Muzyka filmowa Film i Teatr Konferencje i warsztaty muzyczne Festiwale

Transatlantyk. Część II - warsztaty

Ewa Fabiańska, Lucyna Eich

transatlantyk-czesc-ii-warsztaty

Klucz do sukcesu i magiczna formuła, za pomocą której można szybko i łatwo stać się sławnym i bogatym, pozostały słodką tajemnicą większości gości festiwalu Transatlantyk. Podczas warsztatów prowadzonych w trakcie trwania festiwalu, ludzie filmu zdradzali tylko niektóre tajniki swojego zawodu – każdy mógł przyjść na spotkanie ze swoim idolem i osobiście zapytać o sekret powodzenia w Hollywood.

Wśród zaproszonych kompozytorów muzyki filmowej, którzy prowadzili zajęcia Master Class, znaleźli się: Mark Isham, Peter Golub, Rolfe Kent, Vasco Hexel i Richard Bellis.

Zajęcia prowadzone były w nowoczesnych przestrzeniach klubu Concordia Design w Poznaniu. Prowadzący mieli do swojej dyspozycji wszelkie niezbędne urządzenia multimedialne – wyświetlano więc fragmenty filmów, analizowano towarzyszące im kompozycje oraz rozkładano na części pierwsze cały proces towarzyszący produkcji muzyki filmowej.

Warsztaty zakładały podejście do tematu muzyki filmowej z różnych stron i zawsze pod innym kątem. Każdy występ był autorski, a prowadzący mógł zrobić z publicznością, co tylko uzna za stosowne: zdradzić sekret całego procesu twórczego, przedstawić kolejne etapy własnej pracy, obalać mity związane z pracą w Hollywood, a także zabawiać publiczność anegdotkami. Niektórzy kompozytorzy wybierali pierwszą opcję, inni zaś poświęcali półtorej godziny na wykład dotyczący historii swojego życia zwieńczony szybką prezentacją kilku kompozycji z najnowszych produkcji filmowych. Przyjechali też do Poznania promować uczelnię, na której wykładają – co okazało się wyjątkowo dobrym pomysłem. Łódzka szkoła filmowa rezygnuje z prowadzenia jedynego kierunku w Polsce dla kompozytorów zakładającego specjalizację w pisaniu muzyki do filmu. Każdy więc, kto chciałby zdobyć wykształcenie w tym kierunku, zmuszony jest wyjechać z kraju, a uczelnią, którą wybierze, może zostać np. Royal College of Music w Londynie.

Tematy poszczególnych warsztatów brzmiały następująco:  Kompozycja muzyki filmowej;  Jak rozszyfrować film: Muzyka w niezależnych produkcjach filmowychRynek i edukacja - kształcenie kompozytorówMuzyka filmowa to NIE aplikacjaTworzenie muzyki do poszczególnych fragmentów filmu.

Zdecydowanie najciekawsze zajęcia poprowadził Richard Bellis. W bardzo skrótowej formie, ale za to niezwykle treściwej, zaprezentował przyspieszony kurs komponowania muzyki do filmów. Zarówno laik, jak i profesjonalista wychodzili z tych warsztatów bogatsi o konkretną wiedzę. Rolfe Kent w czarujący i zabawny sposób opowiadał o swojej pracy, omawiając poszczególne filmy, utwory i ich czołowe motywy. Zaś Mark Isham cały wykład poświęcił prezentacji swojego biogramu i rozwoju kariery w Hollywood.

Słabością warsztatów był zdecydowanie brak jednolitej i określonej formy, skromna frekwencja oraz fakt, że na sali wykładowej pojawiało się bardzo niewielu kompozytorów czy producentów muzyki filmowej, którzy mogliby bezpośrednio wejść w dialog z gośćmi Transatlantyku. Niejednokrotnie, gdy pojawiały się kłopotliwe pytania, nie wszyscy prowadzący chętnie udzielali odpowiedzi, skrzętnie strzegąc tajemnicy swojego sukcesu. Mark Isham zapytany o to, czy korzysta z pomocy orkiestratorów i czy zdarza mu się używać w swoich kompozycjach sampli orkiestrowych (a było to najczęstsze pytanie padające z sali), odpowiedział tajemniczo „może?”. Na to samo pytanie Rolfe Kent odpowiedział twierdząco. Czasami czas dany na napisanie partytury do filmu to zaledwie miesiąc. Jedna osoba nie byłaby w stanie w tak krótkim czasie stworzyć ambitnej ścieżki dźwiękowej przeznaczonej na cały aparat orkiestrowy. Kent pokazał np. scenę z filmu Up in the Air, której towarzyszy utwór nagrany przy pomocy sampli. Według kompozytora orkiestra nie poradziłaby sobie z tak precyzyjnym wykonaniem pizzicato w skomplikowanym rytmie, jakiego życzył sobie kompozytor.

Warsztaty stanowiły znakomitą okazję do zaznajomienia się z prawami, które rządzą muzyką filmową w hollywoodzkim świecie. Choć nie wszyscy dzielili się swoją wiedzą chętnie i otwarcie, każdy wykład wnosił nową jakość. Organizatorzy festiwalu z pewnością będą pracować nad kształtem Master Classes, dążąc do osiągnięcia optymalnej formy w kolejnej edycji w 2013 roku.

Opublikowano: 2012-09-05

Przewiń do góry lub wróć do poprzedniej strony.

Przeczytaj również

Wypowiedz się

Opinie mogą dodawać tylko zarejestrowani użytkownicy.

logowanie i rejestracja
Wydanie 256