Muzyka popularna Płyty

Lusi serduszko z piernika. Rzecz o Ludmile Jakubczak

Anna Komendzińska

lusi-serduszko-z-piernika-rzecz-o-ludmile-jakubczak

Wcale nie jest to proste zadanie – oceniać dziś, po wielu latach, twórczość artystów uznanych przez słuchaczy, nuconych od pokoleń, legendarnych. Artystyczna legenda Ludmiły Jakubczak niewątpliwie związana jest z jej tragiczną śmiercią w 1961 roku. Jaki jest sens wydawania piosenek Jakubczak obecnie, śpiewania jej utworów, rearanżowania? Czy Gdy mi ciebie zabraknie to szlagier, czy wybitne dzieło muzyki rozrywkowej?

Na te pytania każdy słuchacz musi odpowiedzieć we własnym sumieniu. Pomocy w dostarczeniu materiału badawczego udzieliła na pewno wytwórnia płytowa Polskie Nagrania „Muza”, wydając największe przeboje piosenkarki zgromadzone w jednym albumie - Szeptem do mnie mów. Szlachetna wydaje się idea serii Plejada gwiazd polskiej piosenki, którą można zamknąć w słowach: „sentyment do tego, co w polskiej piosence pozostało czymś ponadczasowym i trwałym” (jak można przeczytać w opisie płyty Barbary Rylskiej[1]). W dzisiejszej kulturze muzycznej, coraz bardziej zainteresowanej czasem minionym, bez wątpienia wartością jest sięganie po kompletną (lub przynajmniej reprezentatywnie dobraną) twórczość artystów sprzed lat, a nie tylko po dwa, trzy ich najpopularniejsze utwory. Ze względu na wiek, trudno mi ocenić stopień trwałości/zapomnienia poszczególnych piosenek Ludmiły Jakubczak – z pewnością jednak do najczęściej przywoływanych, obok Gdy mi ciebie zabraknie, należy właśnie Szeptem do mnie mów czy Alabama. Oprócz tych trzech przebojów, na płycie znalazło się jeszcze dziewiętnaście innych utworów – zarówno lirycznych ballad, jak i żywiołowych piosenek.

Ludmiła Jakubczak urodziła się w 1939 r. w Tokio. W roku 1945, po zajęciu przez Związek Sowiecki japońskiej części Sachalinu, przybyła na Ukrainę, na początku lat 50. zaś - przyjechała do Polski. Uczyła się w szkole baletowej, pobierała też nauki śpiewu u Wandy Wermińskiej[2]. Nieoceniona dla intensywnej, choć krótkiej, szybko przerwanej kariery Jakubczak, była rola Jerzego Abratowskiego – kompozytora i aranżera jej piosenek, dyrygenta akompaniujących jej zespołów, a wreszcie – męża. W 1960 r. utwór Gdy mi ciebie zabraknie został doceniony przez czytelników „Expressu Wieczornego” i uznany za najpopularniejszą piosenkę powojenną, rok później natomiast artystka zdobyła III nagrodę na I Międzynarodowym Festiwalu Piosenki w Sopocie[3].

Wśród współczesnych wykonań Gdy mi ciebie zabraknie wymienić można interpretację Marii Sadowskiej, a na pewno trzeba – pomysł Iwony Loranc, której cały eteryczny jazzowy projekt z płyty Loranc śpiewa Jakubczak (z 2008 r.) wzbudza zachwyt i bardzo odświeża tradycyjne wersje. 


Loranc wydobyła i twórczo przekształciła to, co u Jakubczak powinniśmy zauważać przede wszystkim: jej niesamowite zdolności jazzowe – tak warsztatowe, jak i interpretacyjne. „Kołysanie na dwa i cztery” słychać niemalże we wszystkich piosenkach tej gwiazdy przełomu lat 50. i 60. Nie wiem, która artystka może poszczycić się tak aksamitnym, ciepłym altem, gładko wędrującym pomiędzy dźwiękami i w dodatku tak sprawnie radzącym sobie z naprawdę trudnymi interwałami czy z chromatyką. Piosenkom z repertuaru Jakubczak trzeba bowiem oddać, iż prezentują niezwykle wysoki poziom - i tekstowo, i muzycznie. Któż potrafi od razu bezbłędnie zanucić temat Wakacji z deszczem czy To jest dzień? Choć piosenkarka (może raczej: pieśniarka) brała udział w nagraniach audycji Muzyka lekka, łatwa i przyjemna[4] – jej utwory wcale do łatwych nie należą. Przyczynił się do tego cały sztab ludzi – począwszy od kompozytorów i autorów tekstów, skończywszy na wykonawcach – chórzystach, lecz przede wszystkim instrumentalistach (pochwała należy się np. znakomitej sekcji dętej). Bo warto odnotować, że Ludmiła śpiewała przy akompaniamencie muzyki na żywo, że korzystała ze świetnych aranżacji, wymagających współpracy między solistą a zespołem. To nobilitacja dla artysty, gdy wtóruje mu orkiestra, a nie mechaniczny podkład.  

Wiele pięknych piosenek można odnaleźć na Szeptem do mnie mów. Jest to na przykład polska wersja ¿Quién será? Pabla Beltrána Ruiza (czyli popularnego później utworu Sway Deana Martina) – Tylko raz. Jest to ponadto utwór Dla ciebie kolczyki gwiazd czy To jest dzień, w której to piosence apologię radości życia przeciwstawić można melancholii z  Filipince nudno. Ostatnia z wymienionych pieśni jest szczególnie osobliwa i dla mnie najbardziej w całym albumie zagadkowa. Rangi nadaje jej już sam fakt muzyki autorstwa Derwida (czyli Witolda Lutosławskiego, który także parał się pisaniem muzyki rozrywkowej, co ujawnił dopiero Bogusław Maciejewski w 1976 r.![5]).

Mój zachwyt budzi dystyngowana ballada Dwie szklaneczki wina. Zatrzymuje czas w pełnym pogody - łagodnym, a może i trochę przez łzy spojrzeniu na sprawy toczące się między dwojgiem ludzi:

W tym mieście, gdzie się rozstaniemy,
Za rok, za chwilę, może dziś,
Nic się nie stanie, nic nie zmieni,
Jak gdybyś wcale nie miał iść[6].

Do poetyki pieśni ludowej nawiązuje natomiast przepełnione narracją Serduszko z piernika, także traktujące o rozstaniu – motyw niby banalny: dziewczyna porzucona przez chłopaka, który wybiera inną. Historia, opowiadana przez zaangażowaną w losy swych bohaterów Jakubczak, staje się jednak dla słuchaczy wartka i interesująca, w czym pomaga walczyk i piękna linia melodyczna.   

Więc Kasia do domu umyka,
Wyrzuca serduszko z piernika,
Ten kruchy szczęścia znak,
Co trwało krótko tak[7].

Ludmiła Jakubczak może dziś irytować. Przedniojęzykowo-zębowym „ł”, zmiękczaniem spółgłosek, egzaltacją czy manierycznym wibratem. Za naiwny i niewspółczesny możemy uznać tekst utworu Mister Wonderful (śpiewanego też zresztą przez Filipinki). Jej twórczość jest jednak świadectwem tamtych czasów, a nade wszystko – dowodem ogromnego talentu artystki, która swing miała we krwi. Z piosenek Ludmiły Jakubczak bije jednak coś więcej niż tylko muzyczny kunszt – emanuje z nich życiowa radość i energia, pasja, ochota do działania, młodzieńczy optymizm Lusi (tak nazywali ją bliscy). Autorom zbioru Szeptem do mnie mów udało się zachować osobliwy rys piosenek przedwcześnie zmarłej gwiazdy, ale też po trochu zachować jej portret, charakter, temperament – jej serduszko z piernika, „co trwało krótko tak”.

_____

Ludmiła Jakubczak, Szeptem do mnie mów, Polskie Nagrania „Muza”, 2012

1. Gdy mi ciebie zabraknie
2. Do widzenia Teddy
3. Szeptem
4. Alabama
5. Tylko raz
6. Boogie boa
7. Rosita jest zła
8. Żurawi klucz
9. Dwie szklaneczki wina
10. Mister Wonderful
11. Serduszko z piernika
12. W zielonym ZOO
13. Powiedz coś miłego
14. Plamy na słońcu
15. Dziwny kiosk
16. Wakacje z deszczem
17. Pod mostami
18. To jest dzień
19. Filipince nudno
20. Dla ciebie kolczyki gwiazd
21. Traf
22. Zakochałam się w zielonych oczach


[1] http://www.polskienagrania.com.pl/oferta/piosenki_i_piosenkarze/barbara_rylska._ta_mala_jest_wstawiona/ dostęp: 16 XII 2013].
[2]
http://przeglad.australink.pl/literatura/sladami/kaluski13.pdf [dostęp: 16 XII 2013].
[3]
Ibidem.
[4]
Dane z filmu dokumentalnego Bohdana Cezika, Ludmiła.
[5]
http://www.polskienagrania.com.pl/oferta/serie_i_skladanki/piosenki_derwida_witolda_lutoslawskiego/ [dostęp: 17 XII 2013].
[6]
Ludmiła Jakubczak, Dwie szklaneczki wina.
[7]
Eadem, Serduszko z piernika.

Opublikowano: 2013-12-20

Przewiń do góry lub wróć do poprzedniej strony.

Przeczytaj również

Wypowiedz się

Opinie mogą dodawać tylko zarejestrowani użytkownicy.

logowanie i rejestracja
Wydanie 283