Muzyka klasyczna Kobiety w muzyce Opera i dramat muzyczny Barok Włochy Książki

Festa i muzyka na dworze Marii Kazimiery Sobieskiej w Rzymie (1699-1714)

Karolina Kizińska

festa-i-muzyka-na-dworze-marii-kazimiery-sobieskiej-w-rzymie-1699-1714
zdjęcie okładki

Cóż za uczta dla muzykologa, kulturoznawcy, historyka i osoby zainteresowanej życiem muzycznym Włoch i Rzymu w XVIII wieku! Książka Anety Markuszewskiej  Festa i muzyka na dworze Marii Kazimiery Sobieskiej w Rzymie (1699-1714) sprawia wrażenie tak perfekcyjnej, że aż ma się ochotę na siłę szukać uchybień, błędów czy nieprzemyślanych sformułowań. I cóż to za piękne wydanie!

W ramach programu Silva Rerum, książka wydana została w serii Muzeum Pałac w Wilanowie z niezwykłą starannością – kolorowy wydruk całości: czerń, czerwień i biel (choć fotografie pozostają czarno-białe, ewentualnie czerwono-białe), piękne odnośniki do przykładów nutowych, wdzięczna, falista, czerwona linia oddzielająca przypisy - to swoiste wisienki na torcie, którym jest oczywiście bogata treść książki. Autorka w sposób klarowny i ciekawy wprowadza nas w kulturę muzyczną Rzymu, w szczególności zaś w tę jej część, którą wzbogaciła swoim patronatem żona Jana III Sobieskiego, Maria Kazimiera. Szczegółowy podział książki na wiele podrozdziałów pozwala z łatwością korzystać z tej dość obszernej pozycji, podobnie jak słowniczek najważniejszych terminów muzycznych użytych w książce (zatem osoby bez szerszej wiedzy muzykologicznej nie mają się czego obawiać). Zresztą cała książka, mimo ogromu przekazywanej na jej kartach wiedzy, jest niezwykle przystępnie napisana. Autorka pisze jasno, okrasza fakty i przytaczane teorie cytatami i niekiedy anegdotami, zatrzymując uwagę czytelnika na dłużej. A przy tym należy chylić czoła przed rozeznaniem Anety Markuszewskiej w temacie, który w tym przypadku wykracza daleko poza ramy muzykologii. Ogromna liczba przypisów dowodzi oparcia pozycji na informacjach z różnorakich źródeł, w większości obcojęzycznych, w tym najnowszych.

Kim zatem była główna bohaterka książki, Maria Kazimiera Sobieska? Jak czytamy w wypowiedzi prof. dr hab. Aliny Żórawskiej-Witkowskiej, królowa ta nie cieszyła się sympatią polskich poddanych i polskich historyków. A przecież była osobą ze wszech miar niezwykłą; obdarzona nie tylko wybitną urodą, ale też nieprzeciętnym umysłem, miała ogromne ambicje polityczne i należała do grona sawantek. Była przy tym kobietą spełnioną kochaną przez swego drugiego męża Jana III Sobieskiego i czułą matką gromadki dzieci. Dr Aneta Markuszewska przedstawia jeszcze inne oblicze Marysieńki - wybitnej koneserki muzyki i mecenaski, która już jako królowa-wdowa realizowała swoje estetyczne ambicje rezydując w Rzymie (1699-1714). Wspierana przez syna Aleksandra Sobieskiego stworzyła w Palazzo Zucchari jeden z najważniejszych wówczas nie tylko w Wiecznym Mieście, ale i w całej Italii teatrów operowych. Teatr i muzyka służyły królowej-wdowie zarówno do manifestacji jej pozycji społecznej i planów politycznych, jak i do zaspokojenia  wysublimowanych potrzeb estetycznych. Książka pozwala poznać dzieła stworzone dla Sobieskich przez tak wybitnych artystów jak Carlo Capece, Filippo Juvarra, Domenico Scarlatti, ale też poczuć atmosferę miasta, zrozumieć polityczną i społeczną rolę festy oraz uświetniających ją gatunków muzyczno-teatralnych[1].

Głównym celem autorki było, jak sama wspomina w zakończeniu, przedstawienie i interpretacja dzieł powstałych w Rzymie na zamówienie Marii Kazimiery Sobieskiej, ukazanie ich w kontekście organizowanych przez nią fest, a także sportretowanie tych nielicznych twórców i odtwórców, których dziś znamy[2]. I dokładnie to czyni na kartach książki. Początkowo wyjaśnia dokładnie czym były festy. Festa (święto, uroczystość, zabawa, festyn[3]), jak wyjaśnia autorka, nie wiązała się jedynie z zaburzeniem czasu dnia codziennego (karnawałem). Była na przykład silnie związana z polityką. Władcy wykorzystywali festy nie tylko do pokazania swojej potęgi i znaczenia, ale też do jednoczenia poddanych (festa pozwalała m.in. kultywować pamięć zbiorową)[4]. Festa mogła odbywać się wszędzie i należała do każdego. W kontekście Rzymu autorka kwituje: "festa", z towarzyszącą jej nieodłącznie muzyką, mogła być obchodzona w Rzymie niemal w każdym miejscu, zarówno we wnętrzu sakralnym, jak i w prywatnej rezydencji, ale także w publicznym teatrze, na ulicach i placach. Podobną konstatację można uczynić w stosunku do bohaterów i uczestników "festy", bez względu na to czy wykreowała ją religia, polityka, czy dyktat godzin – tworzyli ją dostojnicy Kościoła, arystokracja, dyplomaci i lud rzymski. Festa należała zatem do wszystkich Rzymian, a także do ich gości[5].

Festy służyły też jako komentarz polityczny wysyłany w świat – były reakcją na bieżące wydarzenia w czasach kiedy technika wykorzystywana w tym celu dzisiaj nie istniała. Co więcej, festy były doskonałym sposobem nie tylko dla władców ale i dla każdego mecenasa, do podkreślania swojego prestiżu społecznego[6]. Nie musiał to być oczywiście patronat artystyczny nastawiony wyłącznie na tego typu cele – często mecenas żywił po prostu ogromną pasję w stosunku do sztuki. Maria Kazimiera wydawał się łączyć te dwa aspekty w trakcie swojego pobytu w Rzymie.

Autorka obrazowo przybliża czytelnikom na dalszych kartach książki postać Marii Kazimiery oraz samego Rzymu. Zarysowuje szeroki obraz Wiecznego Miasta i jego kultury, m.in. poprzez opis Akademii Arkadyjskiej i wprowadzonych w Rzymie reform – literackiej (postulaty powrotu bądź to do klasyków starożytności, m.in. Homera, bądź to do włoskich poetów, m.in. Dantego[7]) i teatralnej. Opisuje też podejście do muzyki, a zwłaszcza ogromną popularność opery i próbę zreformowania tego gatunku przez włoskich eruditi z przełomu XVII i XVIII wieku[8].

Niezwykle ciekawą część pozycji stanowią dwa ostatnie rozdziały, poświęcone odpowiednio artystom zatrudnianym przez królową w Rzymie oraz gatunkom muzycznym uprawianym na jej dworze. Mamy szansę zapoznać się krótko z historiami i biografiami wielu poetów (m.in. Carla Sigismonda Capece), kompozytorów (m.in. Domenico Scarlattiego czy Silviusa Leopolda Weiss’a) czy śpiewaków (głównie śpiewaczek, takich jak La Romanina, Paola Alari czy La Reggiana). Opis gatunków wzbogacony jest o przykłady nutowe, czy fragmenty tekstu w oryginale. Niekiedy jest to po prostu niezwykle klarowne wyjaśnienie terminu i funkcjonowania formy w tym czasie we Włoszech. Jako przykład może nam posłużyć forma serenaty, opisanej początkowo jako wokalno-instrumentalny utwór okolicznościowy tworzący część większej festy, ze wspomnieniem okoliczności, w ramach których ją wykonywano, by następnie przywołać etymologię słowa i jego bogatą historię, a na koniec zawęzić rozważania do Rzymu i wymienić nazwiska kompozytorów serenat powstałych w Rzymie podczas pobytu Marii Kazimiery[9].

Na tym kończy autorka tę jakże wyczerpującą historię działalności muzycznej Marii Kazimierzy w Rzymie, historię z którą warto się zapoznać nie tylko posiadając stricte muzykologiczne zainteresowania. Książki nie polecam – ją po prostu trzeba przeczytać.


Festa i muzyka na dworze Marii Kazimiery Sobieskiej w Rzymie (1699-1714), Aneta Markuszewska, Muzeum Pałac w Wilanowie 2012, 389 stron, ISBN 978-83-60959-83-1


[1] A. Markuszewska, Festa i muzyka na dworze Marii Kazimiery Sobieskiej w Rzymie (1699-1714), Muzeum Pałac w Wilanowie 2012, tylna okładka.

[2] Ibidem, s. 325.

[3] Ibidem, s. 23.

[4] Ibidem.

[5] Ibidem, s. 28.

[6] Ibidem, s. 35.

[7] Ibidem, s. 101.

[8] Ibidem, s. 103-104.

[9] Ibidem, s. 281-283.

Opublikowano: 2013-06-18

Przewiń do góry lub wróć do poprzedniej strony.

Przeczytaj również

Wypowiedz się

Opinie mogą dodawać tylko zarejestrowani użytkownicy.

logowanie i rejestracja
Wydanie 261