Prawo

Ochrona prawna dzieła muzycznego - część 2

Małgorzata Ciepłuch

ochrona-prawna-dziela-muzycznego-czesc-2

W pierwszej części artykułu przeanalizowaliśmy definicję utworu w świetle artykuł 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (u.p.a.p.p.). Utwór jako przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze determinuje objęcie ochroną wszystkiego co twórcze i indywidualne. Chronione są więc nie tylko utwory w całości, ale i ich twórcze fragmenty.

Jak to się jednak ma do utworu muzycznego? Czy można rozgraniczyć ochronę utworu co do ilości taktów? Nie. Doktryna prawa wskazuje jasno, iż utwory muzyczne chronione są nie tylko w całości i we fragmentach, ale ze względu na swą specyfikę można objąć ochroną prawną również poszczególne elementy muzyczne, które wyróżniamy w dziele muzycznym za pomocą analizy, o ile oczywiście posiadają twórczy i indywidualny charakter.

Elementami muzycznymi są:

- melodia

- harmonia

- rytm

- dynamika

- agogika

- barwy dźwięku

- forma muzyczna[1].

Forma utworu, barwa dźwięku, dynamika i agogika, wyłączone są spod ochrony prawnej. Forma muzyczna determinuje budowę utworu, jest swoistą „instrukcją” (wytyczną jak utwór napisać), ma charakter uniwersalny, powszechnie stosowany. Barwa, dynamika oraz agogika są natomiast wyznacznikami technicznymi, wskazówkami wykonawczymi, podpowiedzią dla instrumentalisty „jak wykonać” elementy o charakterze twórczym, czyli melodię, harmonię i rytm. 

Melodia

Melodia definiowana jest jako następstwo dźwięków różnej wysokości, zorganizowanych rytmicznie, przedstawiających logiczną całość[2] i aby została objęta ochroną prawną musi posiadać przymiot oryginalności. W tym momencie warto zadać pytanie, jak bardzo melodia powinna być oryginalna i ile powinna ona trwać, aby została uznana za utwór w rozumieniu prawa autorskiego? Wspominałam już, że ustawodawca obejmuje ochroną każdy przejaw działalności twórczej. Określenie utworu jako „przejaw” wskazuje dobitnie na brak wyznaczony konkretnych ram czasowych, czy też formalnych (np. ilość taktów), do objęcia go ochroną. Istnieje więc możliwość, co wykażą przytoczone w toku niniejszego artykułu przykłady z orzecznictwa sądowego, uznania za utwór jedynie paru dźwięków, czy też krótkiego motywu.

Abstrakcyjność i trudność w zdefiniowaniu pojęć działalność twórcza o indywidualnym charakterze sprawia, iż sprawy o plagiat czyli naruszenie praw autorskich poprzez bezprawne skopiowanie linii melodycznej są za każdym razem przedmiotem opinii biegłych muzykologów. Trudno zakwestionować twierdzenie, iż motyw melodyczno–rytmiczny V Symfonii c- moll op. 67 Ludwika van Beethovena, mimo, iż składa się zaledwie z czterech dźwięków oddalonych od siebie o interwał tercji małej, zawiera w sobie zarówno charakter indywidualny, jaki i oryginalny i niepowtarzalny. Motyw V Symfonii zapewnił kompozytorowi nieśmiertelność i jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych motywów w historii muzyki.

Przykładem na objęcie ochroną prawną motywu melodycznego, zbudowanego zaledwie z kilku dźwięków, jest sprawa sądowa, która miała miejsce w Stanach Zjednoczonych (Boosey vs. Empire Music). Stroną pozwaną był kompozytor Charles Marchall, któremu zarzucono bezprawne skopiowanie dwóch taktów z utworu Jeffa Godfrey’a Tennessee, I Hear You Calling Me. Mimo względnie niewielkiego stopnia naruszenia Sąd uznał, że skopiowany fragment posiada wartość zarówno artystyczną, jak i komercyjną. Według sądu podobieństwo taktów było wystarczające do uznania, że nastąpiło naruszenie poprzez wystąpienie znaczącego podobieństwa pomiędzy dziełami[3].

Jednak czy wszelkie zestawiania interwałów, mogą być objęte ochroną? Odpowiedź na to pytanie musi paść przecząca. Głośna sprawa analogicznie brzmiącego tematu utworu zespołu Feel A gdy jest już ciemno do kompozycji Carly Simon Coming Around Again zakończyła się opinią biegłych muzykologów, którzy podnosili, iż sama linia melodyczna spornej frazy nie zawiera w sobie na tyle indywidualnych i oryginalnych cech, aby mogła być objęta ochroną prawnoautorską[4].

Feel - A gdy jest już ciemno

Carly Simon - Coming Around Again (Live)

Harmonia 

Przedmiotem ochrony może być również twórcze połączenie akordów czy też współbrzmień dźwięków. Czasem harmonia zdeterminowana jest przez formę – np. w allegro sonatowym czy też bluesie. Z drugiej strony w wielu kompozycjach szczególnie muzyki współczesnej oraz w ogóle muzyki XX i XXI wieku, to właśnie warstwa harmoniczna, brzmieniowa, a nie melodyczna determinuje twórczy charakter utworu.

Traktowanie harmonii jako przedmiotu ochrony prawnoautorskiej miało miejsce w głośnej sprawie Tempo Music v. Famous Music. Powyższą sprawę szczegółowo opisuje Piesiewicz:

Stan faktyczny powyższej sprawy był wyjątkowo skomplikowany z uwagi na powiązanie spornego zagadnienia z teorią muzyki i jazzu jako gatunku. [...] Duke Ellington skomponował temat przewodni do piosenki „Satin Doll”. Melodia ta stanowiła podstawę do kilku opublikowanych wersji tego utworu, wydanych wraz ze słowami i muzycznymi aranżacjami samego Duke’a Ellingtona, a także Johnny’ego Mercera i Billa Strayhorna. Strona reprezentująca prawa do utworów Ellingtona twierdziła, że muzyczny wkład Strayhorna do tych wersji ograniczał się do harmonizacji melodii jego autorstwa. Te harmoniczne progresje według strony powodowej (Tempo Music, Inc.) nie mogły być uznawane za wystarczająco oryginalne, aby mogły być przedmiotem ochrony prawa autorskiego. Sąd nie zgodził się ze stwierdzeniem, że wkład twórczy w postaci zastosowania harmonicznej progresji nie mógł być podstawą do uznania udziału w prawach autorskich utworu zależnego, uznając, że harmonia podlega ochronie prawa autorskiego. Uzasadniając swoje stanowisko, sąd uznał, że „istota melodii związana jest ograniczoną skalą dźwięków, które mogą być w niej użyte, niemniej kompozytor może używać swojej kreatywności w dobieraniu dźwięków na tej skali[5].

SATIN DOLL. Sporny aranż standardu jazzowego Satin Doll. Linia melodyczna jest autorstwa Duke'a Ellingtona zaś harmonizacja melodii do dzieło Billy Streyhorna. Źródło: http://cip.law.ucla.edu/cases/1990-1999/Documents/satindolltempo.pdf z dnia 09 lipca 2012 r.

Nie ulega więc wątpliwości, iż w sytuacji gdy jedna osoba stworzy linię melodyczną, a druga ją zharmonizuje, będziemy mieli do czynienia ze zjawiskiem współtwórczości[6] i prawa autorskie do utworu przysługiwać będą zarówno twórcy melodii jak i twórcy warstwy harmonicznej.

Rytm

Rytm w utworze muzycznym jest czynnikiem regulującym następstwo dźwięków w utworze muzycznym w czasie i organizującym je w pewne określone ugrupowania[7]. Mimo, iż, jak wskazuje Wesołowski, rytm jest w muzyce czynnikiem nieodzownym[8], to wywołuje on najwięcej sporów w doktrynie odnośnie tego, czy może być objęty ochroną czy też nie. Również dorobek orzeczniczy jest oszczędny w tematyce naruszeń prawa autorskiego poprzez kopiowanie rytmu. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest zapewne fakt, iż w muzyce zarówno klasycznej jak i rozrywkowej, rytm jest bardzo często wyznacznikiem stylu muzycznego, a więc nie posiada twórczego i indywidualnego charakteru. Nie będzie więc nigdy objęty ochroną rytm mazura, oberka, tango, rytm swingowy, czy też clave.

Prawdopodobnie właśnie tym sposobem myślenia kierował się sąd w sprawie Northern Music Corp. v. King Record Distribution Co. w wielowątkowym procesie zarzucono stronie pozwanej – Henry B. Gloverowi, kompozytorowi piosenki I Love You, Yes I Do, skopiowanie schematu rytmicznego z utworu autorstwa Guy B. Wood’a oraz Sol Marcusa pt. Tonight He Sailed Again.

Opis sprawy Northern Music Corp. v. King Record Distribution Co znajduje się na stronie: http://cip.law.ucla.edu/cases/1950-1959/Pages/northernking.aspx (dostęp z dnia 09 lipca 2012 roku).

Nuty powoda:

(Źródło: http://cip.law.ucla.edu/cases/1950-1959/Documents/tonighthesailedagain.pdf, dostęp z dnia 09.07.2012 r.)

Nuty pozwanego:

(Źródło: http://cip.law.ucla.edu/cases/1950-1959/Documents/iloveyouyesido.pdf, dostęp z dnia 09.07.2012 r.)

Mimo łudzącego podobieństwa rytmicznego schematu sąd orzekł, iż z technicznego punktu widzenia, kompozycja muzyczna może być złożona z rytmu, harmonii i melodii. Aby dzieło mogło korzystać z ochrony prawa autorskiego, przesłanka oryginalności musi być zawarta w jednym z tych trzech elementów. Ujmując zagadnienie w prosty sposób, przez rytm należy rozumieć tempo, na podstawie którego utwór został skomponowany. W tym znaczeniu rytm jest więc tłem dla melodii. W muzyce ilość temp jest ograniczona [...], z tego punktu widzenia oryginalność rytmu jest rzadkością, jeżeli nie jest niemożliwa[9]

Z drugiej jednak strony trudno odmówić twórczego i indywidualnego charakteru perkusyjnym improwizacjom Dave’a Weckla czy też Buddy Rich’a. Należy wziąć pod uwagę fakt, iż cytowane wyżej orzeczenie pochodzi z 1952 roku, czyli sprzed ponad pół wieku i od tego czasu w rytm oraz jego znaczenie w muzyce – w szczególności jazzowej i rozrywkowej. Przykładem zmiany linii orzeczniczej może być omawiane przez Piesiewicza orzeczenie Fred Fisher, Inc. v. Dillingham8. W monografii jego autorstwa pt. Dzieło muzyczne i jego twórca czytamy:

strona powodowa (Fred Fisher), jako właściciel autorskich praw majątkowych do utworu „Dardanella”, piosenki popularnej we wczesnych latach dwudziestych ubiegłego stulecia, zażądał od Jerome’a Kerna zaprzestania używania wzoru akompaniamentu do utworu „Dardanella” w piosence „Ka-lu-a”. W uzasadnieniu orzeczenia sąd stwierdził, że prawo autorskie do kompozycji „Dardanella” odnosi się do utworu jako całości, zatem nie ma kilku praw autorskich do każdej z części utworu – czy jest to melodia, czy akompaniament. W związku z powyższym skopiowanie jakiejś konkretnej części składowej dzieła muzycznego, melodii czy akompaniamentu skutkować musi naruszeniem prawa autorskiego do tego utworu. Należy zaznaczyć, że sporny akompaniament zawierał wyraziste motywy oraz powtarzający się wielokrotnie i rytmicznie temat[10].

Faktycznie w omawianym kazusie, przedmiotem sporu nie była ani melodia utworu, ani akordy na których oparty był akompaniament tylko jego rytmiczne ostinato. 

Kolejnym przykładem może być proces pomiędzy zespołem Mahavishnu Orchestra a Massive Attack (sprawa Armstrong v. Virgin Records z 2000 roku). Ikona jazzrockowego fushion zarzuciła brytyjskiemu zespołowi bezprawne użycie sampla rytmicznego w utworze Unfinished Sympathy pochodzącego z kompozycji Planetary Citizen. Sprawa co prawda zakończyła się niepomyślnie dla powodów, niemniej sąd w orzeczeniu zaznaczył, iż użyty w utworze Unfinished Sympathy sample rytmiczny ma charakter twórczy i może być objęty ochroną prawnoautorską[11].

Podsumowanie

Utworem w rozumieniu art. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnych charakterze i ustalonym w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od jego wartości  artystycznej oraz przeznaczenia. Aby utwór został objęty ochroną musi on zostać ustalony – a więc musi się zapoznać z jego treścią choć jedna osoba poza twórcą. Utwór jest dobrem niematerialnym. Nie jest w polskim prawie wymagane utrwalenie utworu, czyli zapisanie go na materialnym nośniku, aby został on objęty ochroną. Egzemplarz utworu, czyli nośnik na którym utwór został zapisany, jest dobrem materialnym, może być przedmiotem własności wielu osób. Sytuacja prawna egzemplarza utworu nie związku z sytuacją prawną samego utworu.

Nie są utworami w rozumieniu prawa autorskiego wszelkie pomysły, idee, procedury, wytyczne oraz wszystko to, co determinuje budowę formalną. W dziele muzycznym będą więc chronione wszelkie elementy o  twórczym i indywidualnym. Elementy muzyczne takie jak forma, agogika, dynamika, barwa nie są objęte ochroną ze względu na to, iż są w rozumieniu prawa wytycznymi. Nie jest również objęta ochroną instrumentacja oraz technika kompozytorska. Ochronie prawnej będzie natomiast podlegać melodia, harmonia, rytm o ile będą wykazywać cechy oryginalności


[1]  A. Chodkowski (red.), Encyklopedia muzyki, Wyd. 2 , PWN, Warszawa, 2006, s. 228.

[2]  F. Wesołowski, Zasady Muzyki. Podręcznik dla szkół średnich, Polskie Wydawnictwo Muzyczne, Kraków, 1980, s. 167.

[3]  Zob. Boosey v. Empire Music litigation. Wyrok dostępny na stronie: http://cip.law.ucla.edu/cases/1990-1999/Pages/tempofamous.aspx z dnia 09 lipca 2012 r.

[4]  M. Herma, Jak Oni ściągają?, Przekrój, 34/2008, artykuł dostępny na stronie www.przekroj.pl/kultura_muzyka_artykul,2644.html?print=1 z dnia 14 lutego 2011 r.

[5]  Cyt. za: Piesiewicz, Utwór muzyczny i jego twórca, Oficyna, Poznań 2009, s. 20.

[6]  Zgodnie z art. 9 ustawy o prawie autorskim Współtwórcami utworu są wszystkie te osoby, które wniosły twórczy wkład w powstanie utworu. Okoliczność, że utwór jest rezultatem działalności twórczej dwóch lub więcej osób, a zatem stanowi połączenie wkładów twórczych, sprawia, że prawo autorskie przysługuje tym osobom wspólni (J. Barta, System Prawa Prywatnego, T 13, Warszawa 2008, s. 72).

[7]  F. Wesołowski, dz. cyt., s. 23.

[8]  F. Wesołowski, dz. cyt., s. 166.

[9]  Orzeczenie sądu brzmiało dokładnie: Rhythm is simply the tempo in which the composition is written…There is only a limited amount of tempos…We have endured other strange combinations of drums and bells, of temple blocks and tympany.His musical analysis of the two songs, however, is thorough and mostly accurate. Despite a disclaimer as to the importance of “…the number of measures or of notes which are similar,” in determining infringement, the court emphasizes the connections between the melodies (the “fingerprint”) of the two songs over the harmonic and rhythmic similarities and concludes melodic similarity from the fact that over half of the pitches of plaintiff’s melody match those of the defendant’s, and that when the two unaccompanied melodies are played simultaneously the court “…detected with untrained ear but three discords. Wyrok dostępny na stronie: http://cip.law.ucla.edu/cases/case_northernking.html z dnia 14 lutego 2011 r.

[10]  Cyt. za: Piesiewicz, dz. cyt., s. 24.

[11]  Wyrok dostępny na stronie: http://cip.law.ucla.edu/cases/case_armstrongvirgin.html z dnia 14 lutego 2011 r.

Bibliografia:

  1. Barta J. (red) , System Prawa Prywatnego, T 13, CH Beck, Warszawa 2008
  2. Barta J. , Czajkowska-Dąbrowska M.,  Ćwiąkalski Z. ,  Markiewicz R. ,  Traple A, Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Komentarz, Dom Wydawniczy ABC, Warszawa 2001
  3. Chodkowski A.  (red.), Encyklopedia muzyki, Wyd. 2 , PWN, Warszawa, 2006
  4. Herma M., Jak Oni ściągają?, Przekrój, 34/2008
  5. P. Piesiewicz, Utwór muzyczny i jego twórca, Oficyna, Poznań 2009
  6. F. Wesołowski, Zasady Muzyki. Podręcznik dla szkół średnich, Polskie Wydawnictwo Muzyczne, Kraków.

Wyroki sądów polskich:

  1. Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3.10.2007 r., sygn. akt II CSK 207/07
  2. Wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 18.06.2003, sygn. akt. I ACa 510/03

Strony internetowe:

  1. http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/nauka/program-komputerowy-komponuje-muzyke-klasyczna-,61525,1
  2. http://cip.law.ucla.edu/cases/case_booseyempire.html
  3. http://www.przekroj.pl/kultura_muzyka_artykul,2644.html?print=1
  4. http://cip.law.ucla.edu/cases/case_northernking.html
  5. http://cip.law.ucla.edu/cases/case_armstrongvirgin.html
  6. http://cip.law.ucla.edu/cases/case_northernking.html
  7. http://cip.law.ucla.edu/media/score_042d.

http://cip.law.ucla.edu/cases/case_northernking.html

Opublikowano: 2012-07-09

Przewiń do góry lub wróć do poprzedniej strony.

Przeczytaj również

Wypowiedz się

Opinie mogą dodawać tylko zarejestrowani użytkownicy.

logowanie i rejestracja
Wydanie 145