Muzyka fortepianowa Festiwale Muzyka instrumentalna Fortepian historyczny

Bozhanov: pianistyczna ariergarda

Dorota Relidzyńska

bozhanov-pianistyczna-ariergarda
pixabay.com/ Michał Jałochowski

Każda ariergarda będzie kiedyś awangardą... Evgeny Bozhanov (Ewgeni Bożanow) zachwycił polską publiczność tego roku podczas recitalu na Festiwalu Chopin i jego Europa, podczas plenerowego koncertu w Łazienkach i podczas recitalu na II Festiwalu Polskiego Radia Chopin, potwierdzając trzykrotnie swój wielki talent.  

Bozhanov dał się poznać polskiej publiczności podczas Konkursu Chopinowskiego w 2010 roku jako pianista proponujący nietuzinkowe interpretacje dzieł Chopina, a przy okazji ekscentryk – podczas występów konkursowych używał własnego krzesła, które przynosił ze sobą w specjalnym pokrowcu, dźwigając je na plecach. Dyskretnie podkreślał swoją indywidualność także strojem – na jednym ze zdjęć z materiałów prasowych zbliżenie pokazuje jego spinki do mankietów w kształcie biedronek. Ale nie to było najważniejsze. Zainteresowanie i wiele kontrowersji wzbudził Bozhanov przede wszystkim swoimi interpretacjami, odbiegającymi od przyjętego na Konkursach Chopinowskich kanonu wykonawczego.

Dziś Bozhanov w jeszcze większym stopniu „jest sobą". Nie godzi się na artystyczne kompromisy, a jego wykonania, mimo, że dalece odbiegają od tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni, intrygują i kuszą jak dziwna woń egzotycznych kwiatów.

Pianista odwołuje się do dawnego, zapomnianego dziś stylu, który prezentowali wirtuozi przełomu XIX i XX wieku – Ignacy Friedman, Moriz Rosenthal, Benno Moiseiwitsch, a który odżywa dzisiaj prawdopodobnie również za sprawą internetu. Na YouTube nawet nieco roztargniony użytkownik prędzej czy później natrafi na video rejestrujące autentyczne nagrania dokonane na początku XX wieku – a po chwili przekona się, że nagrań tego rodzaju są setki. 

Występ Bozhanova na Konkursie Chopinowskim wzbudził zachwyt i kontrowersje. Podczas tegorocznych koncertów w Polsce artysta potwierdził swoją artystyczną klasę i ponownie wywołał poruszenie wśród krytyków i melomanów. Czym? Po pierwsze, wielością propozycji, pomysłów interpretacyjnych, ich świeżością. Własną, niepowtarzalną artystyczną wizją. Bozhanov rozsadza utrwalone struktury wykonawcze od środka, mocą własnej twórczej osobowości. 

Po drugie, skupieniem na detalach.

Eteryczne tryle, starannie komponowane i wydobywane plany, szlachetny dźwięk, rozchwiana agogika, śmiałe rubata, duże kontrasty agogiczne i odważne rozwiązania w sferze dynamiki (trzeba odwagi, by wyrzec się większych dynamicznych kulminacji, poruszając się od piano pianissimo do piano i tylko z rzadka pozwalając sobie na mezzo forte), z wyczuciem budowana narracja, inaczej, niż to przyjęte, konstruowane piony akordowe. 

Po trzecie – i to jest chyba najważniejsze, transcendentalnością wykonań. Za pomysłami wykonawczymi, za warstwą poddającą się opisowi, kryje się u Bozhanova przestrzeń metafizyki wymykającej się słowom.   

Do podobnej stylistyki odwołał się w tym roku podczas swoich wizyt w Polsce jeszcze jeden artysta – prezentował grę pełną poezji, rozmarzenia, z ducha dziewiętnastowieczną, nieco dekadencką, dalece odmienną w warstwie dynamiki od tej, do której jesteśmy przyzwyczajeni (poruszanie się w obrębie pian, brak większych dynamicznych kulminacji) i w sferze agogiki (wybujałe rubata, rozedrgane tempa, kontrasty agogiczne). Do tego wszystkiego dodać trzeba arpeggiowane akordy oraz licznie obecne fragmenty improwizowane.

Mowa o Dmitriju Abłoginie, artyście, który wprawdzie dopuszczony został do finału Pierwszego Konkursu Chopinowskiego na Instrumentach Historycznych, ale ostatecznie nie otrzymał żadnej nagrody. Gest tylko z pozoru zaskakujący. Abłogin typowany był do zwycięstwa, wysoko oceniany zarówno przez publiczność, jak i krytyków oraz komentatorów konkursu, którzy po werdykcie jury otwarcie wyrażali swoje niezadowolenie, ale jury oceniało go według ogólnie przyjętych zasad wykonywania dzieł chopinowskich. 

Na razie zarówno Bozhanov, jak i Abłogin pozostają w cieniu pianistów hołdujących wykonawczemu mainstreamowi. Ale być może już niedługo to się zmieni i ariergarda stanie się awangardą.  

Dofinansowano ze środków Funduszu Popierania Twórczości Stowarzyszenia Artystów ZAiKS

 

 Jedyne takie studia podyplomowe! Rekrutacja trwa: http://www.muzykawmediach.pl/

 

Opublikowano: 2019-09-02

Przewiń do góry lub wróć do poprzedniej strony.

Przeczytaj również

Wypowiedz się

Opinie mogą dodawać tylko zarejestrowani użytkownicy.

logowanie i rejestracja
Wydanie 287