Muzyka XX wieku

Roman Maciejewski – krótka biografia

Marlena Wieczorek

roman-maciejewski-krotka-biografia
Marlena Wieczorek, „Roman Maciejewski. Klasyk XX wieku”, Gdańsk 2004, okładka książki

Roman Maciejewski (1910-1998) należy do grona najwybitniejszych polskich kompozytorów I połowy XX wieku. Jego barwne życie mogłoby stanowić kanwę książki, bądź filmu, a interesująca twórczość od lat domaga się swojego renesansu.

Urodził się Berlinie w roku 1910, gdzie ukończył Konserwatorium im. Juliusza Sterna w klasie fortepianu. W roku 1919 przyjechał do Polski i zamieszkał wraz z rodziną w Lesznie. Naukę muzyki kontynuował w Konserwatorium Muzycznym w Poznaniu. Wykładowcy tej uczelni szybko poznali się na jego talencie i zaczęli angażować go do różnego rodzaju przedsięwzięć artystycznych (m.in. Stanisław Wiechowicz wyznaczył szesnastoletniego wówczas chłopca na swojego zastępcę na stanowisku dyrygenta Koła Oratoryjnego).

W roku 1931 Maciejewski został przyjęty do klasy kompozycji Akademii Muzycznej w Warszawie. Już wtedy uważany był za gwiazdę wśród młodych kompozytorów polskich. Uczelni jednak nie ukończył, gdyż został z niej relegowany za zorganizowanie strajku przeciwko odwołaniu z funkcji rektora Karola Szymanowskiego (który dla kompozytora był muzycznym autorytetem).

W roku 1934, dzięki Józefowi Beckowi, Maciejewski otrzymał stypendium na wyjazd do Francji, gdzie studiował kompozycję u Nadii Boulanger. Od pobytu w Paryżu rozpoczęła się jego wędrówka po świecie. Mieszkał kolejno w Anglii, USA, Szwecji, na Wyspach Kanaryjskich i ponownie w Skandynawii. U schyłku życia często odwiedzał także Polskę, do której miłość, bez względu na to gdzie przyszło mu żyć, zawsze nosił w sercu. 

Roman Maciejewski nie zrobił wielkiej kariery kompozytorskiej, choć jego twórczość otaczana była uznaniem przez największych artystów: Ingmar Bergman zamówił u niego muzykę do kilku swoich przedstawień teatralnych, współpracował ze znanym angielskim choreografem Kurtem Joosem, przyjaźnił się z Arturem Rubinsteinem, który domagał się skomponowania dla siebie Koncertu fortepianowego. Na kompozycje liczył także Andrés Segovia, najwybitniejszy wówczas gitarzysta, i Serge Lifar - tancerz i choreograf Opery w Paryżu. W uznaniu dla twórczości Maciejewskiego Samuel Goldwyn zatrudnił go na stanowisku dyrektora artystycznego prestiżowej hollywoodzkiej wytwórni filmowej MGM. Kompozytor szybko jednak zrezygnował z tej posady, gdyż bardziej od kariery cenił sobie niezależność, życie w zgodzie ze sobą i przyrodą. Świadomość tych wartości przyszła do niego w latach czterdziestych, kiedy to kilkakrotnie był hospitalizowany z powodu zagrażającej życiu choroby przewodu pokarmowego. Gdy kolejne operacje nie przyniosły oczekiwanego rezultatu, Maciejewski postanowił sam walczyć o swoje życie. Zgłębił szereg książek z zakresu medycyny naturalnej, dietetyki, filozofii wschodu. Pod wpływem tych studiów stał się wegetarianinem, zaczął uprawiać jogę, medytować, codziennie hartował ciało ćwiczeniami fizycznymi. Przewartościowanie dotyczyło także poglądów na życie: z lwa salonowego przeobraził się w outsidera, najważniejszy stał się dla niego sam fakt istnienia. Pod wpływem przemiany jaka się w nim dokonała, Maciejewski postanowił napisać utwór, który byłby dziełem jego życia. Chciał, aby kompozycja ta oddała ból z powodu tragedii wojen oraz wzbudziła powszechną świadomość, że ludzkość nie może dopuścić do samounicestwienia. Dzieło swoje zadedykował ofiarom wojen, kaźni tyranów i ludzkiego bezprawia. Słowa te, choć napisane pół wieku temu, nie straciły na swojej aktualności, szczególnie, gdy odniesie się je do obecnej sytuacji politycznej na świecie.

Requiem doczekało się szeregu wykonań w Polsce, Szwecji, a w roku 1975 w sali koncertowej Music Center w Hollywood (znanej m.in. z rozdawania Oscarów). W Ameryce dzieło zostało przyjęte entuzjastycznie, a na Maciejewskiego spłynął grad zamówień od różnych instytucji kulturalnych. Kompozytor jednak wybrał ucieczkę od zgiełku panującego wokół jego osoby. Wyjechał na jedną z Wysp Kanaryjskich, gdzie w samotności przeżył kilka miesięcy mieszkając w namiocie. Po doświadczeniu związanym z życiem pustelnika, w roku 1977 Maciejewski postanowił odwiedzić przyjaciół w Göteborgu. Przypadkowo wstąpił do sklepu z instrumentami muzycznymi, w którym nabył pianino o brzmieniu, jakiego zawsze poszukiwał. Nie wiedząc co począć z tak dużym „meblem” postanowił... dokupić do niego mieszkanie. I tym sposobem resztę życia spędził w Szwecji, gdzie zmarł 30 kwietnia 1998. Jego prochy zostały przewiezione do Polski i spoczęły na cmentarzu w Lesznie.

Główny trzon twórczości Romana Maciejewskiego stanowi muzyka fortepianowa (w szczególności kilkadziesiąt Mazurków) i chóralna. Skomponował także kilka utworów kameralnych, muzykę ilustracyjną do przedstawień teatralnych i baletowych oraz dwa cykle pieśni. Osobne i wyjątkowe miejsce zajmuje Requiem, które jest dziełem wybitnym w historii muzyki polskiej. W ostatnich latach szereg dzieł Maciejewskiego po raz pierwszych zostało wydanych drukiem i nagranych, gdyż wcześniej kompozytor nie udostępniał swoich rękopisów i nie dbał o promocję swoich utworów. Twórczość kompozytora zaczyna budzić uznanie w kręgach zachodnich melomanów (m.in. w Szwecji). Istnieje więc nadzieja, że spuścizna tego wybitnego Wielkopolanina doczeka się wreszcie uznania przez szersze grono wielbicieli muzyki. Bo przecież od nas zależy, czy ocalimy od zapomnienia to, co w naszej kulturze jest najlepsze.

Opublikowano: 2011-02-15

Przewiń do góry lub wróć do poprzedniej strony.

Przeczytaj również

Wypowiedz się

Opinie mogą dodawać tylko zarejestrowani użytkownicy.

logowanie i rejestracja
Wydanie 262