Muzyka polska Muzyka religijna Festiwale

Od Japonii przez Polskę do Austrii. 15. dzień Festiwalu Muzyka w Starym Krakowie

Emilia Stefańska

od-japonii-przez-polske-do-austrii-15-dzien-festiwalu-muzyka-w-starym-krakowie
logotyp festiwalu

Akira Matsudaira – Psalm 150, Witold Lutosławski – Koncert podwójny na obój, harfę i orkiestrę kameralną i Franz Schubert – Msza G-dur to utwory, które zabrzmiały w kościele oo. Dominikanów w ramach jednego z ostatnich  koncertów 41. Festiwalu Muzyka w Starym Krakowie.  Można by się zastanawiać, co było kluczem takiego doboru repertuaru. Może harfa – solowy instrument pierwszej i drugiej XX-wiecznej kompozycji? Tylko po co ten Schubert? Może miał on przyciągnąć  melomanów nielubującym się w muzyce współczesnej, którzy mogliby opuścić kościół   po kilku minutach muzyki Lutosławskiego? Można było snuć takie domysły  przed koncertem, jednak później  nie miały one już  większego znaczenia. Najistotniejsze było to, że słuchacze mieli okazję usłyszeć świetne interpretacje w świetnym wykonaniu.

Za wysoki poziom koncertu  z pewnością odpowiadał Stanisław Krawczyński. Pod jego batutą muzycy prezentowali szeroką paletę swoich możliwości. W pamięci pozostanie zwłaszcza zbagatelizowana początkowo przez autorkę recenzji msza Schuberta. Marzycielski początek Kyrie i subtelnie wycofane Credo (choć trzeba przyznać, że kosztem czytelności tekstu) trudno porównać z jakimkolwiek innym wykonaniem, podobnie jak przejmujący i delikatny akompaniament Agnus Dei towarzyszący mocnym głosom solistów – Aleksandrze Zamojskiej i Jerzemu Butrynowi.

Koncert Lutosławskiego, jak zresztą niemal każde większe dzieło kompozytora, jest przede wszystkim wyzwaniem dramaturgicznym, a podążanie za zwrotami akcji wymaga często koncentracji i uwagi. W przypadku tego utworu cięcia narracyjne są dokładnie słyszalne; każdy segment przerywa uderzenie wielkiego bębna, wzbudzające jednocześnie niepokój – oczekiwanie przez słuchacza na kolejne przerwanie akcji. Wykonawcy i tym razem sprostali zadaniu. Na uwagę zasługuje partia oboju (Marek Mleczko), zwłaszcza w pierwszej części, uwikłanego we współzawodniczenie z partią smyczków, oraz harfy (Agnieszka Kaczmarek-Bialic), współgrającej ze sztabkowymi instrumentami perkusyjnymi w Marciale e grotesco.

Akira Matsudaira to kompozytor, który okazał się  największą niewiadomą poniedziałkowego koncertu (brakowało jakiejkolwiek wzmianki o utworach, kompozytorach czy wykonawcach w książeczce programowej). Jego utwory trzykrotnie zawitały na Festiwalu Muzyki Współczesnej Warszawska Jesień w latach 70, ale sam twórca nie jest raczej szerzej znany polskiej publiczności. Psalm 150 to utwór będący ukłonem w stronę tradycji muzyki zachodnioeuropejskiej. Harmonicznie nawiązuje do spuścizny barokowo-klasycznej, formalnie jest natomiast bardziej swobodny. Wyrazem tej swobody jest solowa partia harfy przeciwstawiona raczej tradycyjnie brzmiącemu chórowi. Samemu wykonaniu nie można natomiast odmówić piękna kreacji – miękkość i wyrównane brzmienie chóru Collegium Zieleński oraz wrażliwość harfistki Agnieszki Kaczmarek-Bialic były stałym elementem wykonania omawianych wcześniej utworów. 

Opublikowano: 2016-09-10

Przewiń do góry lub wróć do poprzedniej strony.

Przeczytaj również

Wypowiedz się

Opinie mogą dodawać tylko zarejestrowani użytkownicy.

logowanie i rejestracja
Wydanie 256