OD REDAKCJI: Rozmowa Marty Nowakowskiej z radiowcem Edgarem Heinem powstała podczas programu Mentoring Dziennikarski Fundacji MEAKULTURA w edycji 2024/2025. Zajęcia odbyły się w siedzibie partnera Fundacji MEAKULTURA – Polskiej Fundacji im. Roberta Schumana. Partnerem programu było Stowarzyszenie Autorów ZAiKS.
Edgar Hein – socjolog, historyk, nauczyciel, konferansjer, prezenter, doświadczony radiowiec, były dyrektor programowy Radia Afera, dziennikarz muzyczny i promotor niszowych i lokalnych prądów muzycznych.
_____
Marta Nowakowska: Przekonanie, że radio traci na znaczeniu, wydaje się coraz bardziej powszechne. Jednak studenckie rozgłośnie nadal przyciągają młodych artystów. Jak myślisz, dlaczego oni nadal chcą być obecni na antenie?
Edgar Hein: Młodzi artyści wciąż dostrzegają wartość radia, choć traktują je jako jeden z wielu kanałów promocji. To nie jest już kluczowy element budowania kariery, ale rezygnacja z emisji radiowej oznacza utratę jednego z filarów promocji. Dla wielu to także pewien prestiż – możliwość podkreślenia swojego sukcesu i dotarcia do nowej publiczności.
M.N.: W dobie mediów społecznościowych artyści mają więcej możliwości promocji, dotarcia do nowej publiczności, ale algorytmy nie zawsze są im przychylne. Jak mogą skutecznie przedostać się do radiowych dziennikarzy muzycznych?
E.H.: Kluczowa jest oryginalność – zarówno muzyczna, jak i w sposobie prezentacji. Press pack powinien być starannie przygotowany i czytelny. Warto również aktywnie nawiązywać kontakty, ale z wyczuciem – ponaglanie redaktorów po dwóch dniach może przynieść odwrotny skutek. Oprócz mailingu ważna jest też aktywność w mediach społecznościowych i oznaczanie redakcji przy swoich materiałach. Czasem nawet podstawowe wskazówki mogą być przełomowe dla młodych twórców.
M.N.: Mówisz o press packach i networkingu, ale wraz z rozwojem technologii zmieniły się też narzędzia używane do promocji. Gdzie jest w tym wszystkim radio?
E.H.: Dziś mamy nadmiar treści i muzyki, dlatego algorytmy często zawężają wybory odbiorców. To sprawia, że niezależne rozgłośnie, jak studenckie radio, są potrzebne bardziej niż kiedykolwiek. Pełnią rolę selekcjonera, który filtruje wartościowe treści, pomagając słuchaczom odkrywać nową muzykę.
W dobie algorytmów niezależne media są jednym z nielicznych źródeł autentycznej kurateli muzycznej.
M.N.: Czy uważasz zatem, że misją rozgłośni studenckiej powinno być promowanie muzyki niezależnej?
E.H.: Tak, bo nie muszą kierować się wynikami finansowymi. Dają przestrzeń młodym twórcom i eksperymentom, wspierają lokalne talenty. To często kuźnie dziennikarzy i artystów. Przy czym trzeba pamiętać, że kultura studencka się zmienia – dziś radio akademickie musi konkurować o uwagę młodych ludzi i dostosowywać się do ich potrzeb. Może lepszym określeniem byłyby „młode media”, otwarte na nowe idee i brzmienia.
M.N.: Jak wygląda proces układania ramówki w studenckim radiu? Czy najważniejszym elementem jest zabieganie o młodego słuchacza?
E.H.: To ludzie kształtują ramówkę, a nie odwrotnie. Każdy nabór to inne pomysły i możliwości. Wspieramy kreatywność, dając przestrzeń na oryginalne audycje. Czasem trzeba iść na kompromisy, ale najważniejsze jest zachowanie tożsamości radia i jego autentyczności.
M.N.: Mimo układania ramówek w określony sposób i z określonym na nią pomysłem jesteśmy w dobie zautomatyzowanych streamingowych playlist. Czy zatem rola redaktora muzycznego w radiu nadal ma znaczenie?
E.H.: Oczywiście.
Radio nadal pełni funkcję przewodnika. Audycje autorskie dają unikalne doświadczenie – prowadzący mają wiedzę i pasję, dzięki czemu mogą wskazywać ciekawe zjawiska i oceniać muzykę. To więcej niż pasywne słuchanie playlisty – to świadome odkrywanie nowych dźwięków.
M.N.: Przez algorytmy i mnogość platform streamingowych może pojawić się problem w dotarciu do nowych propozycji muzycznych, nawet jeśli są to artyści z bliskiego nam środowiska. Czy w dobie globalizacji radio powinno wspierać lokalnych artystów?
E.H.: Tak, lokalność to nie ograniczenie, a atut. To dzięki niej możemy budować społeczność i dawać artystom szansę na pierwsze kroki. Wiele historii zaczynało się od studenckich rozgłośni, które dały szansę młodym twórcom.
M.N.: Wracając do początku naszej rozmowy: czy radio odejdzie w zapomnienie?
E.H.: Jeśli radio nie będzie się zmieniać, stanie się marginalne. Ale wciąż jest na nie miejsce, pod warunkiem, że dostosuje się do nowych realiów. Kluczowe jest znalezienie swojej niszy i roli w nowym świecie mediów. Radio nadal może być ważnym elementem kultury, jeśli będzie umiało się dostosować.
![]()


