fot. Vidar Nordli-Mathisen (unsplash.com)

rekomendacje

Wielka piątka – czyli gdzie się wybrać, by zachwycić się muzyką i architekturą

Pracując nad budynkami o przeznaczeniu koncertowym, jak opery i filharmonie, architekci projektują nie tylko piękne bryły wpisane w krajobraz. Projektują drogę, którą widz pokonuje, udając się na koncert, pierwszy widok, światło w foyer, odległość między widzem a sceną, akustykę, która pozwala usłyszeć każdy szczegół. Dzięki tym założeniom w nowoczesnych salach koncertowych możemy jeszcze lepiej usłyszeć muzykę.

W ostatnich dekadach powstało w Europie mnóstwo nagradzanych i zachwycających gmachów filharmonii i oper. Postanowiłam być zupełnie subiektywna i wybrać pięć budynków, które zrobiły na mnie największe wrażenie.

Opera w Oslo, Norwegia

Budynek, który nie tyle ma swoje miejsce w krajobrazie, ile staje się jego częścią. Opera, zbudowana w dzielnicy Bjørvika, w miejscu dawnego portu nad samą wodą, wygląda jak wyłaniający się z fiordu lodowiec. Biały marmur, ostre krawędzie. Dach budynku opada aż do poziomu ziemi i można na niego wejść, spacerować, usiąść, spojrzeć w dal na Oslofjorden. Norwegowie kochają wędrówki i tutaj dosłownie „chodzą” po operze. To gest piękny i symboliczny: sztuka nie jest elitarna, niedostępna, zamknięta w złoconych lożach, ale jest częścią codzienności. Wnętrze, w tym sala na 1350 miejsc, zostało wykonane przez firmę budującą łodzie. Wszystko jest tu podporządkowane idei dialogu między krajobrazem, historią i współczesnością.

Elbphilharmonie w Hamburgu, Niemcy

Kolejny z budynków usytuowanych nad samą wodą, nawiązujący nie tylko do niej, ale również do historycznego dziedzictwa Hamburga. Jeśli Opera w Oslo wtapiała się niemal perfekcyjnie w przestrzeń miasta, to filharmonia nad Łabą zdecydowanie wyróżnia się z miejskiego krajobrazu. Dzisiaj ten budynek wydaje się być wizytówką miasta, ale pierwotnie pomysł stworzenia w starym magazynie centrum kulturalnego nie spotkał się z akceptacją władz. Autorzy pomysłu, Jana Marko i Alexander Gerard, uzyskali jednak poparcie architekta Jacquesa Herzoga, który stworzył szkic ikonicznej, szklanej części budynku. Elbphilharmonie mieści się w HafenCity, w miejscu dawnego spichlerza cesarskiego zniszczonego w czasie II wojny światowej i odbudowanego jako magazyn przywożonego do portu kakao i kawy. Na ceglanej, historycznej podstawie wyrasta szklany „namiot”, który był inspirowany kształtem fali lub żagla. Powstał z 1096 szklanych elementów, które odbijają niebo i wodę, sprawiając, że każdego dnia filharmonia wygląda inaczej. W środku, oprócz dwóch sal koncertowych (na 2150 i 550 miejsc), znajdują się restauracje, taras widokowy i spa. Pomimo tak wielu zastosowań, które czasem kłócą się z wyobrażeniem filharmonii, sama przestrzeń sali koncertowej sprzyja skupieniu i zaskakuje wspaniałą akustyką.

Muziekgebouw aan 't IJ w Amsterdamie, Holandia

Patrząc na zdjęcia Centrum Muzyki Współczesnej i Jazzu w Amsterdamie, miałam wrażenie, jakbym stała na pokładzie statku. W tym niezwykłym budynku z trzech stron otoczonym wodą portowe inspiracje są wyraźne – drewniane „pokłady”, przeszklone elewacje, widoki na statki przepływające rzeką IJ. To, że miejsce dedykowane jest muzyce współczesnej i jazzowi, widać już w samej konstrukcji: budynek wyposażony został w ruchome ściany, sufit i podłogę, co pozwala zmieniać akustykę. Główna sala (735 miejsc) jest surowa, niemal ascetyczna – po to, aby skupić się na dźwięku. Mniejsza, 135-osobowa sala została zaprojektowana z myślą o muzycznych eksperymentach. Tutaj architektura zmniejsza dystans między wykonawcą a publicznością. Jest to miejsce, które zaprasza do dialogu nie tylko fanów współczesnej muzyki, ale też dla zespołów, które mają odwagę poszukiwać nowych brzmień.

Auditorio de Tenerife w Santa Cruz, Hiszpania

Kolejna sala koncertowa położona nad wodą i do niej nawiązująca zachwyciła mnie monumentalnością, ostrością i dramatyzmem, z jakim zaprojektowany został dach. W założeniu architekta ma on przypominać spiętrzoną falę oceanu. Sama elewacja budynku, składająca się z milionów połyskujących płytek, nawiązuje do sztuki Gaudiego. Obiekt ten szybko stał się jednym z symboli miasta. Główna sala (1660 miejsc) dostosowana jest zarówno do koncertów symfonicznych, jak i spektakli operowych. Sala kameralna mieści 428 osób.

Wolkenturm – pawilon koncertowy przy Schloss Grafenegg, Austria

Zlokalizowana w 31-hektarowym parku przy zamku Grafenegg (zarówno park, jak i zamek zostały stworzone według założeń historycznego neoromanizmu) scena plenerowa niemal brutalnie odcina się od zabytkowych korzeni. Centralnym elementem pawilonu jest „Wieża Chmur” – Wolkenturm. To wolnostojący, rzeźbiarski dach stalowy, który opiera się na masywnej, żelbetowej powłoce akustycznej, stanowiącej zaplecze sceny. Betonowa ściana nie jest wyłącznie konstrukcją nośną, pełni funkcję akustycznego ekranu, kierując dźwięk w stronę widowni, co w przypadku sceny plenerowej ma kluczowe znaczenie. Forma dachu została umieszczona na wysokości koron drzew i wpisana w osie widokowe parku. Jego dynamiczny kształt wyraźnie odcina się od nieba, a jednocześnie dzięki lśniącej, refleksyjnej powierzchni odbija otoczenie i zmienia się wraz ze światłem. Całość zaprojektowano jako sekwencję doświadczeń: od stopniowego wyłaniania się konstrukcji zza drzew, po pełne otwarcie przestrzeni widowni i sceny.

Wesprzyj nas
Warto zajrzeć