Muzyka filmowa Festiwale Patronat medialny

Festiwal Transatlantyk – konkursy kompozytorskie

Ewa Chorościan

festiwal-transatlantyk-konkursy-kompozytorskie

Festiwal Transatlantyk, którego czwarta edycja dobyła się w Poznaniu w dniach 8-14 sierpnia, był nie tylko okazją do spotkania z doświadczonymi twórcami muzyki filmowej (o czym informowaliśmy w poprzedniej relacji), lecz dał okazję również młodym kompozytorom do zaprezentowania swoich umiejętności podczas dwóch konkursów: Transatlantyk Instant Composition Contest i Transatlantyk Film Music Competition.

Transatlantyk Instant Composition Contest to, jak podkreślali na każdym kroku organizatorzy, jedyny tego typu konkurs na świecie. Jego formuła jest o tyle niezwykła, że twórcy, po jednokrotnym obejrzeniu filmu, krótko przed występem, muszą na scenie zaimprowizować ścieżkę dźwiękową, do wyświetlanego symultanicznie obrazu. Zadanie to wymaga zatem nie tylko umiejętności improwizacji i pomysłowości, ale też stalowych nerwów oraz refleksu. Zmagania uczestników oceniało międzynarodowe jury pod przewodnictwem islandzkiego kompozytora, Jóhanna Jóhannssona w składzie: Rafał Paczkowski – producent muzyczny, Monika Wolińska – dyrygentka Orkiestry Filharmonii Gorzowskiej, Robert Piaskowski - Dyrektor Programowy FMF-Festiwalu Muzyki Filmowej w Krakowie, Matthias Hornschuh – niemiecki kompozytor i producent muzyczny.

W przesłuchaniach eliminacyjnych 12 sierpnia w Sali Wielkiej CK Zamek wzięło udział 27 muzyków, którzy w większości prezentowali bardzo wysoki poziom umiejętności pianistycznych. Niechlubnym wyjątkiem była jedynie Agnieszka Niemczewska, która postanowiła zakpić z słuchaczy i jury, prawdopodobnie grając na fortepianie po raz pierwszy w życiu i przez cały film wciskając przypadkowe dźwięki na klawiaturze. Pozostali wykonawcy doskonale radzili sobie z klawiaturą, a niektórzy próbowali wykorzystać również wnętrze fortepianu dla ciekawszych efektów. Głównym problemem było jednak oddanie specyficznego nastroju animacji. Kilkuminutowy film pt. „The Ballad of Nameless Joe” przedstawiał historię dwóch muzyków rockowych, z który jeden powraca zza grobu, aby znów grać w zespole, a drugi zawiera pakt z diabłem, by zyskać sławę i pieniądze. Animacja wymagała zatem od kompozytorów połączenia elementów filmu grozy z rock’n’rollowym lub rockowym charakterem muzyki. 

W pełni podołali temu zadaniu nieliczni uczestnicy. Zdarzało się, że niektórzy muzycy ściśle trzymali się jednego stylu improwizacji, często zupełnie nie pasującego do akcji i nie zwracali większej uwagi na zmiany zachodzące na ekranie. Najbardziej stylowo zabrzmiała improwizacja Pawła Tomaszewskiego, który, od momentu pierwszego pojawienia się na ekranie bohatera-gitarzysty, nadał muzyce bluesowy klimat, wprowadzając też elementy ilustrujące akcję. Uwagę zwrócił również występ Mateusza Dębskiego, który na scenie pojawił się z torbą, w której, jak się okazało, znajdowały się przedmioty do preparacji fortepianu. Pianista przedstawił wiele ciekawych pomysłów na zilustrowanie historii, choć może nie wszystkie się udały. Ciekawie całą historię zbudował też Michał Wróblewski, łącząc różne konwencje. Po ponad czterogodzinnych przesłuchaniach i 27-krotnym obejrzeniu tej samej animacji jury zdecydowało o dopuszczeniu do finału 11 artystów. Byli to: Mateusz Dębski, Wen Yang Ho, Anselmo Mancini, Katarzyna Marszałek-Sobczyńska, Kamil Piotrowicz, Jakub Płużek, Artur Słotwiński, Paweł Tomaszewski, Szymon Wójciński, Michał Wróblewski i Sebastian Zawadzki. 

Przesłuchania finałowe rozpoczęły się następnego dnia o 9.00. Formuła przesłuchań została w finale poszerzona o krótkie rozmowy z uczestnikami po każdym występie, prowadzone w języku angielskim przez konferansjerkę. Niezbyt pomysłowe pytania, typu „Kto jest twoim ulubionym kompozytorem?”, „Czy rozmawiasz z przyjaciółmi o swoich kompozycjach?” tylko potęgowały stres wykonawców i były niepotrzebnym dodatkiem do i tak przedłużających się przesłuchań. Pierwszy uczestnik – Mateusz Dębski - zawiesił poprzeczkę bardzo wysoko przed kolejnymi artystami. Od samego początku świetnie wyczuł specyficzny klimat filmu: „Pigeon: Impossible” – zabawnej historii zmagań tajnego agenta z uciążliwym gołębiem. Pianista dowcipnie ilustrował akcję i wzbudził nawet szczery śmiech widowni, gdy w scenie startu rakiety wplótł motyw hymnu Stanów Zjednoczonych, który przekształcił w hymn Rosji. Poczucie humoru u tego wykonawcy nie powinno dziwić, gdyż jest on nie tylko absolwentem Wydziału Kompozycji Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie, ale również członkiem Kabaretu Macież.

Niektórzy uczestnicy potwierdzili niestety słabe wrażenia z poprzedniego dnia, improwizując do zupełnie innej historii w tym samym stylu, co poprzednio. Kolejne świetne wykonania usłyszeliśmy dopiero po przerwie. Ponownie wielki aplauz publiczności wzbudził Paweł Tomaszewski, który opowiedział swoją muzyką zwartą zabawną historię, gdzie każdy element ilustrujący akcję był na swoim miejscu. Interesująca była też interpretacja Michała Wróblewskiego, który zręcznie ilustrował film nie tylko grając, ale także pogwizdując w odpowiednich momentach akcji. W dwóch powyższych wykonaniach słychać było dojrzałość i obycie ze sceną, czego wytłumaczeniem może być fakt, że obydwaj muzycy są absolwentami Wydziału Jazzu Akademii Muzycznej im. K. Szymanowskiego w Katowicach i od kilku lat koncertują oraz nagrywają.

Nie było zatem zaskoczeniem, że właśnie ci trzej wyróżniający się muzycy podzielili między sobą nagrody. Ogłoszenie wyników i wręczenie nagród odbyło się 14 sierpnia podczas Gali Zamknięcia. I tak: I miejsce, 30 000 PLN i tytuł Transatlantyk Instant Composer 2014 zdobył Mateusz Dębski, II miejsce i 10 000 PLN – Michał Wróblewski, III miejsce i 5 000 PLN – Paweł Tomaszewski. Dziwić mogło jedynie wyróżnienie dla Anselmo Manciniego z Brazylii, którego obydwie interpretacje były raczej monotonne i nie szczególnie się wyróżniały. Zwycięzca, Mateusz Dębski, w krótkim przemówieniu zapowiedział, że w przyszłym roku weźmie udział w drugim z konkursów, ponieważ teraz ma za co wyposażyć swoje studio. Po wręczeniu nagród zwycięzca z 2012 roku, Jacek Szwaj zainicjował swoistą sztafetę do której dołączyli tegoroczni laureaci, improwizując kolejno przy fortepianie do fragmentu filmu Charliego Chaplina – Dzisiejsze czasy.

Transatlantyk Film Music Competition, pomimo, że nie tak widowiskowy jak „konkurs natychmiastowej kompozycji i improwizacji”, również wzbudził ogromne emocje, choć początkowo negatywne. Finałowe pokazy w Sali Wielkiej CK Zamek rozpoczęły się bowiem z godzinnym opóźnieniem. Zaprezentowane kompozycje 11 finalistów wynagrodziły nieco oczekiwanie, choć później również nie zabrakło usterek technicznych – w większości prac nie odtwarzały się dialogi, co utrudniało nieco ich rzetelną ocenę. Podobnie jak w finale Transatlantyk Instant Composition Contest pokazy filmów przeplatane były rozmowami z uczestnikami. Tym razem jednak w roli moderatora wystąpił Tim Burden – brytyjski dziennikarz muzyczny, który podczas festiwalu prowadził też spotkania z cyklu Talking Piano. Rozmowy przebiegały, więc bardziej merytorycznie, a młodzi kompozytorzy opowiadali o swojej muzycznej edukacji i doświadczeniach zawodowych. Nadesłane prace konkursowe oceniało międzynarodowe jury pod przewodnictwem kompozytora Johna Ottmana w składzie: Andy Hill – producent i music supervisor, Michael Price – brytyjski kompozytor i montażysta, Richard Gladstein – amerykański producent filmowy oraz Michael P. Aust – niemiecki producent i przewodniczący festiwalu SoundTrack_Cologne.

W tym roku uczestnicy mieli skomponować muzykę do fragmentu filmu Między światami – wyświetlanego w całości podczas festiwalu, do którego oryginalną muzykę stworzył Jan AP Kaczmarek oraz do animacji Invasions.  

Między światami:

 

Między światami (Zwischen Welten), to historia rozgrywająca się podczas wojny w Afganistanie. Dlatego właściwie wszyscy uczestnicy zdecydowali się wpleść do ścieżki dźwiękowej elementy muzyki etnicznej z regionu Bliskiego Wschodu. Organizatorzy wybrali fragment, w którym tempo akcji i emocje bardzo szybko się zmieniają. Na początku pojawiła się scena pościgu, później wędrówka bohatera niosącego ranną postać, gwałtowna scena udzielania pomocy, kłótnia żołnierzy. Zadaniem uczestników było zręcznie połączyć te obrazy. Niektórzy decydowali się na brzmienie bliższe filmom sensacyjnym, jak uczynił m.in. zdobywca wyróżnienia Marcin Sadowski. Wydaje się, że do obrazu lepiej   pasowała jednak bardziej wyciszona ścieżka dźwiękowa, jaką stworzył np. zwycięzca konkursu Moritz Schmittat,  wprowadzając na początku solowy śpiew i nadając muzyce etniczny rys, a następnie bardziej basowe brzmienia. Interesująco zabrzmiała również interpretacja Marcina Partyki, który także wykorzystał niezwykle oszczędną instrumentację - wokal oraz skrzypce i instrumenty szarpane, wprowadzając bliskowschodnie brzmienia. Jak przyznał w rozmowie, film był na tyle wymowny, że właściwie bronił się bez muzyki.    

Invasions:

Drugim obrazem, do którego muzykę mieli skomponować uczestnicy była animacja Invasions, ukazująca historię sympatycznego przybysza z innej planety, który ląduje na Ziemi (oczywiście gdzieś na pustyni w USA). Kompozytorzy mieli więc duże pole do popisu i mogli bardzo urozmaicić swoje prace. Ciekawie zabrzmiała interpretacja laureata trzeciej nagrody, Pawła Górniaka, który wykorzystał scenerię amerykańskiej prowincji i wprowadził do filmu bluesowy klimat. W wielu pracach interesująco wypadła też scena, kiedy kosmita jedzie autostopem. Muzycy zdecydowali się umieścić w tym fragmencie bardzo różne muzyczne gatunki, które mogłyby charakteryzować osoby jadące kolorowym busem – blues, reagge, heavy metal. Całą historię najlepiej zbudowali zwycięzca konkursu Moritz Schmittat i zdobywca wyróżnienia Marcin Maślanka, który przyznał w rozmowie, że inspirował się nieco filmem Wall-e

Ogłoszenie wyników konkursu i rozdanie nagród odbyło się podczas Gali Zamknięcia. Listę zwycięzców odczytali wszyscy jurorzy, trochę zmagając się z polskimi nazwiskami i wręczyli laureatom czeki. Wygrał Moritz Schmittat z Niemiec, otrzymując nagrodę w wysokości 40 000 PLN i tytuł Transatlantyk Young Composer 2014 - First Prize. Gdy odbierał nagrodę, dyrektor festiwalu, Jan AP Kaczmarek, gratulował mu także wytrwałości, ponieważ Moritz Schmittat brał udział w konkursie już po raz czwarty, czyli od początku istnienia Festiwalu Transatlantyk, choć wcześniej bez rezultatu. Kolejne miejsca zajęli Antonio Di Iorio z Włoch (Transatlantyk Young Composer 2014 - Second Prize) i Paweł Górniak (Transatlantyk Young Composer 2014 - Third Prize). Wyróżnienia otrzymali Joep Sporck z Danii, Marcin Sadowski i Marcin Maślanka. 

Obydwa konkursy kompozytorskie organizowane w ramach Festiwalu Transatlantyk pokazały ogromną pomysłowość oraz otwartość młodych kompozytorów, którzy chętnie łączą różne stylistyki i gatunki. Uczestnicy, swoimi konkursowymi pracami i występami udowodnili, że w większości są już w pełni ukształtowanymi twórcami i niedługo zastąpią doświadczonych mistrzów, którzy gościli na festiwalu.

----------------

Tekst powstał dzięki Funduszowi Popierania Twórczości Stowarzyszenia Autorów ZAiKS

Opublikowano: 2014-08-26

Przewiń do góry lub wróć do poprzedniej strony.

Przeczytaj również

Wypowiedz się

Opinie mogą dodawać tylko zarejestrowani użytkownicy.

logowanie i rejestracja
Wydanie 257