fot. Regine Tholen (unsplash.com)

rekomendacje

Co w szantach szumi? 8 ciekawostek o piosence żeglarskiej

1. Szanty były pierwotnie marynarskimi pieśniami pracy.

Śpiewano je w celu synchronizacji pracy fizycznej wykonywanej przez marynarzy na statku. Nazwa pochodzi najprawdopodobniej od francuskiego słowa chantier („śpiewać”), a pierwsze wzmianki o szantach pochodzą z XIX wieku.

2. Osobę intonującą śpiew na morzu dawniej nazywano szantymenem.

Szantymeni byli niezwykle wysoko cenionymi członkami załogi. O ich wyborze nie decydowały jednak predyspozycje muzyczne, ale umiejętności marynarskie. Kierowali każdym grupowym zadaniem: wybierali pieśń w odpowiednim tempie oraz intonowali melodię, na którą marynarze odpowiadali chórem.

3. Stan Hugill (1906–1992) – „ostatni pracujący szantymen”.

Hugill pracował jako marynarz w latach 1922–1945. Służył jako szantymen na Garthpool, prawdopodobnie ostatnim brytyjskim komercjalnym czterożaglowcu z ożaglowaniem rejowym. W latach 50. zaczął spisywać znane sobie szanty, które wydał w formie publikacji książkowych i nagrań.

zdjęcie czterożaglowca Garthpool
Garthpool / fot. Allan C. Green (1878–1954), Biblioteka Stanowa Wiktorii; commons.wikimedia.org, domena publiczna

4. Pierwsze wzmianki o jednej z najsłynniejszych szant Drunken Sailor (Morskie opowieści) pochodzi z I połowy XIX wieku.

Kapitan W. B. Whall opublikowal tę szantę w swoim zbiorze Sea songs and Shanties po nazwą Early in the Morning. We wstępie dodał również informację, iż wbrew popularnemu przekonaniu na statkach brytyjskiej marynarki szanty nie były całkowicie zabronione. Jednym z wyjątków była właśnie ta pieśń.

5. Popularna piosenka Soon May the Wellerman Come to nie szanta, ale ballada morska śpiewana w chwilach wolnych od pracy, a nazwa wellerman odnosi się do nowozelandzkich statków braci Weller.

Tekst piosenki opowiada o statku Billy o’Tea polującym na walenie. Różne wersje tego utworu, najczęściej publikowane pod nazwą Wellerman, zyskały w ostatnich dekadach dużą popularność na rynku muzyki rozrywkowej. Własne interpretacje nagrali m.in. brytyjska grupa folklowa The Longest Johns oraz szkocki wokalista Nathan Evans.

6. Szanty na statkach towarowych często były nieprzyzwoite, jeżeli zaś statek przewoził pasażerów, żeglaże musieli złagodzić tekst pieśni.

„Wiele napisano o wulgarności i nieprzyzwoitości szant. Niektóre słowa były niewątpliwie wulgarne, gdy szantymeni decydowali się je w ten sposób improwizować; partia solowa szant była bowiem w dużej mierze wymyślana na bieżąco przez śpiewaka. Była ona jednak wesoła, szczera […]. Szantymen, który potrafił wywołać śmiech wśród tłumu przy linie, sprawiał, że praca stawała się lżejsza”[1].

7. „Wrocław żąda dostępu do morza” to hasło festiwalu Szanty we Wrocławiu.

Pierwsza edycja festiwalu odbyła się wiosną 1990 roku. Odd tego czasu w Starym Klasztorze i na innych wrocławskich scenach rozbrzmiewają koncerty czołowych polskich zespołów szantowych.

8. Na polskiej scenie muzyki żeglarskiej funkcjonuje wiele różnych grup muzycznych reprezentujących liczne podgatunki i style, w tym mazurskie szanty szuwarowo-bagienne oraz rock marynistyczny.

Jak pisze Marek Matyjewicz, „pierwszą grupą muzyczną profesjonalnie tworzącą i wykonującą tzw. szantę szuwarowo-bagienną był powstały w 1985 roku zespół Zejman & Garkumpel, swoją nazwą nawiązujący do klasyków pieśni folklowej – zespołu Simon & Garfunkel”[2].

_____

[1] J. Colcord, Roll and go: Songs of American Sailormen, Indianapolis Bobbs-Merrill Company 1924, s. 25.
[2] M. Matyjewicz, Piosenki „szuwarowo-bagienne” jako nowy rodzaj mazurskiego folku, „Investigationes Linguisticae” 36(2017), s. 105.

Wesprzyj nas
Warto zajrzeć