Muzyka ludowa Muzyka rockowa Muzyka alternatywna Płyty Numer specjalny

Muzyka i bunt: "Na Uschod. wolność albo śmierć"

Agnieszka Topolska

muzyka-i-bunt-na-uschod-wolnosc-albo-smierc
okładka płyty

Druga płyta kolektywu R.U.T.A. pt. Na Uschod wywołała wprawdzie, jak pisali recenzenci zaraz po jej ukazaniu się, mniejszą burzę niż pierwszy album (Gore), to jednak poszerzenie repertuaru o pieśni białoruskie (przede wszystkim) i ukraińskie jawi się jako kolejny wyrazisty głos zespołu w tej samej dyskusji. Oddawanie mikrofonu białoruskiej wokalistce, z której ust pada wiele oskarżycielskich słów pod adresem „panów i plebanów”, nie może nie zostać odczytane również w kontekście jak najbardziej współczesnym.

W obszernych wypowiedziach (czytaj WYWIAD z Maciejem Szajkowskim, Nastą Niakrasavą i Robertem Materą) muzycy tłumaczą wyjściowy zamysł R.U.T.A. następująco: sięgnąć do tradycyjnego repertuaru ruskiego i wyśpiewać go na nowo, opatrując dzisiejszą ramą stylistyczną, jaką jest punk rock i hard core. W ten sposób wyszperane w zbiorach białoruskiej muzyki ludowej czy zasłyszane podczas badań terenowych pieśni buntu chłopskiego złączyły się z estetyką reprezentowaną przez muzyków takich legend polskiej sceny hardcore’owo-punkowej, jak Dezerter czy Moskwa. Ważne jednak, jako że w skład zespołu wchodzą także muzycy o rodowodzie etnicznym i folkowym (m.in. Kapela ze Wsi Warszawa), przewodnia idea albumu dotyczy nie tyle potraktowania elementów folkloru jako pretekstu, ile dowartościowania pierwiastka tradycyjnego, nie przesłaniając go i tak mocnym opracowaniem muzycznym. Muzycy zabrzmieli zatem unplugged, bez wzmacniaczy, cały ciężar biorąc na swoje gardła i siłę organizmu. Akustyczne gitary, fidel płocka,, suka biłgorajska, sazy, klarnety, saksofony, całe instrumentarium daje sobie radę bez prądu.

Do tego akompaniamentu brzmią teksty, mimo swej „leciwości”, absolutnie premierowe. Nieznane, zapomniane na długie lata, pozostawione całkowicie na marginesie kolekcjonerstwa, etnograficznej ciekawości czy naukowego zacięcia, leżące na głucho zatrzaśnięte w wiejskich kufrach. Trzeba je było wyciągnąć z sienników, wyszarpnąć z ziemianek, a okazało się, że stanowią dziś wciąż aktualny głos w dyskusji o społecznej niesprawiedliwości. Wyśpiewane mocnym głosem Nasty Niakrasavej są nie tylko protestem dziewiętnastowiecznych chłopów uciśnionych systemem feudalnym wspartym na sile bata. W obecnej sytuacji Białorusi, a także w obliczu represji, jakie spotkały rosyjską grupę Pussy Riot, jest to jak najbardziej aktualna krucjata przeciw dyskryminacji.

Opracowania takich tekstów, jak Sadoma, czy Pan nas męczył to kapitalne pomysły na połączenie melodii kształtowanych według wzorów ludowych z fragmentami skandowanymi na „nutę” punkową. Ewidentnie punkowe opracowanie otrzymało m.in. Sonce, które sąsiaduje z hymnem rosyjskiej anarchii, pochodzącym z lat 80. przebojem Wiktora Coja Mama – anarchija. W obszernej, towarzyszącej płycie książce (liczącej ponad sto stron) teksty Jacka Podsiadły czy prof. Daniela Beavois szczegółowo wyjaśniają konteksty odczytywania nagranego przez kolektyw materiału. Bunt leży u podstaw każdego z nich. Jak pokazała dobitnie pierwsza płyta Gore, a potwierdza Na Uschod, Polska „mlekiem i miodem płynąca” jest wytworem wyobraźni. Przez dziesiątki lat pamięć zbiorowa Polaków kształtowała się na fundamencie wieszczów narodowych i sumiastej przeszłości szlachty kontuszowej. Nie mieściły się w tej narracji przeróżne wątki, a wśród nich ten o nieludzkiej twarzy systemu ekonomicznego, na którym wsparta była przez wieki Polska szlachecka. Płyta Na Uschod jest przedsięwzięciem unikatowym w swym kształcie, bo z jednej strony, jak album popowy, trafia w gusta muzyczne szerokich grup odbiorców, z drugiej – porusza tematy gnębiące Oburzonych obliczem współczesnej Polski i Europy, jak się okazuje, równie licznych. Jest przedsięwzięciem na wskroś aktualnym, mimo że posługuje się tekstami sprzed stuleci. Dodatkowo odznacza się wysokim stopniem erudycyjności. Stroni od populizmu, choć populum stawia w centrum swego zainteresowania. Temat jednak leży głębiej, a docierać do niego można zarówno od strony przeżycia estetycznego, od energii, buntu i agresji, jak również od strony lektury o ambicjach naukowych, od rzeczowych spisów, wykazów, od strony przewodnika bibliograficznego, jakim zawarte w książce teksty mogą z powodzeniem służyć.

Projekt R.U.T.A. jest absolutnym ewenementem na polskiej scenie muzycznej. Po pierwszej płycie zawrzało, zaszumiało, lawina ruszyła. A co się wydarzy po drugim albumie? Mam nadzieję, że przyjdzie trzeci i czwarty, a nieznane wątki z przeszłości Polski i tutejszej wizji patriotyzmu wywołają jeszcze niejedną lawinę.

-----------------

R.U.T.A., Na Uschod

Karrot Kommando, 2012

1. Na uschod

2. Sadoma

3. Batracka dola

4. Drobna drabnica

5. Mama - Anrchija

6. Sonce

7. Oj, niech przyjdzie deszcz

8. Oj, Wasylu, Wasylu

9. Pan nas męczył

10. Kto u pana nie służył, biedy jeszcze nie użył

11. Ius pimae noctis - Prawo pierwszej nocy

12. HulajPole!

13. Żnijcie, żeńcy

120-stronicowa książeczka z tekstami Jacka Podsiadły, prof. Daniela Beauvoisa, Stanisława Łubieńskiego i Sani.

Opublikowano: 2013-02-20

Przewiń do góry lub wróć do poprzedniej strony.

Przeczytaj również

Wypowiedz się

Opinie mogą dodawać tylko zarejestrowani użytkownicy.

logowanie i rejestracja
Wydanie 260