Muzyka współczesna Muzyka elektroniczna Muzyka alternatywna

Tajniki elektroniki: Trip-hop

Wojciech Bernatowicz

tajniki-elektroniki-trip-hop
mat. prasowe Audioriver, fot. 01studio.eu

Ważnym nurtem, który zajął niekwestionowane miejsce wśród gatunków muzyki elektronicznej jest trip-hop. Pierwszym skojarzeniem, jakie nasuwa się słysząc nazwę to „hip-hop” i pomimo, że łączy te dwa nurty wiele elementów, to jednak nie należy ich ze sobą bezpośrednio wiązać. Nazwa trip-hop[1] pochodzi z artykułu zawartego w magazynie Mixmag (jednego z najważniejszych pism o muzyce klubowej) z roku 1994. Dziennikarz Andy Pemberton słysząc koncert DJ'a Shadow tak opisał swoje odczucia: „brzmi jak koncert hip-hopowy słuchany na kwasie”.[2]

Określenie muzyki trip-hopowej takimi słowami jest bardzo celne, ale zarazem mgliste. Cóż to znaczy? Mam nadzieję, że poniższy tekst pozwoli czytelnikom zrozumieć, czym w rzeczywistości jest ten nurt i na czym polega jego „narkotyczny” nastrój.

Źródła trip-hopu sięgają roku 1987. Wszystko zaczęło się w angielskim portowym mieście Bristol, kiedy poznali się przyszli członkowie zespołu Massive Attack – muzycy Andrew Volwes „Mushroom”, Grant Marshall „Daddy G” oraz malarz graffiti Robert Del Naja „3D”[3]. Początkiem ich współpracy był wspólny soundsystem[4], w którym dominowały brzmienia acid jazzowe, industrialne oraz klubowe. Duży wpływ na muzykę Massive Attack miała nie tylko lokalna scena artystyczna (później nazwana Bristol Underground Scene), której jednym z najznamienitszych przedstawicieli stał się malarz Banksy, ale również twórczość reggae (związana z dużą mniejszością jamajską zamieszkałą w Bristolu), hip-hop[5], a także soul, co szczególnie słychać na pierwszej płycie zespołu z roku 1991 pt. Blue Lines.

Pierwszy album, uznawany za jeden z najważniejszych w gatunku, ukazuje elementy muzyczne charakterystyczne dla trip-hopu. Na płycie pojawiają się takie postaci jak Tricky znany w Polsce m.in. z występu na Opener Festival, Horace Andy, który w dzisiejszym reggae jest postacią niemal kultową[6], czy wokalistka soulowa Shara Nelson. 

Blue Lines jest również ważne z innego powodu – dało początek ogromnej popularności angielskiej muzyki klubowej w Ameryce Północnej oraz w Europie. To pociągnęło za sobą wysyp nowych zespołów tworzących w nurcie – przede wszystkim Sneaker Pimps, DJ Shadow czy Morcheeba.
W roku wydania Blue Lines powstał inny, równie ważny co Massive Attack, zespół o nazwie Portishead, którego płyta Dummy z roku 1994 odniosła olbrzymi, komercyjny sukces w Stanach Zjednoczonych. Pomimo iż wyrastają z tego samego środowiska muzycznego co Massive Attack, a także mieszczą się w tym samym gatunku, to obierają swoją ścieżkę artystyczną.

W muzyce Massive Attack słyszalne są inspiracje harmoniami jamajskimi, hip-hopowymi a także momentami indyjskimi, natomiast u Portishead istotne stają się wpływy cool jazzu, acid house'u oraz psychodelii. Różnice wyrażają w zasadzie na każdym poziomie – od partii wokalnych do rytmiki. 

U pionierów trip-hopu naturalnym elementem jest featuring, tzn. współpraca z wieloma artystami. Jak wcześniej podkreśliłem na pierwsze płycie dominuje soul oraz reggae.

Następne albumy przestawiają akcenty – częściej można usłyszeć tekst melorecytowany, czy rapowany, natomiast mniej jest klasycznie śpiewanych piosenek. W Portishead na wszystkich płytach od Dummy do Third wyróżniającym się elementem jest leniwy i zarazem magnetyczny głos Beth Gibbons z bardzo rozbudowanymi partiami wokalnymi.
Zespoły różnią się w wykorzystanym instrumentarium. Duża część muzyki Massive Attack opiera się na prostych, neurotycznie powtarzanych motywach basowo-rytmicznych (najczęściej czterotaktowych). Na planie brzmieniowym ograniczone są również partie gitarowe, które najczęściej oparte są na komórkach dwu-, lub trzydźwiękowych – tylko w momentach kulminacyjnych gitara nabiera charakteru rytmicznego. Eksponowane są natomiast sample zasadzające się na brzmieniach industrialnych o nieokreślonej wysokości dźwięku. Efektem tego jest bardzo prosta i klarowna faktura, a zarazem bardzo mroczny nastrój.

W Portishead natomiast występuje klasyczny zespół z gitarą, perkusją, basem i instrumentami klawiszowymi uzupełniony o instrumenty smyczkowe, dęte oraz DJ'a, którego rola sprowadza się w wielu przypadkach do scratchowania, rzadziej do samplingu.
Zupełnie inne jest użycie gitary – poza tym, że gra często klasyczne riffy (choć uproszczone) i tworzy tło harmoniczne, to zdarza się, że wykonuje partie solowe. Charakterystyczne dla zespołu są również instrumenty klawiszowe – Fender Rhodes i organy Hammonda. W przeciwieństwie do Massive Attack, tu partie klawiszowe (często oparte na grze akordowej) konstytuują brzmienie, przez co faktura staje się gęsta.


Jak zatem należy spoglądać na nurt, w którym dwa najważniejsze zespoły mają ze sobą tak niewiele wspólnego? Czym jest trip-hop?

W ogólnym zarysie Andy Pemberton nazywając trip-hop „hip-hopem na narkotykach”, miał sporo racji; w pierwszych latach muzyka Bristolu czerpała bardzo wiele elementów z industrial hip-hopu, który charakteryzował się mrocznym nastrojem, nieregularnymi beatami, ale co najważniejsze, tekstami o charakterze dystopijnym. Pesymizm, czy nawet dekadencja jaką niosą za sobą liryki trip-hopowe jest typowy dla praktycznie każdego zespołu tworzącego w nurcie. Również normalne (podobnie jak w hip-hopie) staje się opisywanie przeżyć narkotycznych.

W aspekcie muzycznym na pierwszy plan wysuwa się wykorzystanie na dużą skalę samplingu, zapętlonych motywów basowych oraz wolnego tempa, które oscyluje pomiędzy 80 a 120 uderzeniami na minutę. W sferze rytmiki trip-hop zatem czerpie z downtempo oraz chill-outu, czyli gatunków nietanecznych[7]. Sekcja rytmiczna, w której również znajduje się bas, ma cechy wspólne dla wielu zespołów, acz wyrażane na wiele różnych sposobów. Gitara basowa, która staje się elementem tworzącym groove trip-hopu, w przeciwieństwie do innych gatunków muzyki elektronicznej, jak jungle i drum'n'bass, opiera się na bardzo prostych schematach melodycznych i rytmicznych.

Formalnie utwory trip-hopowe zachowują dosyć prostą budowę. Jedynie w przypadku zespołów czerpiących z estetyki jazzowej posiadają bardziej skomplikowany układ części. Naczęściej występuje budowa zwrotkowa z mostkiem (często nawiązującym do refrenu bądź zwrotki np. solo gitarowe na tle akompaniamentu, który wcześniej występował w jednej z części), jednak nie jest to zasada. W mniejszym stopniu, szczególnie pośród zespołów czerpiących więcej z hip-hopu forma jest uproszczona. Zatem występuje np. budowa A-A-A1-A, czy A-A-B gdzie A1 może oznaczać progresje bądź redukcje czy zwiększenie obsady. Z drugiej strony, jak odnotowałem wcześniej, forma może być bardziej pogmatwana. Zatem nie tylko progresja staje się czynnikiem zmieniającym przebieg utworów ale również przemodelowanie motywów, nakładanie się różnych tematów muzycznych oraz wprowadzanie cały czas nowych wątków jest udziałem takich artystów jak DJ Shadow, Bjork czy częściowo Amon Tobin (którego raczej można wiązać z drum'n'bassem oraz oraz jungle, jednak niemała część utworów da się zaliczyć do trip-hopu) . Każdy z tych wykonawców w pewien sposób odwołuje się do jazzu i korzysta z jego harmonii, melodyki czy rytmiki.

Wspólną cechą zespołów trip-hopowych jest mroczny nastrój wyrażany nie tylko w tekstach, ale również środkami muzycznymi. Harmonia, niezależnie czy prosta jak w Sneaker Pimps, czy bardziej złożona jak u Björk, opiera się głównie na zestawieniu akordów molowych i często na pochodach (szczególnie w partiach basowych), które nie pozwalają odczytać modusu tonacji. Ciekawe, że w dużej mierze przypomina to niektóre post-punkowe i gotyckie zespoły brytyjskie lat '70 i '80 niezwiązane ze sceną elektroniczną, a rockową takie jak Joy Division, ale przede wszystkim Echo&The Bunnyman czy Bauhaus.

Trip-hop zatem przez swój synkretyzm i umiejętne wchłanianie wielu nurtów muzycznych poczynając od bluesa poprzez nową falę aż do acid-jazzu i drum'n'bassu tworzy zupełnie nową jakość. Stąd również biorą się tak znaczące różnice pomiędzy zespołami. Z jednej strony zatem charakteryzuje go duża dowolność formy, z drugiej strony treści, szczególnie wyrażone werbalnie, opierają się na podobnych pomysłach.

Należy również podkreślić, że jako oddzielny gatunek typowy był dla lat '90 i początku pierwszej dekady XXI w., bowiem sam posiadając tak wiele źródeł sam stał się nowym elementem wchłoniętym do elektroniki, rocka i muzyki pop.

---------------------------------------------------------------------------------------------------

[1] Pierwszy człon nazwy trip-hop oznacza „odlot”

[2] Kwas rozumiany jako LSD, Andy Pemberton – Trip hop w: Mixmag, czerwiec 1994

[3] Jason AnkenyMassive Attack biography w: http://www.allmusic.com

[4] Soundsystem jest to grupa DJ'ów tworzących wspólnie muzykę. Nazwa pochodzi z Jamajki i oznacza również przenośny sprzęt nagłośnieniowy, który jest wykorzystywany przy freeparties, czyli imprez tanecznych, które za każdym razem odbywają się w innym miejscu.

[5] Lindsday BakerBanksy: off the wall. w: The Daily Telegraph, 29 czerwca 2008

[6] Jo-Ann Green Horace Andy biography w: www.allmusic.com

[7] Chill-out i downtempo na festiwalach muzycznych grane są w oddzielnych salach bądź scenach najczęściej w celu uspokojenia się po bardziej agresywnych koncertach i setach.

Opublikowano: 2013-03-21

Przewiń do góry lub wróć do poprzedniej strony.

Przeczytaj również

Wypowiedz się

Opinie mogą dodawać tylko zarejestrowani użytkownicy.

logowanie i rejestracja
Wydanie 256