakiś stronnik późniejszej królowej lub być może osoba z otoczenia samego Augusta. Więcej o anonimowym autorze powiedzieć trudno.

Anna Jagiellonka była córką Zygmunta Starego z małżeństwa z Boną; urodziła się w 1523 roku. Po bezpotomnej śmierci Zygmunta Augusta w 1572 roku została ostatnią przedstawicielką dynastii Jagiellonów, nie licząc jej sióstr: Zofii, księżnej brunszwickiej oraz Katarzyny, królowej szwedzkiej. W 1583 stała się już ostatnią reprezentantką Jagiellonów w ogóle, ostatnią reprezentantką dynastii, której rządy obejmowały niegdyś olbrzymie terytoria Polski, Litwy, Czech i Węgier. W czasie elekcji w 1575 roku została okrzyknięta królem i następnie wyszła za Stefana Batorego. Nierzadko zapomina się, że to właśnie Anna formalnie została wybrana na króla Polski; Batory zaś pozostawał „jedynie” jej mężem. Owdowiała w 1586 i zrzekła się jednocześnie praw do korony; zmarła dziesięć lat później – w 1596 roku.

Lament Anny przyjmuje formę żałobnej wypowiedzi samej – wtedy jeszcze – księżniczki. W większości strofy te są poetyckim opisem smutku i spotykających ją tragedii, ale nie bez elementów, które można rozwinąć z uwzględnieniem kontekstu historycznego. Po dwóch strofach wstępnych, pojawia się w zwrotce trzeciej mowa zarówno o śmierci ojca, jak i późniejszej śmierci matki. Oczywiście w pieszym przypadku chodzi o zgon Zygmunta I Starego w 1548 roku, w drugim natomiast mowa o śmierci Bony otrutej po powrocie do swoich posiadłości włoskich w 1557. W 6 zwrotce wspomina dalej Anna śmierć swej siostry Izabeli, królowej węgierskiej oraz zejścia wszystkich trzech żon Zygmunta Augusta, których była w swoim życiu świadkiem. Kolejny czterowiersz przynosi wspomnienie o Janie II Zapolyi, synu Izabeli, który odszedł nieco przed Augustem – w 1571 roku. Następnie ponownie wspomina podmiot o trzeciej żonie Augusta – Katarzynie Habsburżance, zmarłej, podobnie jak Zygmunt, w 1572. Po tych nekrologicznych wspomnieniach całej niemal Jagiellońskiej rodziny wypowiedź Anny kieruje się już w stronę śmierci samego Zygmunta Augusta. Strofa 15 przynosi w wersie „W królestwie trwogi wielkie, bunty, wojny, głody” pewną przesadę. Z pewnością okres zaraz po śmierci ostatniego króla z Jagiellonów nie był łatwy, ale zabieg ten traktować należy bardziej jako emfazę tragizmu, a jednocześnie podkreślenie też pozytywnej roli zmarłego Augusta. Podobnie wygląda to i w dwóch kolejnych czterowierszach.

Ciekawe, że w strofach 20-21 temat wypowiedzi schodzi nagle na siostrę Anny, Katarzynę, żonę Jana III Wazy, króla Szwecji. Przytacza tu poeta dla kontrastu tragicznych przeżyć Anny przykład powodzenia i szczęścia jakim Katarzyna Jagiellonka miała zostać u boku Jana Wazy obdarzona przez Boga. Ostatnie cztery strofy stanowią zwrot modlitewny, w którym podmiot prosi o łaski nie tylko dla siebie, ale także o opiekę nad całą Rzeczpospolitą.

Anna Jagiellonka, Jan Matejko, źródło: Wikipedia

Ze względu na ubogą obecność Lamentu Anny w literaturze przedmiotu, warto przytoczyć interpretację poczynioną przez J. Nowaka-Dłużewskiego[1], która jednak niestety pozostaje zupełnie błędna:

Ten jawnie średniowieczny naturalistyczny wiersz, koszlawy [sic], a jednak płynny, przekazujący nam żal Anny, ma na celu oczywiście wzbudzenie w szlacheckich wyborcach współczucia dla niej, a sympatii politycznych dla jej przyszłego męża Batorego. […] treść Lamentu może się wiązać z chwilą przedelekcyjną, z listopadem czy początkiem grudnia 1575 r.[2].

Druk zawierający pieśń pochodzi z 1573 roku i data ta widnieje na karcie tytułowej; sam wiersz jest siłą rzeczy jeszcze wcześniejszy niż źródło drukowane. Skąd wynika pomyłka J. Nowaka-Dłużewskiego, trudno określić. Być może przeoczył on wybitą w druku datę. Interpretacje, jakoby pieśń dotyczyła wypadków z 1575 i miała przygotowywać grunt dla rządów Stefana Batorego są zupełnie chybione nie tylko ze względu na datowanie, ale także na treść utworu, w którym nie ma o Batorym mowy. Utwór w ogóle nie wydaje się przejawiać większego ładunku politycznego, a jeżeli już komukolwiek miałby sprzyjać przy okazji elekcji – oczywiście tej z 1573, a nie 1575 roku – to być może Janowi Wazie, którego rządy zostały pokrótce przedstawione w pieśni w pozytywnym świetle. Czy cały utwór miał wzbudzić współczucie dla Anny wśród elekcyjnej szlachty i w ten sposób wpłynąć na ewentualny jej wybór – nie jest to wykluczone. Równie dobrze można jednak stwierdzić, że śmierć Zygmunta Augusta, będąca wydarzeniem ważnym i tragicznym, zamykającym dobę jagiellońską w Polsce była po prostu dobrą okazją do skonstruowania takiej a nie innej pieśni w dodatku w oparciu o formę lamentu ostatniej przedstawicielki domu Jagiellonowego, wspominającej śmierć Augusta i innych członków rodziny.

W przedmowie znajdującej się w druku występują wersy „Niech piszą, jako raczą, paszkwilusze łżywe / W tobie Lachy pociechą Bóg zdarzy cnotliwe”, które J. Nowak-Dłużewski interpretuje jako zwalczanie propagandy nieprzychylnej Annie w kontekście elekcji[3]. Pomijając błędne przyporządkowanie pieśni do wydarzeń i sytuacji politycznej z 1575, pozostaje otwartym pytanie, czy te dwa zaledwie wersy istotnie taką funkcję mogły pełnić i czy wpływają na ewentualną polityczną wymowę całego utworu.

Muzycznie Lament Anny jest kompozycją skromną, tym bardziej, że kompozytor zastosował układ jedynie trzygłosowy. Jest to jednocześnie jedyna spośród omówionych pieśni odchodząca od obsady czterogłosowej. Utwór oparty jest na akordowym wykorzystaniu głosów – podobnie było i we wcześniejszych kompozycjach. Autor opracowania zakomponowuje czterowiersze w pewne frazy odpowiadające wersom, przy czym pierwszy i drugi wers posiadają ten sam, powtórzony materiał muzyczny. Opracowanie wersu trzeciego zostało wyraźnie przedzielone pauzą w miejscu średniówki po siódmej sylabie. Podobnie wyraźnie został poprzez poprzedzającą go pauzę oddzielony wers czwarty. W związku z tym wydaje się, że istniała pewna świadomość kompozytora co do formy logicznej opracowania. Również akcentacja wydaje się raczej świadoma; w większości przypadków przedostatnia sylaba koreluje z dłuższą wartością rytmiczną. Być może mamy też do czynienia z niewielkim przejawem ilustracyjności kiedy to słowo „długo” zostaje w pierwszej frazie opracowania rozciągnięte na najdłuższej w całej kompozycji wartości rytmicznej. Z punktu widzenia walorów wyrazowych pieśni zauważamy dość dobrze osiągnięty nastrój lamentu. Całość opracowania charakteryzuje się stosunkowo niskim rejestrem – dyszkant sięga maksymalnie dźwięku d1; ambitus głosów w ogóle pozostaje niewielki, a głosy skrajne nie oddalają się od siebie na więcej niż duodecymę, zwykle nie wykraczając jednak ponad oktawę. Mamy zatem skromną obsadę, głosy poruszają się w układzie skupionym i w dodatku w niskim rejestrze – zabiegi te nie sprawiają wrażenia przypadkowych. Ponadto utwór został utrzymany w modus frygijskim, symbolizującym żałobny nastrój, z czym zresztą dwukrotnie już się w omawianym repertuarze spotkaliśmy: w Pieśni na śmierć Łaskiego i Lamencie Jeronima Szafrańca. Dodatkowo jednak odnotowujemy, że w Lamencie Anny głos środkowy niemal nie wykracza poza materiał tetrachordu frygijskiego; w większości jego przebiegu kompozytor stosuje postęp odpowiadający opadającemu tetrachordowi frygijskiemu. Utwór kończy się samym tylko niskim współbrzmieniem tercji. „Zestaw głosów, niezwykły wśród polskich pieśni i niestosowny do tekstu włożonego w usta kobiety, również wzmacnia odpowiedni nastrój nadając muzyce ciemny koloryt”[4]. Kompozytor wykazał się więc wyczuciem wyrazowym i potrafił zastosować takie środki, które zespalają treść utworu literackiego z muzyką i pozwalają na muzyczne oddanie lamentacyjnego nastroju właściwego wierszowi. Skonstatować można, że kompozycja ta jest owszem skromna, ale dość dobra i przemyślana przez autora. Kim był ów kompozytor – ponownie jesteśmy bezsilni w jego poszukiwaniach.

Znamiennym pozostaje, że okres zygmuntowski, z którego pochodziły omówione w tym cyklu utwory, tak wymownie zostaje poprzez Lament królewny Anny domknięty.



[1] Zob. Nowak-Dłużewski J., Okolicznościowa poezja polityczna w Polsce: pierwsi królowie elekcyjni, Warszawa 1969, s. 91.

[2] Tamże.

[3] Por. tamże, s. 90-91.

[4] Renesans, Muzyka wokalna: pieśni, red. P. Poźniak, Kraków 1994, s. 93.

Publikacja powstała dzięki Funduszowi Popierania Twórczości Stowarzyszenia Autorów ZAiKS

Opublikowano: 2016-11-23

Przewiń do góry lub wróć do poprzedniej strony.

Przeczytaj również

Wypowiedz się

Opinie mogą dodawać tylko zarejestrowani użytkownicy.

logowanie i rejestracja
Wydanie 254