Muzyka popularna Talent show Must be the Music Płyty

Cesarzowa i jej nowe szaty. Shata QS, The Colors I Know

Anna Komendzińska

cesarzowa-i-jej-nowe-szaty-shata-qs-the-colors-i-know
fot. artCONNECTION music

Małgorzata Kuś, Maggie QS, Shata QS – to tylko kolejne wcielenia dziewczyny z Kamieńca Ząbkowickiego. Artystka jest jedna, choć w Polsce dopiero odkrywana. 

Jej pojawienie się w niedawno zakończonej edycji „Must Be The Music” sprawiło, że w programie powiało profesjonalizmem. Treściowym, aranżacyjnym, estradowym… Jurorzy chwalili kompozycje, grę zespołową, chórki; konkurencja miała z kim powalczyć. Bezskutecznie, bo Shata QS – tak jak do programu z marszu przyszła, tak z marszu program wygrała. Byłby w błędzie jednak ten, kto pomyśli, że mamy do czynienia z amatorką.

Małgorzata Kuś jest skrzypaczką (absolwentką szkoły muzycznej II stopnia) oraz wokalistką (absolwentką Akademii Muzycznej w Katowicach), a także byłą aktorką Teatru Muzycznego Buffo i Teatru Viva Art w Warszawie. Przez dziesięć lat podróżowała, występując m.in. na scenach w Nowym Yorku czy w Tokio. Rywalizacja i programy z gatunku talent show nie są jej obce – oprócz zwycięstwa w ponad 20 festiwalach muzycznych, w 2001 r. wygrała finał „Szansy na sukces”, próbowała ponadto swoich sił w „The Voice Of Poland”, w drużynie Kayah. Na jesieni 2013 r. dzięki artCONNECTION music ukazała się debiutancka płyta EP Shaty QS - The Colors I Know. Co w niej znajdziemy?

Z pewnością wart polecenia jest singiel - przebój, dzięki któremu uczestniczka z łatwością przedostała się przez zakręty castingów „MBTM”, a który przypomniała w finale. You’re Beautiful to – jak mówi sama artystka – tekst zainspirowany losem wielu ludzi, którzy podjęli katastrofalne w skutkach decyzje, a mogliby podbić świat, gdyby byli bardziej świadomi swojej wartości i siły. Wszyscy jesteśmy piękni i nie musimy się dopasowywać. Jesteśmy wspaniali, bo jesteśmy inni, różni, zwariowani[1]. You’re Beautiful to jednak nie tylko tekst. To znakomicie skonstruowany, chwytliwy, zgrabny utwór – jednocześnie bardzo mainstreamowy, bardzo radiowy, jak i nierezygnujący z ambitnych założeń.

Na płycie nie znalazł się zaś drugi z przedstawionych w „MBTM” utworów, a godny uwagi – Die Free. Trudno mi ocenić, która z piosenek jest lepsza – obydwie zostały bardzo sprytnie (albo po prostu mądrze) dobrane na potrzeby show Polsatu. Obie są energiczne, wyraziste, dopracowane rytmicznie i artykulacyjnie, z przesłaniem… Podczas gdy żywiołem You’re Beautiful jest jednak melodyjność, Die Free zachwyca swym recytatywnym charakterem.

Minialbum Shaty QS otwiera Callin’, w którym kłócą się, a w końcu przenikają, żywioły: zdyscyplinowanej zwrotki i rozleniwionego, ciepło „rozlewającego się” refrenu. To chyba można uznać za sukces Małgosi Kuś – umiejętność operowania czasem, realną zdolność do łączenia tego, co pozornie bezkształtne i tego, co aktywne; tego, co ma wybrzmieć i tego, co ma zostać dobitnie wypowiedziane.  

Piosenki Shaty QS charakteryzują się silnym poziomem komunikatywności – autorka kładzie nacisk na płaszczyznę: ja - ty. Baby, where are you going? oraz Do you wanna be alone? – pyta w You’re Beautiful, utworze z i tak silnie zretoryzowanym refrenem. „Rozmowy” ze słuchaczem, a może bardziej retorycznych pytań mu stawianych (także o samotność) nie brakuje również w całkiem przejmującym No You No Me. Jest więc prawdopodobne, że i w budowaniu relacji nadawczo-odbiorczych należy upatrywać indywidualnych rysów artystki.

Małgorzata Kuś nie posiada głosu – „petardy”. Nie epatuje „brudną”, chrypiącą, „uliczną” barwą w stylu Amy Winehouse ani barwą w stylu Adele (po odjęciu w opisie odpowiednich przymiotników). Nie w wolumenie tkwi siła tej artystki, a raczej w subtelności i płynności, w emocjach, które przekazuje (np. gradacja dramatyzmu w Maybe A Miracle). Niesłychanie sprawne vibrato, za które wielu wokalistów oddałoby wiele, jazzowe wyczucie, smak, pomysłowość i głos wysoki, delikatny, płynnie pokonujący rejestry – to atuty zwyciężczyni „Must Be The Music”, ale jednocześnie czynniki, za sprawą których nie pokonała (zdaniem jurorów) na ringu „The Voice Of Poland” swej przeciwniczki w I’m Every Woman. Na płycie The Colors I Know głos Małgorzaty sprawdza się bardzo dobrze. W dużej mierze dzięki niemu cały projekt Shata QS, choć trudny i pewnie nie dla każdego, zyskał sympatię fanów w Polsce. Sama artystka bowiem, co wnioskuję po udzielonych przez nią wywiadach, dostrzega dla swojej muzyki godne miejsce na polskim rynku, zainteresowanego odbiorcę w polskich domach, wolną półkę w polskich fonotekach. To sukces i potwierdzenie coraz lepszego gustu rodaków, dla których synkopy oraz klaskanie na „dwa” i „cztery” nie jest – nie oszukujmy się - sytuacją naturalną. Chciałabym, żeby artystka nie wyjechała ze swoimi kompozycjami na stałe za granicę, lecz aby faktycznie wypełniła soulowo-funkową niszę, którą w naszym kraju wypełnić może.

--------------------
Shata QS, The Colors I Know (płyta dostępna w wersji cyfrowej)

artCONNECTION 2013

  1. Callin’
  2. No You No Me
  3. You’re Beautiful
  4. The Storm
  5. Dragon Under My Skin
  6. Maybe A Miracle
  7. True Colors


[1] http://td-24.pl/wydarzenia/6243-magorzata-ku-jako-shata-qs-w-must-be-the-music [dostęp: 18 I 2014].

Opublikowano: 2014-01-18

Przewiń do góry lub wróć do poprzedniej strony.

Przeczytaj również

Wypowiedz się

Opinie mogą dodawać tylko zarejestrowani użytkownicy.

logowanie i rejestracja
Wydanie 268