fot. Manuel González Asturias, SJ (usnplash.com)

edukatornia

Gdy słowo dźwiękiem się stało. Literatura w muzyce Krzysztofa Pendereckiego

Gdyby pokusić się o stopniowanie czy też wartościowanie zainteresowań Krzysztofa Pendereckiego (wyłączając muzykę i dendrologię, które zestawiał ze sobą równorzędnie – na pierwszym miejscu), stosunkowo wysoko należałoby umieścić literaturę. Książki były obecne już w dębickim domu rodzinnym kompozytora. Pokaźny księgozbiór dziadka i ojca skonfiskowali radzieccy żołnierze podczas zimy na przełomie 1944/1945 roku – papier doskonale nadawał się do ogrzewania oraz podtrzymywania ognia do gotowania[1]. Ten trudny czas trwale zapisał się w pamięci artysty, który w dorosłym życiu bardzo cenił sztukę słowa, a literatura stała się ważnym źródłem inspiracji w jego muzycznej twórczości. Wśród gromadzonych przez dziesięciolecia kolekcji drzew, pieców kaflowych, zegarów, mebli czy dzieł sztuki ważny zbiór stanowią również książki.

Krzysztof Penderecki był bibliofilem. Od dziecka interesował się literaturą z przekroju epok i wiele czytał, nie tylko w języku polskim. W jego bibliotece znajdują się publikacje z różnych dziedzin: dendrologiczne i botaniczne, biograficzne, historyczne, muzykologiczne, fabularne, również tytuły zaliczane do klasyki literatury, dzieła, którymi inspirował się do tworzenia swoich kompozycji, a także encyklopedie, słowniki etc. Jako najważniejszą księgę w swoim domu wymieniał jedną – Pismo Święte[2].

Lektura Biblii i wiara w Boga, krzewione szczególnie przez dziadków i rodziców, mocno wpłynęły na twórczość sakralną Krzysztofa Pendereckiego. Zdecydowanie ponad 70% jego kompozycji to muzyka religijna, w której odwoływał się do myśli ekumenicznej. W rozmowie kompozytora z prof. Mieczysławem Tomaszewskim autor Pasji według św. Łukasza[3] przyznał, że interesują go także inne odłamy chrześcijaństwa, a idea ekumenizmu przeważa nad jedną wiarą[4]. Muzykolog zwrócił uwagę na interesujący fakt. W jednej z publikacji poświęconych życiu i twórczości Krzysztofa Pendereckiego wskazał na myśl artysty z 1975 roku, odnoszącą się do komponowania: artysta stwierdził, że do tego procesu wystarczyłaby mu tylko jedna książka, a jest nią właśnie Biblia. Sama koncepcja jest swoista i wymowna, jednak znaczenia nabiera dopiero w szerszym kontekście. Kompozytor niczym prorok wyprzedził myśl Czesława Miłosza, którą poeta zawarł siedem lat później w Ziemi Ulro: „Tylko jeden język odpowiada najwyższemu prawu ludzkiej wyobraźni i w nim to zostało ułożone Pismo”[5]. Pośród kompozycji, do których teksty biblijne posłużyły Krzysztofowi Pendereckiemu za inspirację, należy wymienić przede wszystkim utwory, takie jak: Pasja według św. Łukasza (1965–1966), Credo (1997–1998), Psalmy Dawida (1958), Przebudzenie Jakuba (1974), Pasja według św. Jana (szkice). Podczas pracy nad ostatecznie nieukończoną „Pasją Janową” artysta zgłębiał komentarze Orygenesa. Biblijne cytaty i tematy czerpał m.in. z: Księgi Rodzaju, Psalmów, Izajasza, Daniela, Jeremiasza, Ewangelii według św. Łukasza czy Apokalipsy. Mimo że nierzadko w jednym dziele przeplatał teksty ze Starego i Nowego Testamentu, pierwszy z nich fascynował go bardziej[6].

W latach studenckich artysta interesował się starodrukami, toteż zgromadził pokaźną kolekcję nietuzinkowych publikacji. „Ciągle kupuję książki, przywożę z podróży, dostaję. Mam dużo tytułów w języku angielskim, oczywiście polskim i niemieckim (…). Podejrzewam, że posiadam około dziesięciu tysięcy woluminów” – twierdził[7]. Jego miłość do książek potwierdzała również żona Elżbieta: „W swoim pokoju Krzysztof jest niemal zakryty książkami. Dlatego w Lusławicach chciał budować bibliotekę”[8]. W wymarzonej posiadłości w Lusławicach, w staropolskim Dworze[9], kompozytor również zgromadził setki publikacji. W otoczonym rozległym parkiem domu twórczym artysty znajduje się wiele tytułów, m.in. książki o roślinach, tomiki poetyckie czy też publikacje poświęcone tematyce działających przed wiekami w Lusławicach braci polskich i arian – radykalnej gałęzi protestantyzmu. Ponadto marzył, aby pokaźna biblioteka, szczelnie wypełniona książkami, znalazła się w sąsiadującym z Dworem XVI-wiecznym ariańskim Lamusie[10].

Kompozytor potwierdzał, że podczas tworzenia nowych utworów jednocześnie czyta dużo literatury dotyczącej podjętego tematu[11]. Libretta swoich oper osadził na dziełach: Aldousa Huxleya (Diabły z Loudun, 1968–1969), Johna Miltona (Raj utracony, 1976–1978), Gerharta Hauptmanna (Czarna maska, 1984–1986), Alfreda Jarry’ego (Ubu Rex, 1990–1991). Planował także stworzenie Austerii na podstawie utworu Juliana Stryjkowskiego czy Fedry według Jeana-Baptiste’a Racine’a – rozpoczętej, lecz nieukończonej piątej opery[12]. Pod kątem literackim ważny jest cykl pieśni do wierszy polskich poetów Powiało na mnie morze snów… Pieśni zadumy i nostalgii z 2010 roku. Dzieło powstało na zamówienie Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina z okazji 200. rocznicy urodzin muzycznego wieszcza narodowego. Krzysztof Penderecki sięgnął tam po utwory: Bolesława Leśmiana (Pod jednym drzewem niezbadanym), Kazimierza Wierzyńskiego (Dzieci w makach), Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego (Prośba o wyspy szczęśliwe), Tadeusza Micińskiego (Jesienne lasy poczerwienione), Stanisława Koraba-Brzozowskiego (Próżnia), Kazimierza Przerwy-Tetmajera (fragmenty: Anioł Pański; Widzę kraj jakiś w oddali), Leopolda Staffa (Niebo w nocy; fragment: Cisza), Aleksandra Wata (fragmenty: Co mówi noc?; fragmenty: Jeśli cię zapomnę, walcząca Warszawo), Tadeusza Micińskiego (Powiało na mnie morze snów z cyklu „Zatoka tęcz”; O, nocy cicha, nocy błękitna; Zahuczał wicher), Cypriana Kamila Norwida (Fortepian Szopena I; fragment: Fortepian Szopena II; Fortepian Szopena III; fragment: Fortepian Szopena VI), Adama Mickiewicza (fragment: Grób Potockiej z cyklu „Sonety krymskie” VIII), Zbigniewa Herberta (Pan Cogito myśli o powrocie do rodzinnego miasta), Stefana Witwickiego (Do sosny polskiej znalezionej w jednym z ogrodów w Chatenay)[13]. Jednak mimo wielu prób zaadaptowania polskiej poezji na gruncie muzycznym, Krzysztof Penderecki uważał, iż rodzimy język jest bardzo trudny do opracowania dźwiękowego. Inspirował się także profetyczną, transcendentną twórczością i osobą Oskara Miłosza – arystokraty polskiego pochodzenia, poety piszącego w języku francuskim[14].

Ze względu na podobny stosunek do przyrody kompozytor wyjątkowo cenił wiersze Siergieja Jesienina[15]. Zachwycał się poezją rosyjską, twierdząc, że jest ciągle żywa ze względu na ruchome akcenty. Zgłębiając teksty Jesienina, Krzysztof Penderecki rozważał skomponowanie cyklu pieśni opartych na wierszach poety.

Bardzo ważna dla artysty była literatura niemieckojęzyczna. Twierdził, że niektóre wiersze „same dyktują muzykę”, którą słyszy się od razu po przeczytaniu słów. Biegle posługiwał się językiem naszych zachodnich sąsiadów, a jego ukochany dziadek Robert Berger był z pochodzenia Niemcem. To właśnie do poezji niemieckich twórców Krzysztof Penderecki skomponował wokalno-instrumentalną VIII Symfonię Pieśni przemijania (Lieder der Vergänglichkeit; 2004–2005). W dziele wykorzystał poruszające wiersze o drzewach: Hermanna Karla Hessego (Wiosenna noc; We mgle; Przemijanie), Bertolta Brechta (Płonące drzewo), Karla Krausa (Bez), Josepha von Eichendorffa (Nocą; Lipa; Pożegnanie), Achima von Arnima (O, drzewo życia zielone), Rainera Marii Rilkego (Koniec jesieni; Dzień jesienny), Johanna Wolfganga Goethego (Czym to mówił, lube drzewa?), Hansa Bethgego (Ogród kwiatowy)[16]. Wybór języka nie jest przypadkowy – według autora w niemieckim samogłoski i spółgłoski są niemal doskonale rozmieszczone, dzięki czemu można idealnie połączyć tekst z muzyką, słowa brzmią wyraźnie, a do słuchacza dociera klarowny przekaz słowno-muzyczny. Jak mówi tytuł, są to utwory traktujące o upływającym czasie, nietrwałości, jednak kompozytor pisał „Ósmą” z myślą o swoich drzewach w Lusławicach, przyrodzie, porach roku. Symfonia, która powstawała w latach 2004–2005 oraz 2007, jest nietypowa. Artysta odszedł w niej od ścisłej formy gatunkowej, tworząc kantatę z przeznaczeniem na orkiestrę, chór, solistów. Twierdził, że do tematu przemijania człowiek w swoim życiu musi dojrzeć, a wówczas – wykonać rachunek sumienia i podsumować swoją przeszłość. W połączeniu muzyki z tekstami o tematyce przyrodniczej powstał utwór będący personalną wypowiedzią wyrażoną w indywidualnym tonie. W okresie tworzenia Pieśni przemijania kompozytor przyznał, że właśnie ta tematyka w danym momencie była dla niego priorytetowa. „Początkowo zamierzałem napisać cykl pieśni o drzewach. Okazało się jednak, że rodzi się coś więcej niż jedynie «muzyka o drzewach»” – wyznał[17].

Po ukończeniu szkoły średniej młody Krzysztof Penderecki podjął kształcenie na Uniwersytecie Jagiellońskim w zakresie kultury antycznej i filozofii. Mimo że ostatecznie pochłonęła go ścieżka muzyczna i kompozytorska, kultura antyku oraz filozoficzne, egzystencjalne, głęboko humanistyczne odczuwanie świata, człowieka i sztuki pozostały z nim na zawsze. Literackiego odniesienia, tym razem do greckiej mitologii oraz twórczości homerowskiej, artysta używał również w kontekście swojego lusławickiego Arboretum[18], nierzadko nazywając je swoją arkadią: „Sadząc drzewa w Lusławicach, w których znalazłem moją Odysową przystań, Itakę, mam wrażenie oczyszczania się, dochodzenia do samego siebie i do istoty muzyki”[19].
_____

[1] K. Penderecki, K. Janowska, P. Mucharski, Pendereccy. Saga rodzinna, Kraków 2013, s. 89.
[2] K. Tomasik, Powierzchowna duchowość Polaków – rozmowa z Krzysztofem Pendereckim, eKAI, Katowice 2020, (dostęp: 07.09.2023).
[3] Przy wyborze Ewangelii do skomponowania Pasji Krzysztof Penderecki kierował się nie tylko tekstem i dramaturgią, ale również ekumenizmem – uważał, że właśnie przesłanie ewangelisty św. Łukasza jest najbardziej zbliżone do myśli ekumenicznej.
[4] K. Penderecki, M. Tomaszewski, PENDERECKI, t. 1: Rozmowy lusławickie, Olszanica 2005, s. 188.
[5] M. Tomaszewski, Penderecki. Trudna sztuka bycia sobą, Kraków 2004, s. 19.
[6] K. Penderecki, M. Tomaszewski, dz. cyt., s. 181.
[7] K. Penderecki, K. Janowska, P. Mucharski, dz. cyt., s. 90.
[8] Tamże, s. 337.
[9] Dwór Elżbiety i Krzysztofa Pendereckich w Lusławicach po śmierci kompozytora został odkupiony od żony artysty i dziś jest częścią Europejskiego Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego – narodowej instytucji artystycznej.
[10] Zabytkowy XVI-wieczny ariański Lamus znajduje się na terenie zespołu dworsko-parkowego, będącego częścią Europejskiego Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego w Lusławicach.
[11] K. Penderecki, M. Tomaszewski, dz. cyt., s. 182.
[12] Szkice Krzysztofa Pendereckiego do Fedry Elżbieta Penderecka przekazała Jurkowi Dybałowi. Dyrygent opracował fragmenty kompozycji. Prawykonanie odbyło się 17 i 18 lutego 2023 roku w Filharmonii Narodowej w Warszawie pod dyrekcją Jurka Dybała. Więcej informacji:(dostęp: 07.09.2023).
[13] Powiało na mnie morze snów… Pieśni zadumy i nostalgii, Teatr Wielki – Opera Narodowa, (dostęp: 07.09.2023).
[14] K. Penderecki, Labirynt czasu. Pięć wykładów na koniec wieku, Warszawa 1997, s. 43–44.
[15] K. Penderecki, M. Tomaszewski, dz. cyt., s. 117.
[16] Tamże, s. 110–113.
[17] J. Marczyński, Życie przemija, drzewa zostają, „Rzeczpospolita” 2008, (dostęp: 08.09.2023).
[18] Arboretum Krzysztofa Pendereckiego – unikatowa kolekcja drzew i krzewów stworzona przez artystę w swojej posiadłości – stanowi część Europejskiego Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego w Lusławicach.
[19] M. Tomaszewski, Penderecki. Trudna sztuka bycia sobą, dz. cyt., s. 54.

Wesprzyj nas
Warto zajrzeć