Okładka płyty orkiestry Les Ambassadeurs ~ La Grande Ecurie i Alexisa Kossenki (Aparte 2026) / materiały prasowe

recenzje

Pocztówka ze Szkocji

Orkiestra historyczna Les Ambassadeurs ~ La Grande Écurie prezentuje drugi album z symfoniami Feliksa Mendelssohna (Aparte 2026). Wraz ze swoim szefem – utytułowanym flecistą, dyrygentem i specjalistą od muzyki dawnej Alexisem Kossenką – realizuje w ten sposób ambitny plan nagrania kompletu dzieł orkiestrowych wielkiego romantyka, jako punkt wyjściowy obierając pierwsze, nierewidowane edycje partytur. Po zarejestrowaniu w 2023 roku Włoskiej i Reformacyjnej, w tym roku przyszedł czas na Szkocką (w wersji londyńskiej z 1842) oraz uwerturę Hebrydy (w wersji rzymskiej z roku 1830). Dobór pierwotnych edycji dzieł jest przemyślanym elementem konceptu pierwszej w historii rejestracji symfonii Mendelssohna na instrumentach dawnych.

Instrumenty historyczne oraz nagrania z ich udziałem rządzą się swoimi prawami. Od pierwszych taktów zaintrygowany słuchacz odnosi wrażenie „świeżego” brzmienia. W interpretacji Kossenki Szkocka Mendelssohna zachwyca nie tylko selektywnym, jasnym brzmieniem oryginalnego instrumentarium, ale też retoryczną artykulacją, logicznym prowadzeniem śpiewnych fraz, a wreszcie – kunsztem ilustracyjnym. Symfonia nr 3 powstała jako impresja podróży, w którą 20-letni Mendelssohn wybrał się w 1829 roku. Przebywał początkowo w Londynie, koncertując, lecz wkrótce spełnił marzenie o wycieczce do krainy „wichrowych wzgórz”. Szkocki krajobraz wywarł na kompozytorze ogromne wrażenie. Pod wpływem silnego natchnienia napisał od razu szkic melodii, który wysłał w liście siostrze Fanny Mendelssohn.

„W wieczornym półmroku udaliśmy się dziś do pałacu, w którym żyła i kochała królowa Maria; pokazują tam małą komnatę, do której drzwi prowadzą kręte schody… Przylegająca do niej kaplica jest dziś pozbawiona dachu, porasta ją trawa i bluszcz, a przy tamtejszym zniszczonym ołtarzu Maria została koronowana na królową Szkocji. Wszystko wokół jest zrujnowane i niszczeje, a do środka zagląda jasne niebo. Wierzę, że właśnie w tej starej kaplicy odnalazłem dziś początek mojej »Szkockiej« symfonii” – pisał Mendelssohn w liście do domu, 30 lipca 1829[1].

Wspomniany początek pierwszej części maluje przed słuchaczem krajobraz mglisty, mroczny, niepokojący, jak zamek Marii Stuart w Edynburgu. Następujące po introdukcji Allegro w interpretacji Francuzów nieco mnie zaskoczyło wyjątkowo żywym tempem. W tej części rozwija się cała pełnia brzmienia instrumentów dętych, co pewien czas serwując słuchaczowi „wybuchy” lśniących akordów blachy. Druga część, Scherzo, jest wprost inspirowana szkocką muzyką ludową, z otwierającym solo klarnetu imitującym dudy. Romantyczne uniesienia w Adagio są w tej wersji moim zdaniem nieco zbyt pospieszne, nie rozwijają może w pełni wachlarza romantycznych emocji, pozostawiając słuchacza powściągliwym. Czwarta część Finale guerriero. Allegro vivacissimo ma bez wątpienia tytułowy charakter – bojowy, wojowniczy, ilustrujący historię szkockich walk o tron, choć przede wszystkim mamy tu popis wirtuozerii (znakomita sekcji dęta drewniana!). Wieńczące owo finałowe szaleństwo Allegro maestoso assai to ukłon w stronę geniuszu Beethovena, z całą mocą triumfalnego, zgodnego hymnu.

Uwertura koncertowa Hebrydy op. 26 od początku była przez Mendelssohna pomyślana jako samodzielny utwór – nie jest to jednak dzieło programowe. Można zaryzykować stwierdzenie, że charakter muzyki zapowiada już rozwój tendencji impresjonistycznych. Utwór, zawarty w albumie jako druga pozycja, również powstał pod wpływem szkockich krajobrazów, a właściwie wielkiej atrakcji turystycznej z czasów Meldelssohna – jaskini Fingal’s Cave (Groty Fingala) na wyspie Staff w archipelagu szkockich Hebrydów. Kompozytor odwiedził jaskinię podczas nocnego sztormu. Był tak poruszony atmosferą wysokiej na 12 metrów groty z bazaltu, że ponownie – jak w przypadku symfonii – od razu na gorąco zapisał temat kompozycji. Słychać w nim inspirację morzem, jego niepokojem, głębią i majestatem natury.

Les Ambassadeurs ~ La Grande Écurie sięgnęli do pierwotnej edycji utworu, ukończonej przez kompozytora w 1830 roku Rzymie. Wrażenia podróżnika uwiecznione w partyturze Alexis Kossenko i jego orkiestra ilustrują przekonująco początkowym falowaniem crescendo – decrescendo. Szesnastki altówek i wiolonczel jako kontrapunkt głównego tematu przywodzą na myśl ruchliwą, połyskującą taflę wody. Z kolei drugi temat to pieśń nostalgiczna, melancholijna melodia romantycznego wędrowca. Kossenko świetnie wysnuwa tu przed orkiestrę kolejne plany, jak również tematy (fanfary czy naśladowanie krzyku mew) prowadzone przez instrumenty dęte, podczas gdy pod spodem wciąż „falują” niestrudzone szesnastki, po mistrzowsku zagrane przez francuskich muzyków. Momenty jak z pięknego snu (malowniczy duet klarnetów) przenikają się z walką żywiołów podczas tych 11 minut romantycznej impresji.

„Była romantyczna, klasyczna i zarazem naturalna”pisał w Mendelssohn o Grocie Fingala. Niech te trzy przymiotniki pozostaną najlepszym podsumowaniem muzyki zawartej na najnowszej płycie Alexisa Kossenki i jego fenomenalnego zespołu.
_____

[1] Music Division, The New York Public Library, Letter from FMB to Fanny Mendelssohn-Bartholdy, [1829] sierpień 7, 11, The New York Public Library Digital Collections, 1829–1829 (dostęp: 22.08.2026).

Wesprzyj nas
Warto zajrzeć