A co, jeśli płynąc głównym nurtem, mijamy skarby leżące poza horyzontem? Postanowiłem przygotować krótki przewodnik, którym chciałbym zachęcić do wspólnego odkrywania muzyki gitarowej. Oczywiście jest on subiektywny i płynny – za każdym razem, gdy wracam do poniższej listy nagrań, mam ochotę usunąć z niej niektóre pozycje lub dodać kolejne. Niemniej jednak chciałem zaproponować wybór, który może być inspirujący nie tylko dla mnie, lecz także dla wszystkich Czytelników.
Na przystawkę – El Bohemio, monograficzny album Thibauta Garcii z muzyką Agustína Barriosa Mangoré, paragwajskiego kompozytora i gitarzysty, łączącego muzykę ludową z inspiracjami europejskim romantyzmem. Sam Barrios bywa nazywany „Chopinem gitary”. Muzykalność francuskiego gitarzysty rewelacyjnie koresponduje z charakterem tych kompozycji: gra pięknym, szlachetnym dźwiękiem, a frazę prowadzi niezwykle elastycznie. Na zachętę proponuję chopinowską Mazurka appassionata.
Skoro o Chopinie mowa, warto posłuchać znakomitych transkrypcji Kupiński Guitar Duo, w których znane miniatury wzbogacone są paletą barw gitary – instrumentu niezwykle intymnego, co przecież świetnie współgra z naturą walców i mazurków. Poza świetnym warsztatem, współpracą i wyobraźnią duet znakomicie posługuje się tempo rubato. Gorąco polecam playlistę Kupiński Guitar Duo na YouTubie z aranżacjami muzyki Chopina na dwie gitary, choć artystów zdecydowanie najlepiej jest posłuchać na żywo.
Polski wątek z Paryżem w tle kontynuuje muzyka Aleksandra Tansmana, która – moim zdaniem – wciąż zbyt rzadko gości w rodzimych filharmoniach. Wieloletnia współpraca kompozytora z Andrésem Segovią, jednym z najbardziej wpływowych gitarzystów XX wieku, zaowocowała powstaniem wspaniałego repertuaru na gitarę solo, którego kompletnego nagrania podjął się kilka lat temu Andrea de Vitis. W swoich wykonaniach włoski wirtuoz łączy neoklasyczną lekkość i przejrzystość z fascynacją kolorem brzmienia rodem z płyt starych mistrzów. Przykładem może być Variations sur un thème de Scriabine.
Porque existe otro querer – album z francuskimi i hiszpańskimi pieśniami o miłości – to owoc współpracy znakomitej mezzosopranistki Mariny Viotti i fenomenalnego Gabriela Bianco. Paryski gitarzysta swoje konkursowe tour de force zakończył w wieku zaledwie 20 lat, po drodze triumfując m.in. w tyskim Konkursie Gitarowym im. Jana Edmunda Jurkowskiego. Od tamtej pory regularnie koncertuje jako solista, a duet z Viotti jest jednym z wielu kameralnych projektów artysty, który sam zaaranżował niemal wszystkie kompozycje zarejestrowane na płycie. Viotti jawi się jako śpiewaczka wyjątkowo wszechstronna, która z ujmującą swobodą panuje nad wolumenem i wibratem, nigdy nie dominuje gitary i umiejętnie balansuje na pograniczu różnych stylistyk. Album Porque existe otro querer jest łatwy w odbiorze, a jednocześnie pełen muzycznej treści.
Pozostając w kręgu aranżacji, niewyczerpaną inspirację dla wielu gitarzystów stanowi Roland Dyens – artysta totalny: wykonawca, pedagog, kompozytor, doskonały improwizator i aranżer. W swojej twórczości łączył wpływy jazzu, muzyki latynoskiej, a także awangardy. W największym stopniu imponowały mi jego aktywność aranżerska i kreatywność w posługiwaniu się instrumentem, czego dowodem jest m.in. album Nuages oraz opracowanie przeboju Django Reinhardta o tym samym tytule.
Marcin Dylla zawsze imponował mi pieczołowitą konstrukcją swoich programów, z reguły złożonych z ambitnych kompozycji i dużych form. W zasadzie wszystkie albumy artysty zbudowane są z cykli lub monumentalnych, jednoczęściowych kompozycji. Gitarzysta odznacza się nie tylko szczegółowo przemyślanymi interpretacjami, bezbłędnym warsztatem i wrażliwością, lecz także nieuchwytną umiejętnością panowania nad muzycznym czasem.
Wszystkie te elementy łączy w sobie płyta Vintage, zbudowana z trzech arcydzieł: Pięciu Preludiów Heitora Villi-Lobosa, Wariacji na temat Folia de España i fugi Manuela Marii Ponce’a oraz Nocturnal op. 70 Benjamina Brittena. Preludia cieszą się dużą popularnością wśród gitarzystów na różnych etapach edukacji, jednak stosunkowo rzadko wykonywane są jako pełen cykl. Wariacje na temat Folia de España i fuga to prawdopodobnie najbardziej rozbudowany cykl wariacyjny na gitarę, z którego rozplanowaniem Dylla radzi sobie doskonale. Nocturnal op. 70 („muzyka nocy”) to z kolei wariacje odwrócone, w których temat, Come, heavy sleep Johna Dowlanda, pojawia się dopiero na samym końcu utworu.
Sięgając po żelazny repertuar gitarowy, nie można pominąć twórczości włoskiego wirtuoza i kompozytora Maura Giulianiego, który pozostawił po sobie 150 opusowanych dzieł, a także kilkadziesiąt nieopusowanych. Spośród nich warto wyróżnić Le Rossiniane – cykl sześciu fantazji skomponowanych na tematy z oper Gioachina Rossiniego. Choć utwory stawiają przed wykonawcą spore wyzwania techniczne, oddają z nawiązką to, czego wymagają: są znakomicie napisane, zgodne z idiomem instrumentu i świetnie sprawdzają się jako popisowe zwieńczenie recitalu. Udanych interpretacji fantazji można znaleźć wiele, natomiast zachęcam do wysłuchania propozycji Gorana Krivokapicia, czarnogórskiego gitarzysty, który podjął się nagrania wszystkich sześciu Rossinian.
Idąc dalej tropem inspiracji operowych, proponuję Wariacje na temat Mozarta op. 9 katalońskiego kompozytora Fernanda Sora z kilku powodów. To jeden z najchętniej grywanych klasycznych utworów na gitarę, świetnie skomponowany pod względem warsztatowym, często wykonywany przez uczniów i studentów, a rzadziej przez koncertujących gitarzystów. Xavier Díaz-Latorre gra go jednak wspaniale.
Ponadto cały album La Guitarra dels Lleons powstał we współpracy z Muzeum Muzyki w Barcelonie, które dysponuje imponującą kolekcją historycznych gitar. Díaz-Latorre nagrał kompozycje Sora na XIX-wiecznej gitarze Joséfa Pagésa. Barokowe kompozycje Gaspara Sanza, Santiago de Murcii czy Francesca Gueraua zagrał z towarzyszeniem perkusisty Pedra Esteve’a na oryginalnych, XVII-wiecznych instrumentach, z kolei transkrypcje Isaaca Albéniza – na XIX-wiecznym instrumencie ojca współczesnej gitary, Antonia de Torresa Jurado.
Przekornie unikam słynnego i wspaniałego, oczywiście, Concierto de Aranjuez Joaquina Rodriga, które może stanowić główne skojarzenie z gitarą klasyczną. Chciałbym natomiast zwrócić większą uwagę na obszerną twórczość na gitarę solo tego hiszpańskiego kompozytora. Zachętą do odkrywania tej muzyki niech będzie cykl Tres piezas españolas – garściami czerpiący z hiszpańskiej muzyki ludowej, charakternie wykonany przez Jeremy’ego Jouve’a. Na uwagę zasługują zwłaszcza kształtny rytm i wyrazista barwa gitary.
Przewodnik nie byłby kompletny bez awangardowego spojrzenia na gitarę. Fascynujących przykładów współczesnej literatury gitarowej wystarczyłoby na kilka tomów książek, tym razem ograniczę się więc do jednego utworu, który leży na pograniczu muzyki gitarowej i perkusyjnej: Ko-Tha. Trois danses de Shiva Giacinta Scelsiego. Tytuł utworu – także w kontekście osobistych przeżyć kompozytora – wyraźnie wskazuje na sferę duchowości. Interpretacja Mattea Ciacchiego – właściwie spektakl – doskonale oddaje mistyczny charakter utworu.
Czy to przewodnik kompletny? Bynajmniej! Może kolejne części dopiszą Czytelnicy…?

