Skała Lorelei nad Renem, Niemcy / fot. Raja Sen (unsplash.com)

publikacje

Reminiscencje legendy o Lorelei w muzyce popularnej (cz. I)

OD REDAKCJI: Zachęcamy również do lektury II części artykułu.
_____

Obecność tematyki związanej z mitami i legendami w sztuce wpisuje się w wielowiekową praktykę czerpania inspiracji z archetypów[1]. Niemiecka legenda o Lorelei opowiada o „pięknej dziewczynie, która w akcie rozpaczy rzuciła się do Renu z powodu niewiernego kochanka i została przemieniona w syrenę wabiącą rybaków na zgubę”[2]. Przekaz ten nawiązuje do znanych z mitologii greckiej syren (Odyseja), lecz można w nim dostrzec także pewną analogię do losów nimfy Echo (jej miłość również została odrzucona)[3], gdyż „związany jest z wielką skałą o nazwie Lorelei, która stoi na brzegu Renu w pobliżu Sankt Goarshausen w Niemczech i znana jest z tego, że wytwarza echo”[4]. Jak wyjaśnia autorka opowiadań Claudia Merrill:

„Nazwa Lorelei pochodzi od starogermańskiego słowa ‘lureln’, oznaczającego «szeptanie» lub «szemranie», oraz celtyckiego wyrazu ‘ley’, który oznacza «skałę». Po złożeniu tego tajemniczego określenia otrzymujemy «szepczącą [szemrzącą] skałę» – nazwę, którą obszar ten nosi do dziś. Choć może się to wydawać współczesną bajką, [jej] korzenie (…) sięgają czasów prehistorycznych”[5].

W epoce Romantyzmu tytułową legendę spopularyzowali m.in. pisarz Clemens Brentano powieścią Godwi (1800–1802) oraz poeta Heinrich Heine wierszem Die Loreley (1824), do którego kompozytorzy muzyki artystycznej[6] napisali ponad 25 utworów[7]. Wiersz ten został przełożony na wiele języków, w tym polski – przez Aleksandra Kraushara, który nadał mu tytuł Tęskni mój duch (od pierwszych słów przekładu)[8].

obraz
Ilustracja 1. Christian Philipp Carl Köhler (1827–1890), „Der Rhein: Aquarelle von C.P.C. Köhler mit Schilderungen und Sagen”, ok. 1880, akwarela, Biblioteka Narodowa, Warszawa / pl.wikipedia.org, domena publiczna

W pierwszej połowie XX wieku legenda o Lorelei stała się również inspiracją twórców muzyki popularnej. Amerykański musical Pardon My English (1933), współautorstwa George’a Gerschwina (muzyka) i jego starszego brata, Iry Gerschwina (słowa)[9], zawiera piosenkę The Lorelei, której tekst przedstawia tytułową postać jako femme fatale. W latach 50. i 60. utwór ten (jako Lorelei) nagrały we własnych interpretacjach słynne śpiewaczki: Sarah Vaughan (album Sarah Vaughan Sings George Gershwin, 1957), Ella Fitzgerald (album Ella Fitzgerald Sings The George And Ira Gershwin Song Books, 1959) oraz Lisa Minnelli (album It Amazes Me, 1965). Od połowy wieku powstawały liczne nowe kompozycje nawiązujące do staroniemieckiej legendy, należące do wielu różnych gatunków, stylów i konwencji. Tendencja ta utrzymała się do końca ubiegłego stulecia i trwa do dziś. Przedmiotem zainteresowania autora są wybrane oryginalne utwory muzyki popularnej, zainspirowane legendą o Lorelei, powstałe w drugiej połowie XX wieku i w latach późniejszych[10].

Nowe kierunki

Dnia 7 listopada 1958 roku Nat King Cole, amerykański piosenkarz i pianista jazzowy, nagrał utwór Lorelei[11], wydany jednak dopiero po blisko 48 latach (album Stardust: The Complete Capitol Recordings 1955–1959, 2006). Wykonanie to wyróżnia nastrój tajemnicy, tęsknoty oraz niedopowiedzenia, pięknie budowany w warstwie tekstowej i muzycznej. Eteryczna Lorelei jest tu synonimem utraconej miłości, którą podmiot liryczny próbuje ponownie odnaleźć w „każdej mgle” (every mist), „na każdym brzegu, który całowały fale” (on every shore that waves have kissed) – i której głos słyszy w nocnym szumie wiatru (I hear your voice when night wind sigh)[12]. Szczególną uwagę zwracają akcentujące imię „Lorelei” pasaże harfy, powszechnie kojarzone z żywiołem wody, choćby za sprawą ilustracyjnej muzyki filmowej, towarzyszącej rozmaitym „wodnym” scenom. W kompozycji występuje ponadto interludium oraz koda z odmiennymi pasażami wspomnianej harfy, zakończona niepokojącym tremolo skrzypiec. Z kolei angielski piosenkarz i gitarzysta Lonnie Donegan (singiel Lorelei, 1960), grający w stylu skiffle (w uproszczeniu: łączącym gatunki folk i country)[13], w humorystycznym tekście przedstawił legendarną postać dosłownie – jako uwodzicielkę: „syrenkę, pół kobietę, pół rybę” (a mermaid, half a woman, half a fish)[14], która całuje najlepiej ze wszystkich dotychczasowych kochanek/miłości bohatera utworu.

Apogeum poetyckiej narracji

Dwie ostatnie kompozycje w pewnym sensie antycypują następne dzieło, które łączy artystyczno-literacką opowieść z gatunkami country i folk. Amerykański piosenkarz, gitarzysta, autor tekstów i kompozytor Townes Van Zandt[15] w hipnotyzującej balladzie Our Mother The Mountain (album Our Mother The Mountain, 1969) stworzył sugestywny, wręcz metafizyczno-psychodeliczny nastrój. Tytuł utworu nawiązuje do legendy o Lorelei pośrednio, gdyż w jej kontekście bliżej nieokreślona góra domyślnie jawi się jako odpowiednik mitycznej skały nad Renem.

Monotonna i ascetyczna oprawa muzyczna (głos, gitara country, flet) przywołuje w wyobraźni bezkresne północnoamerykańskie pustkowia, tereny górskie i prerie, świat wędrowców i pionierów – co nadaje opowiadanej historii jeszcze bardziej uniwersalnego charakteru. Samo brzmienie fletu (aerofonu) kojarzy się naturalnie z żywiołem powietrza – czymś eterycznym.

Zestawienie warstwy wokalnej i partii fletu, pojawiającej się po kolejnych zwrotkach (w trakcie jednowersowych refrenów zawierających imię Lorelei), jest synonimem dialogu cielesnego z duchowym, śmiertelnego ze nieśmiertelnym. Takiej interpretacji sprzyja zjawisko homofonii[16], gdyż imię Lorelei ujawnia się tylko w „eterycznym” wymiarze fonetycznym, natomiast w „materialnym” tekście refrenu ukryte jest w ramach wersu: sing a-too a-loor-a-lie-o[17]. Ponadto w oryginalnej wymowie amerykańskiej homofonia pozwala odebrać fonetyczne: a-loor-a-lie także jako zestawienie słów: a lure / allure (powab, czar, wdzięk, pokusa)[18] oraz a lie (kłamstwo), co wpisuje się w treść staroniemieckiej legendy.

Poetycki tekst utworu łączy w sobie elementy koszmaru sennego, reminiscencji oraz halucynacji. Ostatnia zwrotka jest powtórzeniem pierwszej, co sugeruje trwanie opisywanych wydarzeń w pętli czasu, znalezienie się w sytuacji bez wyjścia – w matni. Do legendy o Lorelei odwołuje się bezpośrednio przedstawienie postaci kobiety jako istoty niosącej śmierć, gdyż „jej oczy zmieniają się w truciznę” (her eyes turn to poison), natomiast przemiana jej ciała w solankę (her flesh turns to brine) nawiązuje pośrednio do wspomnianego już antycznego przekazu, Odysei. Fragment drugiej zwrotki, w której Lorelei „bezgłośnie wyciąga z gardła medalion” (She silently slips from her throat a medallion), a następnie „powoli obraca go przed oczami [podmiotu lirycznego]” (Slowly she twirls it in front of my eyes), można interpretować jako synonim podstępu – próby zahipnotyzowania lub uśpienia czujności. Natomiast Jacob Salois postrzega medalion jako dosłowny symbol pięknego, śpiewnego głosu Lorelei; wskazuje też na określenie „damy dworu [dwórki]” (a ladies-in waiting)[19] jako określenie grupy syren, którym przewodzi właśnie legendarna kobieta-zjawa[20].

tabela
Tabela 1. Wybrane utwory muzyki popularnej z lat 1973–1983, zainspirowane legendą o Lorelei. / Źródło informacji – serwisy internetowe: Discogs; YouTube (dostęp: 9.03.2026). / Opracowanie tabeli – T. Drozdowski.

Potencjał audiowizualności

Niezwykle popularna (nie tylko w „dekadzie MTV”[21]) forma teledysku pozwoliła twórcom popkultury na korzystanie z nowych środków wyrazu. Tekst utworu Lorelei nowofalowego zespołu Cocteau Twins (album Treasure, 1984), osadzony we współczesności (obecność samochodu), opowiada o rozstaniu, odpowiedzialności oraz upadku obojga kochanków. Wideoklip utrzymany jest w „zamglonej i prześwietlonej” estetyce jaskrawych, niekiedy wręcz neonowych kolorów. Składa się z odcinków przedstawiających: krajobrazy, grający zespół, abstrakcyjne ujęcia i sceny ilustrujące narrację. Klamrą utworu jest oślepiające białe światło (ewentualna sugestia reminiscencji). W introdukcji ukazuje się kształt przypominający spiralną muszlę morską, a także pogodne niebo. Fragment [1:03–1:16] zawiera ujęcia: tylnego siedzenia jadącego samochodu (synonim podróży), dziewczyny obmywającej wodą twarz oraz lecącego ptaka (synonim wolności). W dalszej części [2:02–2:16] pojawiają się: kobieta(?) idąca boso na tle górskiego strumienia, pierwszoosobowa perspektywa wędrówki przez zarośla i ponownie dziewczyna obmywająca twarz. Następnie [2:59–3:10] widoczna jest kobieta siedząca pośród wysokiej roślinności (sugestia zagubienia lub samotności) oraz postać Ikara lecącego ku słońcu. Pod koniec [3:22–3:37] po raz trzeci ta sama dziewczyna obmywa twarz wodą. Zwraca uwagę pewien kontrast między wrażeniem wynikającym z lektury tekstu a nastrojem wywoływanym przez sferę wizualną teledysku. Ta druga wydaje się reinterpretować utwór w kierunku luźno zainspirowanej legendą o Lorelei metafizycznej rzeczywistości sennej. Oto wędrująca („poszukująca siebie”) dziewczyna, obmywając twarz wodą (symbol życia i oczyszczenia), „budzi się ze snu” i musi podjąć (nie)określoną decyzję. Czy rezygnacja[22] oraz jej psychologiczno-emocjonalny koszt mogą być „ceną wyjścia” za szansę na nowy życiowy rozdział?

Ku przestrodze

Dnia 16 czerwca 1984 roku w 113. notowaniu listy przebojów radiowej „Trójki” zadebiutował synth-popowy utwór Twoja Lorelei w wykonaniu Kapitana Nemo[23] (singiel Zimne Kino / Twoja Lorelei, 1984). Tekst autorstwa Andrzeja Mogielnickiego[24], napisany w drugiej osobie, przedstawia perspektywę współczesnego mężczyzny szukającego miłości, której uosobieniem jest tytułowa Lorelei:

„Samotnie płyniesz poprzez mrok / Wsłuchany w serca swego tajemny zew / Rubinem czystym gwiazdy lśnią / I tylko jeden słychać z oddali śpiew //
To jest twój azymut i kres twej drogi / Twoje piekło, cały twój słodki raj //
To do niej tak płyniesz / Aż na życia skraj / Lorelei / Dopłyniesz i zginiesz / W Lorelei / Lorelei / To ona, wciąż ona / Tylko jedna naj / Lorelei / Przeklęta, szalona… / Lorelei //
Spotykasz ją któregoś dnia / W nieznanym mieście, gdzie pędzi ludzi tłum / Ma oczy pełne morskich fal / I mógłbyś przysiąc, że słyszysz rzeki szum //
Patrzysz w nie i za chwilę z głową wpadasz / Nie wiesz jeszcze – w piekło czy w słodki raj //
To do niej wciąż płyniesz / Aż na życia skraj / Lorelei / Dopłyniesz i zginiesz / W Lorelei / Lorelei / To ona, wciąż ona / Tylko jedna naj / Lorelei / Przeklęta, szalona… / Lorelei //

[interludium i powtórzenie słów refrenu – T.D.]

To do niej wciąż płyniesz / Aż na życia skraj / Lorelei / Dopłyniesz i zginiesz / W Lorelei / Lorelei / To ona, wciąż ona / Tylko jedna naj / Lorelei / Przeklęta, szalona…”[25].

Lorelei to współczesna femme fatale, która „rozkochuje, uwodzi i porzuca. (…) wciąga faceta w głębię i zostawia samego sobie”[26]. Wyrażenie „oczy pełne morskich fal” nawiązuje do mitu o syrenach (Odyseja), natomiast fragmenty: „słyszysz rzeki szum”, „tylko jeden słychać z oddali śpiew”, „twój azymut i kres twej drogi” oraz „to do niej (…) płyniesz, aż na życia skraj (…) dopłyniesz i zginiesz” – odwołują się już bezpośrednio do staroniemieckiej legendy.

Introdukcja wideoklipu [0:00–0:06] zawiera trzy rodzaje dźwięków: odgłos projektora kinowego{A}, szum podobny do zakłóceń odbiornika audio-wideo i skrzypnięcie otwieranej klapy pianina{B}. Następnie wraz z kadrem twarzy kobiety (uosobienia Lorelei) wybrzmiewa sekwencja akordowa refrenu, jeszcze bez śpiewu [0:07–0:15]. Dalszy fragment [0:15–0:21] przedstawia bohatera utworu (w tej roli Bogdan Gajkowski[27]) pracującego nad kompozycją, na tle syntezatorowej figury ostinato, której najniższy dźwięk przypomina pik aparatury medycznej{C}. Kolejny odcinek ukazuje inny kadr oblicza Lorelei oraz zbliżenie na jej oczy [0:21–0:27]. Oba ujęcia kolejno giną w mroku (efekt fade out), po czym rozbrzmiewa pierwsza zwrotka.

Śpiewając dwa pierwsze wersy tekstu [0:28–0:36], osamotniony mężczyzna siedzi przy klawiaturze pianina w ciemnym pomieszczeniu. Akcja przenosi się do bliżej nieokreślonego, „nieznanego miasta”. Lorelei maluje usta czerwoną[28] szminką [0:36–0:42]. Wraz ze słowami „rubinem czystym[29] gwiazdy lśnią” [0:40–0:42] w zbliżeniu widoczne są oczy kobiety, która zaczyna śledzić (i prześladować) głównego bohatera. Frazie „kres twej drogi” [0:54–0:56] towarzyszy następne ujęcie jej twarzy. W trakcie śpiewania słów „twoje piekło” [0:58–0:59] ukazuje się jeszcze jeden kadr oblicza Lorelei – otoczonego zielenią[30] liści drzewa. Kobieta nosi ponadto bluzkę z zielonkawym dekoltem, czerwony pasek i czerwone pończochy.

Wersom refrenu odpowiada scena wpadnięcia na siebie obu postaci. Dzieje się to dokładnie w momencie, gdy chórek po raz drugi śpiewa (wykrzykuje) imię „Lorelei” [1:14]. Za trzecim razem imię to „przypada” na ujęcie, w którym femme fatale rozmywa się jak mgła [1:20–1:21]. Ostatnie zdarzenie sugeruje halucynacje mężczyzny osaczanego przez kobietę-zjawę, niemalże obecność złowrogich sił nadprzyrodzonych. W dalszej części teledysku damski głos śpiewa imię „Lorelei”, wybrzmiewając z pogłosem [1:26–1:32]. Następnie współczesne uosobienie legendarnej syreny przybiera pozę naśladującą uliczną rzeźbę z brązu i… rozpływa się w powietrzu [1:30–1:36].

Podczas drugiej zwrotki idąca przez park Lorelei, obserwowana przez głównego bohatera i świadoma jego uwagi, uśmiecha się tajemniczo, po czym dosłownie znika w jednej chwili [1:36–1:46]. Zauważona w sklepie muzycznym podczas gry na instrumencie klawiszowym rzuca mężczyźnie zalotne spojrzenie tylko po to, by znów rozwiać się niczym mgła [1:46–2:05]. Akcja wraca do parku, gdzie tuż po słowach: „słodki raj” [2:08–2:13] kadr ukazuje oblicze kobiety nieznacznie przysłonięte kwitnącym białym kwiatem – co przywołuje skojarzenia z „rajskimi” właśnie, tropikalnymi rejonami Ziemi.

Wraz z wersami drugiego refrenu: „to ona, wciąż ona, tylko jedna naj, Lorelei, przeklęta, szalona…” [2:23–2:31], gdy spacerujący przez park bohater dosiada się do tytułowej kobiety siedzącej na ławce, ta wstaje i odchodzi (synonim porzucenia), ponownie rozpływając się w powietrzu. Gdy damski głos śpiewa imię „Lorelei” (z pogłosem), znany z introdukcji kadr jej twarzy ulega rozmyciu [2:31–2:38]. W interludium ów „zamglony” kadr powraca [2:38–3:02], symbolizując życiowe złudzenia.

Akcja wideoklipu przenosi się z parku na ulice miasta. Podczas trzeciego refrenu dochodzi do tragedii. Podążający za kobietą mężczyzna, przechodząc przez jezdnię, wpada pod samochód i (domyślnie) umiera{D}, na co wskazują (oprócz słów utworu: „aż na życia skraj (…) dopłyniesz i zginiesz”) również atrybuty karetki pogotowia: niebieskie światło błyskowe (tzw. kogut) i sygnalizacja dźwiękowa o zmiennym tonie [3:02–3:25]. W trakcie czwartego refrenu, Lorelei, świadek i „przyczyna” śmiertelnego wypadku mężczyzny, ostatni raz rozpływa się w powietrzu, po czym powraca dźwięk sygnalizacji ambulansu [3:26–3:37]. Finałowe wersy tekstu: „to ona, wciąż ona, tylko jedna naj (…) przeklęta, szalona…” śpiewa osamotniony mężczyzna w ciemnym pomieszczeniu [3:38–3:45], narrator tej opowieści, widoczny wcześniej we wprowadzeniu i w ramach pierwszej zwrotki.

Koda teledysku przedstawia ujęcie ubranego w czarny płaszcz głównego bohatera, który dosłownie odchodzi w dal (metafora śmierci). W warstwie muzycznej tego fragmentu [3:47–4:00] powraca znana z introdukcji syntezatorowa figura ostinato, której najniższy dźwięk przypomina pik aparatury medycznej. Po trzaśnięciu klapy pianina zapada cisza, a następnie ciemność [4:00–4:07]. Możliwa jest również alternatywna interpretacja: wypadek jednak nie był śmiertelny{D}, choć równie tragiczny; odchodzący w dal mężczyzna, rozmywając się niczym mgła dokładnie tak samo jak demoniczna Lorelei, mentalnie upodobnił się do kobiety-zjawy. Pozostały pytania retoryczne – czy umarła w nim uczuciowość i nadzieja? Czy dręczą go wewnętrzne demony?[31].

Wideoklip Twoja Lorelei zamykają interesujące i zróżnicowane klamry, ubogacające pole interpretacyjne dzieła: (1) odgłos projektora kinowego{A} i trzask klapy pianina, podobny do „klapsa” na planie filmowym [4:01] sugerują, że utwór jest retrospekcją bądź reminiscencją; (2) odgłos projektora kinowego{A} i dźwięk przypominający pik aparatury medycznej{C} pozwalają domniemywać, iż ukazana historia to „życie przelatujące przed oczami” tuż przed śmiercią; (3) otwarcie klapy pianina{B} i trzask jej zamknięcia mogą także oznaczać decyzję bohatera o zakończeniu pewnego życiowego rozdziału. Natomiast sam dźwięk przypominający pik aparatury medycznej{C} nie tylko antycypuje nadchodzącą tragedię (śmierć lub wypadek), lecz także jako tło ujęcia bohatera utworu w trakcie pracy nad kompozycją [0:15–0:21], pozostaje synonimem cierpienia jako twórczej inspiracji[32].

tabela
Tabela 2. Wybrane utwory muzyki popularnej z lat 1984–1995, zainspirowane legendą o Lorelei. / Źródło informacji – serwisy internetowe: Discogs; YouTube (dostęp: 9.03.2026). / Opracowanie tabeli – T. Drozdowski.

Konwencja humorystyczna

Utwór When Mermaids Cry (album Desireless, 1997) Eagle-Eye Cherry’ego (rock alternatywny) odwołuje się do staroniemieckiej legendy w zaskakujący sposób. W kontraście do dramatycznych literackich przekazów nastrój kompozycji jest pogodny i relaksujący. Tekst skrótowo przybliża słuchaczom znaną historię, choć z pewnymi odstępstwami. Lorelei przedstawiona jest jako istota morska (Lorelei of the sea), co luźno nawiązuje do mitu o syrenach (Odyseja), a ponadto w dalszej części określona zostaje przywołującym baśniowe skojarzenia zdrobnieniem „syrenka” (mermaid). Podmiot liryczny przyznaje się, że to właśnie on jest niewiernym kochankiem i zastanawia się, jak mógłby naprawić swoją winę (gotów jest nawet poświęcić życie), ponieważ wierzy, iż Lorelei „jest tą jedyną” (she’s the one). Sugeruje to, iż kobieta nadal żyje (w ludzkiej postaci), a także przenosi narrację do współczesności. Wers refrenu „te łzy dla Lorelei nie wyschną” (Those tears won’t dry for Lorelei) przekonuje o żalu i determinacji podmiotu lirycznego[33].

Teledysk utworu pełen jest humorystycznych wydarzeń. Na pokład samolotu pasażerskiego jako ostatni wsiada mocno spóźniony główny bohater, który nagle zaczyna śpiewać – co natychmiast wywołuje zamieszanie. Pozostali pasażerowie bardzo źle to znoszą i zatykają uszy, podczas gdy stewardessy próbują interweniować i uciszyć mężczyznę. Ten sięga po mikrofon i kontynuuje swój występ, co eskaluje problemy (wykonanie podoba się tylko jednej, pijanej osobie). Jednak wszyscy podróżujący, nie mogąc dłużej wytrzymać, decydują się na desperacki krok – wraz z personelem wyskakują z lecącego już samolotu. Zaskoczony artysta wchodzi następnie do kabiny pilotów (oni także czmychają przed jego głosem) i przejmuje stery. Jego dalsze losy pozostają nieznane, gdyż wkrótce następuje zakończenie wideoklipu. Wspólnym mianownikiem ze źródłową legendą jest śpiew jako katalizator nieszczęścia.
_____

[1] Jest to „pierwowzór jakiejś postaci, zdarzenia, motywu”, lecz także „w psychoanalitycznej teorii C. G. Junga: wspólny wszystkim ludziom, dziedziczny wzorzec reagowania i postrzegania świata” – zob. hasło: archetyp, [w:] Słownik języka polskiego PWN, (dostęp: 9.03.2026).
[2] Hasło: Lorelei, [w:] Encyclopedia Britannica, (dostęp: 9.03.2026) – tłum. własne.
[3] Hasło: Echo, [w:] Encyclopedia Britannica, (dostęp: 9.03.2026).
[4] Zob. przypis nr 2.
[5] C. Merrill, The Song of the Lorelei, The Blog – Claudia Merrill, 14.08.2018, (dostęp: 9.03.2026) – tłum. własne.
[6] Philip Tagg wyróżnia trzy rodzaje muzyki: tradycyjną/ludową – folk music, artystyczną – art music [potocznie, lecz myląco zwaną „klasyczną” lub „poważną” – T.D.] oraz popularną – popular music. Zob. P. Tagg, Analysing popular music: theory, method and practice, “Popular Music” 2, 1982, s. 42, (dostęp: 9.03.2026) – tłum. własne.
[7] Zob. przypis nr 2.
[8] A. Kraushar, Pieśni Heinego, Warszawa 1880, s. 90–91, Pomorska Biblioteka Cyfrowa, (dostęp: 9.03.2026). Późniejszy przekład wiersza Die Loreley nieco różni się od pierwszego – por. Wybór pism Henryka Heinego, t. 1. Poezye, przedm. A. Kraushar, przeł. A. Kraushar, Warszawa 1889, s. 73–74, Polona, (dostęp: 9.03.2026).
[9] A. Jarzębska, hasło: Gerschwin, George, [w:] Polska Biblioteka Muzyczna, 17.04.2023, (dostęp: 9.03.2026).
[10] Wszystkie analizowane utwory dostępne są w serwisie internetowym YouTube (stan na dzień: 9.03.2026).
[11] J. Taylor, G. E. Hewitt, Capitol Records, Part IV (1958-1960), Patsy Cline Discography, 3.01.2026, (dostęp: 9.03.2026).
[12] Fragmenty tekstu spisane ze słuchu [T.D.] i w tłum. własnym.
[13] R. Williams, hasło: skiffle, [w:] Encyclopedia Britannica, (dostęp: 9.03.2026).
[14] Lorelei – Lonnie Donegan, Genius, (dostęp: 9.03.2026) – tłum. własne.
[15] M. Hall, The Great, Late Townes Van Zandt, „Texas Monthly”, marzec 1998, [b.s.], (dostęp: 9.03.2026).
[16] W językoznawstwie homofonia jest to „identyczne wymawianie form językowych o różnej pisowni, znaczeniu i pochodzeniu” – zob. hasło: homofonia, [w:] Wielki słownik języka polskiego PAN, (dostęp: 9.03.2026).
[17] Townes Van Zandt Lyrics – “Our Mother The Mountain”, AZLyrics, (dostęp: 9.03.2026).
[18] Hasło: lure, [w:] Cambridge Dictionary, (dostęp: 9.03.2026); hasło: allure, [w:] Cambridge Dictionary, (dostęp: 9.03.2026).
[19] Townes Van Zandt Lyrics – “Our Mother The Mountain”, dz. cyt. – tłum. własne.
[20] J. Salois, “Our Mother the Mountain” – Townes Van Zandt (1969), 11.02.2018, (dostęp: 9.03.2026).
[21] Stacja muzyczna MTV (Music Television), nadająca od 1 sierpnia 1981 roku, jako pierwszy wyemitowała teledysk do utworu The Buggles, o wymownym tytule Video Killed the Radio Star, sugerującym zmierzch epoki radia na rzecz telewizji – zob. Obrazkowa rewolucja. 40-lecie stacji MTV, Polskie Radio, 1.08.2021, (dostęp: 9.03.2026).
[22] „Stan przygnębienia i zniechęcenia towarzyszący zgodzie na sytuację, której nie można zmienić” – zob. hasło: rezygnacja, [w:] Słownik języka polskiego PWN, (dostęp: 9.03.2026).
[23] Twoja Lorelei – Kapitan Nemo, Archiwum LP3, (dostęp: 9.03.2026).
[24] A. Mogielnicki, Twoja Lorelei, Tekstowo, (dostęp: 9.03.2026).
[25] A. Mogielnicki, B. Gajkowski, Twoja Lorelei, dz. cyt.
[26] M. Kawczyńska, „Twoja Lorelei” istniała naprawdę. Kim była femme fatale z przeboju lat 80.?, Dziennik, 7.09.2025, (dostęp: 9.03.2026).
[27] Artysta zawarł w utworze Twoja Lorelei wątki autobiograficzne – zob. ibidem.
[28] Kolor czerwony (w tym rubinowy jako ciemnoczerwony) może symbolizować krew, furię, niebezpieczeństwo, diabła, piekło, gniew – zob. E. Hasiuk-Brzezowska, Znaczenie kolorów – czerwony, 11 Seconds Studio, (dostęp: 9.03.2026).
[29] Ibidem.
[30] Barwa zielona może z kolei symbolizować zło, diabła, katastrofę, jad, truciznę, zazdrość, losowość – zob. E. Hasiuk-Brzezowska, Znaczenie kolorów – zielony, 11 Seconds Studio, (dostęp: 9.03.2026).
[31] W tym kontekście przywodzi to na myśl słynną sentencję, którą sformułował Friedrich Nietzsche: „Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie” – zob. Granice.pl, Cytat autora Friedrich Nietzsche, (dostęp: 9.03.2026).
[32] Zob. przypis nr 27.
[33] When Mermaids Cry – Eagle-Eye Cherry, Genius, (dostęp: 9.03.2026) – tłum. własne.

Wesprzyj nas
Warto zajrzeć