fot. Janusz Maniak (unsplash.com)

publikacje

Kliszczacka muzyka. O współczesnej sprawczości dawnych ludoznawczych etykiet (cz. II)

OD REDAKCJI: Zachęcamy również do lektury I części artykułu.
_____

Ludoznawcza etykieta w zinstytucjonalizowanym ruchu folklorystycznym

Nagrania dokonane w ramach Ogólnopolskiej Akcji Zbierania Folkloru Muzycznego stanowią bardzo ważny etap w dokumentacji tradycji muzycznych obszaru kliszczackiego. W czasie ich dokonywania, od lat 50. XX wieku, uprawianie muzyki tradycyjnej w regionie zaczęło się instytucjonalizować, najpierw w ramach mniej formalnych grup złożonych z osób zainteresowanych kulturą ludową, działających najczęściej pod przewodnictwem silnych liderów wywodzących się ze społeczności danych miejscowości znających z czasów dzieciństwa i młodości ludowe obrzędy, zwyczaje i muzykę. Później grupy tego rodzaju, powstające w miejscowościach położonych na obszarze kliszczackim – Lubniu, Krzczonowie, Tenczynie, Pcimiu i Tokarni – zaczęły działać np. przy Klubach Rolnika i gminnych domach kultury. Ich założyciele, próbując stworzyć repertuar wykonawczy, nierzadko korzystali z pomocy dwóch rodzajów „ekspertów”: najstarszego pokolenia miejscowej ludności oraz wykształconych specjalistów z dziedziny kultury ludowej. Przeprowadzano na własną rękę badania terenowe, starając się stworzyć repertuar dla powstałej grupy we współpracy z etnografami, etnomuzykologami i etnochoreografami. Najczęściej za tradycyjny uznawano repertuar i skład kapeli, jaki występował na obszarze kliszczackim w okresie międzywojennym. Muzykanci ludowi zapraszani do udziału w kapelach – skrzypkowie, basiści, klarneciści, trębacze – jeszcze działali w terenie, ale nie grali już starych chodzonych, krzyżoków, krakowiaków suwanych, obyrtanych i polek. Dawny folklor muzyczny stał się repertuarem pokazywanym coraz częściej wyłącznie na scenie, a kapele grały jeszcze po weselach, ale raczej repertuar aktualny – przeboje muzyki rozrywkowej. Z biegiem czasu coraz bardziej różnił się także sam skład kapel czynnych poza zespołami regionalnymi; zaczęły one grać w składach uznawanych za nietradycyjne, np. z udziałem saksofonu, akordeonu, perkusji, a od lat 90. XX w. instrumentów elektronicznych. Był to jeden z powodów coraz większych problemów ze znalezieniem muzykantów, którzy mogliby grać z zespołami regionalnymi. Brakowało skrzypków i basistów, natomiast bardzo dużo osób grało na instrumentach dętych, także ze względu na dużą liczbę i prężną działalność orkiestr dętych w regionie.

Repertuar obrzędowy zaczynał odchodzić w zapomnienie, a jeśli jeszcze występował, to coraz częściej bez magicznego i mitycznego sensu, który niegdyś mu towarzyszył. Muzyka tradycyjna przestawała towarzyszyć codziennemu życiu, występować w jej naturalnym kontekście wykonawczym. W ramach działalności zespołów została poddana dekontekstualizacji. Najstarsze zespoły regionalne działające na terenie kliszczackim stały się niewątpliwie bezpośrednimi kontynuatorami tradycji ludowych w zinstytucjonalizowanym ruchu folklorystycznym. Nie uczestniczyły już np. w obrzędach dorocznych czy rodzinnych albo potańcówkach dla miejscowej społeczności, nastąpiło uscenicznienie tradycji. Obrzędy zaczęły być pokazywane w formie steatralizowanej, a repertuar pieśniowy i taneczny scenicznie w formie koncertu. Równocześnie wiele z tych zespołów wciąż tworzyło folklor, ale tylko w pewnym zakresie – gawęd i scenek teatralnych (skeczy) opowiadających o życiu na wsi i aktualnych wydarzeniach ważnych dla społeczności oraz tekstów słownych przyśpiewek układanych każdego roku na dożynki.

Z pewnością duży wpływ na rugowanie tradycyjnego repertuaru z naturalnego kontekstu wykonawczego miała modernizacja oraz coraz częstsze wyjazdy mieszkańców obszaru kliszczackiego do pracy do Krakowa i na Śląsk. Własna tradycja ludowa zaczęła być postrzegana jako coś wstydliwego, przypominającego o wiejskich korzeniach i czasach biedy oraz zacofania. Postępująca elektryfikacja, zakończona w niektórych miejscowościach regionu dopiero na początku lat 70. XX wieku przyniosła m.in. możliwość korzystania z radia i zaznajamiania się z różnymi rodzajami muzyki. Lata 70. to również założenie najprężniej do dziś działającego i najbardziej rozpoznawalnego zespołu regionu kliszczackiego – „Kliszczaków” z Tokarni.

W latach 80. XX wieku powstała pierwsza i jedyna jak dotąd stylizacja sceniczna muzyki „kliszczackiej” dla zespołu pieśni i tańca – była to suita łętowsko-tokarska (zauważmy tu brak określenia „kliszczacka”) autorstwa Henryka Dudy (choreografa) oraz Józefa Romka, muzyka, syna kapelmistrza Ochotniczej Straży Pożarnej i organisty z Łętowni oraz Marii Romkowej, nauczycielki, informatorki Ogólnopolskiej Akcji Zbierania Folkloru Muzycznego. Romek dokonał artystycznego opracowania melodii pieśni i tańców, zebranych podczas kwerendy terenowej w rodzinnych stronach oraz w Tokarni u kierownika zespołu regionalnego Kliszczacy. Suita dla Zespołu Pieśni i Tańca Ziemia Myślenicka w Myślenicach powstała na bazie repertuaru pieśniowego i tanecznego tego zespołu, z dodanymi elementami autorskimi Romka, będącymi przykładami fakelore’u takimi, jak krzyżok młodych oraz obrazek pasterski i taniec z kijami.

Od 2000 roku zaczęto podejmować w regionie różne inicjatywy na rzecz kultury ludowej. Były to zwłaszcza publikacje książkowe na temat kultury ludowej Kliszczaków i przeszłości regionu pisane przez osoby związane z terenem kliszczackim rodzinnie i/lub zawodowo. Szczególnie ważne dla krystalizacji muzycznych tradycji Kliszczaków stały się trzy śpiewniki zawierające zapisy melodii i tekstów słownych pieśni z repertuaru zespołu regionalnego Kliszczacy z Tokarni (Cieślik 2005, Cieślik 2006, Cieślik 2009), które zaczęły być postrzegane jako kodyfikacja tradycyjnego, kliszczackiego repertuaru muzycznego i stanowiły wskazówkę oraz odniesienie dla instruktorów nowo powstających zespołów regionalnych, szczególnie w powiecie myślenickim. Staraniem osób związanych z Gminnym Ośrodkiem Kultury i Sporty w Pcimiu założono Wortal Tradycji i Kultury Gminy Pcim. Pojawiały się również wydawnictwa płytowe i książkowe wydawane najczęściej przez gminy lub własnym sumptem (Flaga 2010, Flaga 2012, Róg 2007, Wojtanek 2009), a w wielu miejscowościach powołano do życia zespoły regionalne, szczególnie dziecięce, których celem miało być prezentowanie i promowanie muzyki kliszczackiej. Ich powstanie było efektem aktywności liderów-założycieli: regionalistów i pasjonatów zaangażowanych w działalność badawczą, edukacyjną i popularyzatorską, a często także środków finansowych, jakie pojawiły się w samorządach i masowo powstających stowarzyszeniach (np. Lokalna Grupa Działania Klimas w Lubniu, Stowarzyszenie Miłośników Skomielnej Czarnej i Bogdanówki) dzięki wejściu Polski do Unii Europejskiej. Zaczęto realizować projekty, których podstawę stanowiła ochrona dziedzictwa kulturowego regionu. Ożywienie ruchu regionalistycznego wydawało się reakcją na globalizm europejski i odradzające się poczucie lokalności jako wartości, zwłaszcza w czasie, gdy Polska stawała się członkiem Unii Europejskiej. O tym zjawisku opowiedział w wywiadzie informator z Tokarni (pow. myślenicki):

„Myślę, że raczej to chyba ludzi nie obchodzi, czy są góralami, czy nie. (…) Powiem tak – no do tej pory, bardziej się to kojarzyło, [że] «Kliszczacy» to był zespół. To nikt nie wiedział, że to jest region. «Kliszczacy» – bardziej się to kojarzyło z zespołem [regionalnym z Tokarni]. Myślę, że może teraz troszeczkę bardziej zaczęli uświadamiać ludzi, że to są górale Kliszczacy – tak mi się wydaje. W ostatnich latach, że tak powiem, bardziej na to szedł nacisk, na uświadamianie na różnych imprezach, że faktycznie że to jest tam region od Rabki, taki, że tak powiem, trójkąt tam pod Suchą [Beskidzką] bodajże coś takiego, niż sam zespół, który tu istnieje [wywiad z 2013 r., Tokarnia]”.

Wśród kierowników działających od niedawna zespołów regionalnych można zaobserwować kilka postaw wobec tradycji muzycznej. Pierwsza z nich polega na szukaniu jak najbardziej „autentycznej” muzyki kliszczackiej, „oczyszczonej” z naleciałości sąsiednich grup etnicznych. Postawa ta opiera się na badaniach terenowych, kwerendach archiwalnych itp. i próbach opracowania repertuaru na ich podstawie. Druga polega na zatrudnieniu – nierzadko czasowym, w ramach „projektu unijnego” – instruktora pochodzącego zazwyczaj spoza regionu kliszczackiego, przenoszącego do zespołu znany sobie repertuar, np. pieśni i tańce babiogórskie, żywieckie czy podhalańskie (wydaje się, że w tym przypadku wybór instruktora to faktycznie wybór tradycji regionalnej dla zespołu). W ramach tej postawy mieści się również zatrudnianie instruktorów związanych z zespołami pieśni i tańca, znających wyłącznie tę konwencję scenicznej prezentacji folkloru muzycznego i w związku z tym zaszczepiającego stylizowany program góralski (częściej pseudogóralski) lub oparty na tańcach czy pieśniach konkretnego regionu, często Żywiecczyzny. Jeszcze inna postawa wobec tradycji to skupienie się na twórczości autorskiej – układanie tekstów słownych pieśni w gwarze, układanie scenek rodzajowych, śpiewanie poezji tworzonej przez lokalnych poetów ludowych do funkcjonujących w regionie melodii ludowych. Jest to po części skutek dążeń wielu instruktorów do posiadania w programie pieśni lub melodii endemicznie występującej w danym miejscu, co biorąc pod uwagę specyfikę muzyki ludowej, wydaje się bardzo trudne do zrealizowania. Zdarza się poza tym i inna postawa wobec muzycznej tradycji: kierownik zespołu pochodzący z regionu kliszczackiego świadomie wybiera repertuar innego regionu jako repertuar nowo powstającego zespołu ze względu na preferencje muzyczne własne i jego członków. Takie podejście dominuje na południowych obrzeżach regionu, w Krzeczowie i Skomielnej Białej, w której zaczęto grać muzykę podhalańską uważaną za „najbardziej góralską” (cenioną wyżej, niż kliszczacka czy zagórzańska).

Opisane wyżej postawy mogą się łączyć lub przenikać, np. można pozyskiwać repertuar w ramach badań terenowych, ale zatrudnić instruktora kapeli z sąsiedniego regionu, aby uczył grać na instrumentach muzycznych. Bardzo często zdarza się, że – wobec braku aktywnych, starszych muzykantów w regionie – nie ma osób, które mogłyby przekazać młodszemu pokoleniu technikę i styl gry na instrumentach.

W większości młodych zespołów regionalnych w skład instrumentalny kapeli nie wchodzą instrumenty dęte, uznawane za element „krakowski”. Jeśli się pojawiają, to ze względu na brak muzykantów grających na instrumentach smyczkowych. Z drugiej strony, istnieje na obszarze kliszczackim zespół Kozinianie, grający na instrumentach smyczkowych do skomponowanych na keyboardzie podkładów muzycznych utrzymanych w stylistyce dance i reggae. Inny zespół, Jędrek Paka, będący współczesną kapelą weselną wykonującą przeboje muzyki rozrywkowej włączył do swojego repertuaru kilka melodii pieśni ludowych z repertuaru zespołu regionalnego Pcimianie, do którego należą dwie osoby z jego składu.

Obok młodych zespołów działających na terenie kliszczackim, z których wiele dopiero szuka swojego repertuaru i stylu wykonawczego, działają te z kilkudziesięcioletnim stażem. Wydaje się, że w przypadku starszych zespołów kłopot sprawiło nie tyle szukanie własnego repertuaru w latach 70., ile wyraźne dodanie w ostatnich latach etykiety zespołu „kliszczackiego”, której sami ich instruktorzy nie potrafią dokładnie zdefiniować.

Nowo powstające zespoły nie dysponowały konkretnymi pomysłami na repertuar, jednak zaczynały działalność z etykietą zespołu kliszczackiego, które to określenie okazało się być pustą nazwą. W przypadku instruktorów zespołów działających na terenie kliszczackim, refleksja nad kształtem rekonstruowanej tradycji muzycznej jest sprawą nieodzowną. Instruktorzy próbują czasem ustalić podczas konsultacji z jurorami przeglądów folklorystycznych, jak muzyczne tradycje Kliszczaków mogły brzmieć. Jednak z uwagi na brak wystarczającej liczby źródeł archiwalnych oraz niedostateczną ilość konkretnych informacji od najstarszych członków społeczności terenu kliszczackiego, którzy mogliby podać repertuar muzyczny oraz opowiedzieć dokładnie o jego kontekście wykonawczym, zadanie to wydaje się trudne do zrealizowania. Istnieje nawet niebezpieczeństwo, że jurorzy ze względu na swój autorytet i władzę (nagrody festiwalowe) będą mieli decydujący wpływ na kształt repertuaru prezentowanego scenicznie przez zespół. Z pomocą mogą przyjść śpiewniki wydane przez zespół regionalny Kliszczacy, lecz ich rola jest jedynie pomocnicza, ponieważ żaden młody zespół nie chce kopiować innego. Instruktorzy nie znają też ważnych źródeł do rekonstrukcji repertuaru takich, jak prace Janusza Mroczka (Mroczek 1970), Marka Kozaka (Kozak 2003) czy nagrania zrealizowane w ramach Ogólnopolskiej Akcji Zbierania Folkloru Muzycznego[1]. Luki w repertuarze zapełnia się często zapożyczeniami z repertuaru sąsiednich grup góralskich.

Opisane wyżej różne sposoby rozumienia tradycji muzycznych skutkują sytuacją, w której prawie każdy zespół ma nieco inny pomysł na swój strój, instrumentarium i repertuar. Instruktorzy twierdzą, że nie jest łatwo wprowadzić, szczególnie u kobiet i dzieci, śpiew wielogłosowy (w domyśle – „góralski”), a czasem także śpiew w gwarze. Zauważają brak źródeł dotyczących muzyki, trudno im też wskazać cechy właściwe tylko muzyce kliszczackiej, wobec czego niemożliwym staje się tworzenie w regionie jej spójnej wizji – w tym sensie można mówić o (wielu) tradycjach muzycznych górali kliszczackich. Z drugiej strony, trudno wydzielić repertuar „czysto” kliszczacki, gdyż wiele melodii czy wątków tekstowych jest niejednokrotnie spotykanych w całych Beskidach, Krakowskiem, a nawet Małopolsce. W wywiadach instruktorzy zespołów regionalnych wypowiadali się często na ten temat:

„Tu są takie wpływy, że… Żywiecczyzna i Orawa… i żeby wyselekcjonować muzykę Kliszczaków, jest bardzo a bardzo trudno. (…) Nie znajdzie pani nic kompletnie tutaj, bo tu wszystko [muzyka] zaginęło [wywiad z 2012 r., Zembrzyce].

O repertuarze z regionu kliszczackiego jest bardzo ciężko powiedzieć cokolwiek, bo nie ma zapisów tylu, co na przykład [z] regionu babiogórskiego, więc tam mamy na czym się opierać i tam mamy z czego korzystać i na czym bazować, natomiast o Kliszczakach jest to troszeczkę takie «kto gdzieś coś usłyszał» i tak to jest wszystko sklejane. (…)

Bazujemy głównie na tych tańcach, które są tutaj wszędzie u nas popularne, głównie właśnie walczyki, jakieś sztajerki, poleczki, coś z elementów krakowskich – jakieś chodzone krakowiaki, no bo tutaj było bardzo dużo naleciałości krakowskich, więcej nawet, niż w [repertuarze górali] babiogórskich. (…) Jest tego [repertuaru], tak jak mówię, bardzo mało, (…) wszystko to jest takie niepewne (…) wszystko to jest takie brane z innych regionów [wywiad z 2012r, Jachówka]”.

W niektórych miejscowościach, położonych na południowych krańcach obszaru kliszczackiego (w Skomielnej Białej i Krzeczowie), powstałe przed paru laty zespoły regionalne wybrały za swoją muzykę repertuar czysto podhalański. Obszarem ekspansji, czy raczej przyjmowania kultury (muzyki) podhalańskiej, są również południowe rubieże gminy Jordanów: Toporzysko, Wysoka oraz gmina Bystra-Sidzina i Rabka-Zdrój. O przyczynach tego zjawiska wypowiedziały się w wywiadzie osoby zaangażowane w ruch regionalny:

„Tutaj jest założony oddział Związku Podhalan, wiadomo – Związek Podhalan to przede wszystkim ścisłe Podhale i to narzuca pewien ścisły repertuar, ale nie jest to – jak to się mówi – przymus. Teren jest niezbadany, teren jest nieopisany i ciężko jest znaleźć mi – bo ja też muszę zawodowo pracować, żeby na życie zarobić – i ciężko mi po prostu szukać gdzieś po starszych osobach, ludziach, jaki repertuar był, co tańczono, co śpiewano. Ja liczę na takie osoby, jak pani właśnie [wywiad z 2013 r., Skomielna Biała].

Nom wmawiajom, że my som Kliszczacy. Ale jo, odkąd pamiętom, zawsze był gorset szyty w osty, zawsze było to [kultura podhalańska w tych okolicach]. Jedni gadajom moze tak, moze no nie powinni my w tamtom strone [repertuaru podhalańskiego] iść, ale tu jak by my zacyni sukać, to do tej pory by my nic nie znaleźli, a zrobili my troche dobrej roboty. [wywiad z 2012 r., Krzeczów].

Zawsze tu był regionalny strój góralski. No zawsze, odkąd ja pamiętam – zresztą nie tylko ja – są zdjęcia, są dokumenty na to, że strojem ludowym tu był strój góralski. A czy tam umieli ci ludzie tańczyć dawniej po góralsku, to ja nie wiem [wywiad z 2013 r., Skomielna Biała]”.

Z kolei w Budzowie i Zembrzycach, z racji położenia geograficznego tych miejscowości w powiecie suskim i kontaktów z innymi zespołami działającymi na jego terenie, w większym stopniu niż w okolicach Tokarni zaznaczają się wpływy babiogórskie i żywieckie w repertuarze. Za centrum regionu i obszar najsilniej kultywowanych tradycji kliszczackich, uchodzą w opinii informatorów tereny gmin Tokarnia oraz Pcim, z czego Tokarnia, leżąca na uboczu szlaków tranzytowych, jest uważana przez nich za miejsce kultywowania folkloru kliszczackiego w „najczystszej” postaci. W gminie Lubień, bezpośrednio graniczącej z gminą Tokarnia, samookreślenie się jest już w zasadzie w każdej miejscowości inne. Kierownicy zespołu regionalnego Toporzanie z Tenczyna uważają folklor prezentowany przez zespół za kliszczacki, ale w Lubniu działa zespół regionalny Zagórzanie, który przyjął nazwę sąsiedniej grupy góralskiej. Wszędzie natomiast można spotkać się z twierdzeniem, że „prawdziwymi góralami” są wyłącznie Podhalanie albo mieszkańcy miejscowości położonych na południe od konkretnej wsi, z której pochodzi dany informator.

zespół ludowy
Ryc. 3. Zespół regionalny Pcimianie podczas występu w ramach Dnia Kliszczaka, Pcim 2013 / fot. Gabriela Gacek.
zespół ludowy
Ryc. 4. Zespół Kliszczacy podczas Biesiady Kliszczackiej, Tokarnia 2013.
zespół ludowy
Ryc. 5. Plenerowa inscenizacja kliszczackiego wesela, Pcim 2015 / fot. Gabriela Gacek.

Na współczesne oblicze muzyki terenów kliszczackich, prócz problemów repertuarowych, nakładają się zjawiska związane ze sposobem funkcjonowania i promocji. Zespoły tam działające dość rzadko koncertują poza swoim regionem, rozumianym przez instruktorów i instytucje kulturalne, przy których działają nie w sensie etnograficznym, a administracyjnym (jako granice powiatu). Prowadzi to do sytuacji, w której zespoły kliszczackie działające w powiecie myślenickim i suskim właściwie nie wiedzą o sobie nawzajem i prawie nigdy nie występują na tych samych regionalnych imprezach folklorystycznych organizowanych przez gminne ośrodki kultury lub organizacje działające na rzecz promocji tradycji regionalnych (koła gospodyń wiejskich, lokalne grupy działania), będącymi współczesnymi mecenasami kultury ludowej. Imprezy związane z kultywowaniem i promowaniem regionalnej odrębności, na których zawsze pojawia się „kliszczacka” muzyka to Święto Kliszczaka i Święto Pieczonego Ziemniaka w Pcimiu, Biesiada Kliszczacka w Tokarni, Tuka w Bogdanówce, Dzień Kubajki i Rombanica w Marcówce, oraz – w mniejszym stopniu – dożynki gminne i powiatowe. Wspomniane przeze mnie imprezy masowe mają charakter festynu i organizowane są latem oraz wczesną jesienią w plenerze. To okazja do integracji mieszkańców na gruncie folkloru poprzez prezentację dawnych zwyczajów, potraw, tradycji, rękodzieła, folkloru oraz utrwalenia poczucia tożsamości regionalnej w atmosferze zabawy – proces, o którym wspomina Antoni Kroh w cytowanym na początku artykułu tekście.

Tradycja jest zjawiskiem żywym, co oznacza, że każde pokolenie weryfikuje „wiedzę ludu” przekazaną przez poprzednie i wybiera to, co uważa za przydatne i warte zatrzymania. W porównaniu do sąsiednich regionów góralskich i Krakowskiego, na obszarze kliszczackim proces ten jest w szczególny sposób intensywny, trudny i nieoczywisty. Dawne ludoznawcze etykiety sprawiają tu nie lada problem.
_____

[1] W trakcie badań terenowych nierzadko musiałam przyjmować postawę informatorki dla moich informatorów odnośnie do źródeł muzycznych, z których mogą zaczerpnąć repertuar na potrzeby prowadzonych przez siebie zespołów regionalnych. W ten sposób np. w Trzebuni pozyskano kopie nagrań z OAZFM.
_____

Bibliografia:

  1. Flaga G., 2012, Historia wsi w kronikach szkolnych zapisana, Tenczyn.
  2. Flaga G., 2010, Kto się urodził, ten umrzeć musi, Tenczyn.
  3. Cieślik M. (red.), 2006, Boże Narodzenie u Kliszczaków, Tokarnia.
  4. Cieślik M. (red.), 2005, Pieśni ludowe Kliszczaków, Tokarnia.
  5. Cieślik M. (red.), 2009, Wesele u Kliszczaków, Tokarnia.
  6. Gacek G., 2015, Folklor muzyczny, [w:] Kultura ludowa Górali Kliszczackich, red. Katarzyna Ceklarz i Justyna Masłowiec, Kraków, s. 437–476.
  7. Jackowski J., 2011, Digitalizacja, opracowanie i udostępnianie dokumentalnych nagrań dźwiękowych zarejestrowanych w ramach Akcji Zbierania Folkloru Muzycznego 19501954, [w:] Chrońmy dziedzictwo fonograficzne: materiały z ogólnopolskich konferencji, Radom 1415 listopada 2008, Gdańsk 5 listopada 2009, red. Katarzyna Janczewska-Sołomko i Małgorzata Kozłowska, Wydawnictwo Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich, Warszawa, s. 67–115.
  8. Kolberg O., 1968a, Góry i Podgórze, cz. I. Dzieła wszystkie, t. 44. Z rękopisów opracowali Zbigniew Jasiewicz i Danuta Pawlak, red. Elżbieta Miller, Wrocław–Poznań.
  9. Kolberg O., 1968b, Góry i Podgórze, cz. II. Dzieła wszystkie, t. 45. Z rękopisów opracowali Zbigniew Jasiewicz i Danuta Pawlak, red. Elżbieta Miller, Wrocław–Poznań.
  10. Kozak M., 2003, Pieśni ludowe w żywej tradycji Kliszczaków w świetle zbiorów własnych, praca magisterska napisana pod kierunkiem prof. dr hab. Krystyny Turek, Uniwersytet Śląski w Cieszynie, Wydział Artystyczny, Instytut Muzyki, Cieszyn.
  11. Kroh A., 1999, Sklep potrzeb kulturalnych, Warszawa.
  12. Mroczek J., 1970, Muzyka ludowa, [w:] Monografia powiatu myślenickiego, red. Roman Reinfuss, t. II Kultura ludowa, Kraków.
  13. Pol W., 1851, Rzut oka na północne stoki Karpat, Kraków.
  14. Poźniak W., 1954, Akcja zbierania folkloru muzycznego na Podkarpaciu, „Wierchy” nr 23, s. 219–224.
  15. Róg R. L, Dudek M., 2007, O tradycji i kulturze w gminie Pcim, Pcim.
  16. Udziela S., 1918, Etnograficzne rozmieszczenie i rozgraniczenie rodów góralskich, „Przegląd Geograficzny” t. I (z. 1–2), s. 80–91.
  17. Wojtanek T., 2009, Monografia Zembrzyc i Marcówki, (brak miejsca wydania).
  18. Zejszner L., 1848, Podróże po Bieskidach, czyli opisanie części Gór Karpackich zawartych pomiędzy źródłami Wisły i Sanu, Warszawa.

Materiały z Archiwum Muzeum Etnograficznego w Krakowie – rękopisy:

  1. Anonim, Fragment rękopisu z okolic Jordanowa (ze zbiorów Janoty i Gustawicza, datowanie nieznane), rękopis sygn. mc. II/241, Archiwum Muzeum Etnograficznego w Krakowie.
  2. Anonim, Łętownia pow. Myślenice (ze zbiorów B. Gustawicza, datowanie nieznane), rękopis sygn. mc. II/85, Archiwum Muzeum Etnograficznego w Krakowie.
  3. Anonim, Piosenki 18871912. (ze zbiorów S. Udzieli, datowanie nieznane), rękopis sygn. mc. II/1089, Archiwum Muzeum Etnograficznego w Krakowie.
  4. Anonim, Piosenki z Bysiny (ze zbiorów B. Gustawicza, 187080), rękopis sygn. mc. II/207, Archiwum Muzeum Etnograficznego w Krakowie.
  5. Anonim, Piosenki z okolic Myślenic i Kalwarii (datowanie nieznane), rękopis sygn. mc. II/140, Archiwum Muzeum Etnograficznego w Krakowie.
  6. Anonim, Zagadki, przesądy i piosenki (pocz. XX w.), rękopis sygn. mc. II/1212, Archiwum Muzeum Etnograficznego w Krakowie.
  7. Kucharczyk Antoni, Pieśni ludowe (ze zbiorów S. Udzieli, 1909), rękopis sygn. mc. II/1092,  Archiwum Muzeum Etnograficznego w Krakowie.
  8. Łazarski M., Materiały z okolic Jordanowa (datowanie nieznane), rękopis sygn. mc. II/162, Archiwum Muzeum Etnograficznego w Krakowie.
  9. Marfiak F., Notatki etnograficzne z okolic Jordanowa (pocz. XX w.), rękopis sygn. mc. II/70, Archiwum Muzeum Etnograficznego w Krakowie.
  10. K. (M. H.?), Pieśni ludowe. Lata 1909–1912, 1929. Krzczonów, rękopis sygn. mc. I/15, Archiwum Muzeum Etnograficznego w Krakowie.
  11. (?) Pędzimąż, Pieśni ludowe od 1. Łomży 2. Rabki (ze zbiorów B. Gustawicza, 1879), rękopis sygn. mc. II/203, Archiwum Muzeum Etnograficznego w Krakowie.
  12. Słonina F., Piosenki 1887–1912., rękopis sygn. mc. II/1089, Archiwum Muzeum Etnograficznego w Krakowie.
  13. Wyrobek P. i in., Materiały z pow. Sucha. (1913), rękopis sygn. mc. II/707, Archiwum Muzeum Etnograficznego w Krakowie.

CD:

  1. Trzebuńskie Kliszczaki, Śpiewki spod Gronia, Wydawca: Urząd Gminy Pcim, 2020.
  2. Zespół regionalny Pcimianie. Pcimskie śpiewki, Gminny Ośrodek Kultury w Pcimiu 2004, CD.

DVD:

  1. Folklor i Tradycje Podbabiogórza, Starostwo Powiatowe w Suchej Beskidzkiej 2012, DVD.
  2. Kliszczacy 1976–2011. Jubileusz 35-lecia działalności zespołu, Clip Studio Foto-Video 2011, DVD.
  3. Kliszczacy. Zespół regionalny z Tokarni, Clip Studio Foto-Video 2011, DVD.
  4. Nutki stare zapomniane te łod babki zasłysane w wykonaniu Zespołu Regionalnego Mali Kliszczacy z Tokarni, Clip Studio Foto-Video 2012, DVD.
  5. Powrót z Odpustu. Zespół Regionalny Budzowskie Kliszczaki, nagranie amatorskie 2013, własność Moniki Gigoń zam. Białka.
  6. Swaty i Wieczór Panieński w wykonaniu Zespołu Regionalnego Kliszczacy z Tokarni, Clip Studio Foto-Video 2010, DVD.
  7. Szopka Bożonarodzeniowa w wykonaniu Zespołu Regionalnego Kliszczacy z Tokarni, Clip Studio Foto-Video 2011, DVD.
  8. Ziemia Myślenicka, nagranie koncertu jubileuszowego 20-lecia zespołu, 2007, własność Piotra Szewczyka zam. Myślenice.

W artykule wykorzystano ponadto cytaty wypowiedzi informatorów oraz wnioski z badań terenowych autorki prowadzonych w latach 2010–2017 w powiecie myślenickim, suskim i północnej części nowotarskiego.
_____

OD REDAKCJI: Powyższy tekst stanowi przedruk artykułu Gabrieli Gacek, który ukazał się w publikacji: Gabriela Gacek, Kliszczacka Muzyka. O współczesnej sprawczości dawnych ludoznawczych etykiet, [w:] Kliszczacy – gwara i kultura, red. M. Rak, M. Brytan-Ciepielak, Kraków 2022, s. 147–165.

Wesprzyj nas
Warto zajrzeć