Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors
Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors

studio nagrań, fot. Jeff Juit, Pixabay

publikacje

Stochkausen i „życiopisanie”

„Oczywiście m o ż n a słuchać Obrazków z wystawy Musorgskiego nie wiedząc nic o obrazach Hartmanna, słuchać Debussy’ego En blanc et noir – nie rozpoznając nie przypadkowo użytego w utworze motywu Ein fester Burg ist unser Gott, czy Grenadierów Schumanna – nie zwracając uwagi na motyw Allons! Enfantes de la patrie! Można słuchać II Symfonii Pendereckiego nie rozpoznając aluzji do Stille Nacht, czy jego V Symfonii – bez świadomości, że została oparta na pieśni wyzwoleńczej Koreańczyków. Można słuchać Il canto sospeso Luigi Nona – nie wiedząc, że chodzi o utwór, dla którego punktem wyjścia stały się głosy ludzi skazanych niesprawiedliwie na śmierć, lub III Symfonii Góreckiego – nie znając treści i sensu owych trzech lamentów, które się na nią złożyły.

Można słuchać. Ale czy można interpretować, nie biorąc tego, o czym była mowa pod uwagę, czyniąc to z przeświadczeniem, że się wypełniło swoje zadanie?”[1].

Takie pytanie postawił w swoim artykule W stronę interpretacji integralnej dzieła muzycznego wybitny teoretyk muzyki i muzykolog Mieczysław Tomaszewski. W tekście zaproponował wzięcie pod uwagę kilku istotnych, lecz czasem pomijanych, perspektyw „(…) dających szansę na odczytanie tego, co dzieło ma nam do powiedzenia”[2]. Pośród nich (nazywanych w artykule zasadami) Tomaszewski wymienił zasadę kontekstualności, która: „Postuluje rozpatrywanie go [dzieła muzycznego – przyp. KB] w jego organicznym kontekście: biograficznym, historycznym, kulturowym”[3]. 

Ów organiczny kontekst, swego rodzaju środowisko naturalne, w którym powstaje kompozycja, jest niezwykle pomocny w odczytaniu dzieł wyjątkowego twórcy XX i XXI wieku Karlheinza Stockhausena. Wiele jego utworów zrozumieć można patrząc przez pryzmat biografii twórcy. Niewątpliwie wydarzenia życiowe i dziejowe ukształtowały specyficzną postawę kompozytora wobec świata i wpłynęły na powstanie dzieł w takiej, a nie innej formie.

Życie jednak, zwłaszcza w okresie młodzieńczym, nie rozpieszczało Stockhausena i to właśnie twórczość mogła być dla niego odskocznią od brutalnej rzeczywistości wojny i niezrozumiałej powojennej codzienności. Stockhausen urodził się jako pierworodny syn w biednej rodzinie w 1927 roku. Jego matka – Gertrud z domu Stupp – była muzykalna. Pochodziła z poważanej rodziny, która pozwoliła na rozwijanie jej muzycznych talentów (na poziomie amatorskim) – grze na fortepianie i śpiewie. Niestety, jej choroba, prawdopodobnie pogłębiona przedwczesną śmiercią drugiego syna Hermanna, sprawiła, że trafiła do szpitala psychiatrycznego. W czasie wojny Karlheinz otrzymał dewastującą wieść o tym, że jego matka została zamordowana w ramach rządowych czystek – potrzebowano bowiem szpitali, racji żywnościowych nie było wystarczająco dużo dla zdrowych, a co dopiero dla „niepotrzebnych”, chorych jednostek[4]. Jak powiedział sam kompozytor:

„W czasie wojny obowiązywało prawo, które dopuszczało zabijanie takich ludzi z powodu ich bezużyteczności oraz dlatego, że potrzebna była ich racja żywieniowa. Powiedziano, że matka zmarła na białaczkę i że możemy odebrać prochy, co nie było normalne, jako że byliśmy rodziną katolicką. Ale w tym szpitalu wszyscy umierali na tę samą chorobę. Władze nie chciały pozostawiać śladu”[5].

Ojciec Stockhausena, wiejski nauczyciel Simon Stockhausen, grał na skrzypcach. Mimo wyznawania katolicyzmu, zaangażował się w nacjonalizm i związał z nazistowską partią. Możliwe, że liczył na lepsze, bardziej stabilne warunki pracy, z której mógłby wyżywić rodzinę, a może rzeczywiście wierzył w wygłaszane przez partię słowa. Jednak, czując zbliżający się koniec wojny i obawiając się przyszłości w swoim kraju jako cywil, zaczął szukać możliwości do bohaterskiej śmierci na froncie[6]. Niestety, z sukcesem.  

Karlheinz Stockhausen stracił więc oboje rodziców w czasie wojny. Umarł dla niego też bóg, choć potrzeba wiary pozostała w nim silna. Pewnego rodzaju zaspokojeniem jego poszukiwań była twórczość – literacka i muzyczna, a także nauka i miłość. W czasie wojny kształcił się, by zostać nauczycielem. Razem z kolegami wieczorami wsłuchiwał się w audycje muzyczne nadawane przez BBC oraz dużo muzykował. Został także wysłany na front, by pracować w szpitalu wojskowym (był zbyt młody, by walczyć). Stockhausen miał wtedy zaledwie 16 lat, ale spotykał się niemal codziennie ze śmiercią – trafiający do szpitala Amerykanie i Anglicy zdeformowani byli przez zetknięcie się z bombami fosforowymi i szpitalna pomoc, nawet najtroskliwsza, nie była wystarczająca. By im nieco ulżyć, na ich prośbę Karlheinz grywał muzykę jazzową i popularną na pianinie. 

Po wojnie, w latach 1947-51 studiował w Hochschüle für Musik w Kolonii. Następnie przeniósł się do Paryża, gdzie zgłębiał tajniki muzyki pod okiem Oliviera Messiaena oraz Dariusa Milhauda. Po powrocie z Francji rozpoczął pracę w studiu elektronicznym w Nordwestdeutcher Rundfunk w Kolonii oraz rozpoczął studia pod kierunkiem Wernera Meyera-Epplera w Uniwersytecie w Bonn (m.in. badania nad fonetyką i akustyką). 

W 1951 roku Stockhausen poślubił Doris Andreae, której dedykował jedną ze swych pierwszych kompozycji – Chöre für Doris z 1950 roku. Twórca wybrał wiersze Verlaine’a w tłumaczeniu na język niemiecki. Na tę kompozycję przeznaczoną na chór (z solowym potraktowaniem sopranu w części pierwszej) składają się trzy utwory Die Nachtigall, Armer junger Hirt i Agnus Dei. Narodziny pierwszego dziecka pary – córki nazwanej Suja – odcisnęły piętno na utworze Elektronische Studie I z 1953 roku. Stockhausen pracował nad tą kompozycją w studiu elektronicznym w kolońskim radiu. Ograniczył się do użycia jedynie tonów sinusoidalnych, tworząc muzykę „niemożliwie do opisania czystą i piękną”, jak określił ją w liście do swojego przyjaciela Goeyvaertsa[7]. Niezwykle ściśle zakomponowany utwór ma jednak jeden odcinek zaburzający spokój i statyczność przebiegów. Jest nim „erupcja dźwiękowa”, będąca reprezentacją radości twórcy na wieść o narodzinach córki.

[youtube_sc url=_qi4hgT_d0o]

Wydarzenia z życia Stockausena wpłynęły na powstanie przełomowego dla twórcy utworu Aus den sieben Tagen z 1968 roku. Kompozytor wyjechał do Kürten i oczekiwał powrotu swojej drugiej żony – Mary Bauermeister – i dzieci do domu[8]. Kobieta jednak wysłała mu list, w którym wyjaśniła, że chce zakończyć ich związek, ze względu na jego liczne romanse. Zdruzgotany kompozytor nie mógł się pogodzić z tą informacją i rozpoczął strajk głodowy, a nawet próbował targnąć się na swoje życie. W pewnym momencie znalazł na swojej półce książkę o joginie Sri Aurobindo. Echa tych wydarzeń widoczne są na kartach partytury Aus den sieben Tagen. W jednej z części nazwanej Goldstaub kompozytor zaleca wykonawcom pościć przez cztery dni, a następnie, bez prób, zacząć grać. Jako autoterapię potraktować można jedną z części utworu – Oben und Unten. W niej to występują trzej aktorzy patrzący na publiczność, przekrzykujący się, tańczący walca. Mężczyzna ukazany jest jako postać zezwierzęciała, hałaśliwa i przeklinająca, Kobieta natomiast – spokojna, piękna i oddana. Monika Pasiecznik w swojej książce Rytuał superformuły zauważa: „Nie jest tajemnicą, jak wielką rolę w życiu i twórczości Stockhausena odegrały kobiety. Były jego kochankami i muzami. Kompozytor czcił je niemal jak boginie, przypisując magiczną moc przyciągania, podziwiając siłę intuicji i rozliczne talenty”. Idealizacja Kobiety i deformacja Mężczyzny sprawiają, że zadać sobie można pytanie, czy takie przedstawienie postaci nie świadczy o podświadomym poczuciu winy za odejście Bauermeister?[10]

[youtube_sc url=e9nJIY4o7l0]

Biografia twórcy jest istotnym kluczem do zrozumienia fabuły monumentalnego cyklu siedmiu oper na siedem dni tygodnia – Licht: Die sieben Tage der Woche. Stockhausen pracował nad tym dziełem między 1977 a 2003 rokiem. Głównymi bohaterami cyklu są Michał (Michael), Ewa (Eva) oraz antagonista – Lucyfer (Luzifer). Pierwszą ukończoną operą z cyklu stanowi Donnerstag, czyli Czwartek. Pasiecznik pisze, że: „To zarazem najbardziej osobista ze wszystkich oper Licht, zawiera wiele wątków z biografii Stockhausena. Finałowa wizja przynosi artystyczne i duchowe credo kompozytora, który nie tylko stawiał sobie Michała za wzór, ale wręcz utożsamiał się z bohaterem”[11].

Opera podzielona jest na trzy akty: I Michaels Jugend (Młodość Michała), II Michaels Reise um die Erde (Podróż Michała po świecie), III Michaels Heimkehr (Powrót Michała). Poprzedzone one zostały Czwartkowym powitaniem (DonnerstagsGruss), a zwieńczone Czwartkowym pożegnaniem (DonnerstagsAbschied). W pierwszym akcie poznajemy młodość głównego bohatera opery, która to przepełniona jest nauką. Matka protagonisty, ukazana jako postać mądra i piękna, uczy Michała śpiewu i tańca. Ojciec natomiast uczy go arytmetyki, polowania i historii, wymagając bezrefleksyjności w myśleniu i odtwarzania dat. Matka Michała umiera w szpitalu, a Ojciec oddaje ducha na wojnie. Smutek bohatera koi Mondeva – nieziemska kobieta. Podobnie jak w życiu Stockhausena, tak i tu miłość staje się ratunkiem i odskocznią od traum. Następnie Michał staje przed jury (scena Examen), które ma za zadanie dopuścić go do elitarnej grupy – tu rozumianej jako grupy muzyków. Pierwszy egzamin polegający na śpiewie dedykuje Matce, która nauczyła go sztuk niebiańskich – tańca i śpiewu. Drugi dedukuje Ojcu – pisze po tablicy, dyryguje chórem, zachowuje się jak żołnierz. Jak powiedział Stockhausen: „Całe moje życie tak przebiega, że muszę nieustannie podchodzić do egzaminów – najczęściej jako muzyk”[12]. Następnie Michał wyrusza w podróż do różnych zakątków świata. Podobieństwo wyprawy protagonisty z podróżami Stockhausena jest wyjątkowo widoczne. Pierwszym punktem na mapie jest Kolonia, następnie Nowy Jork, Japonia, Bali, Indie, centralna Afryka. Ostatnie miejsce stanowi Jerozolima, gdzie Michał, niczym Chrystus, zostaje ukrzyżowany, a następnie wstępuje do Nieba i powraca na ziemię. Sceny te wzbudziły bardzo duże kontrowersje.

Opisane powyżej kompozycje to nie jedyne, na które wpływ miały wydarzenia z życia twórcy. Na wiele z jego utworów wpłynęły zwłaszcza kobiety – matka (Donnerstag, Samstag), córka Majella (LuzifersTraum), żony (Chöre für Doris, Stimmung, Aus den sieben Tagen), partnerki (Harlekin, Kathinkas Gesangals Luzifers Requiem, Xi). Jego ojciec stanowi inspirację dla roli ojca Michała w Donnerstag, a z myślą o synach – Markusie i Simonie – Stockhausen pisał wiele utworów. Echa traumatycznych przeżyć wojennych odnajdziemy w Dienstag (Invasion), Donnerstag i Montag. A przygody Michała w Donnerstag są kalką przeżyć z młodości twórcy. Jak zauważyła Monika Pasiecznik:

„Do twórczości Stockhausena można zastosować pojęcie „życiopisania”. Kompozytor przewidywał nawet, że w przyszłości inni pójdą w jego ślady i zamiast tworzyć wiele niczym niepowiązanych ze sobą utworów, zaczną je sumować jak kolejne rozdziały swojej biografii. Muzyka była dla Stockhausena życiem, kompozycja muzyczna była doświadczeniem (…)”[13].

[youtube_sc url=__b-ML9foGc]

W tym miejscu warto więc powrócić do rozważań Mieczysława Tomaszewskiego i parafrazując go napisać: Oczywiście m o ż n a słuchać Aus den sieben Tagen nie wiedząc nic o załamaniu nerwowym Stockhausena, słuchać Studie I nie rozpoznając nieprzypadkowo użytej „eksplozji dźwiękowej” na cześć Suji, czy Donnerstag nie zwracając uwagi na paralele życia bohatera opery i samego twórcy. Można słuchać Chöre für Doris nie wiedząc, kim owa Doris była

„Można słuchać. Ale czy można interpretować, nie biorąc tego, o czym była mowa pod uwagę, czyniąc to z przeświadczeniem, że się wypełniło swoje zadanie?”[14]

– – – 

Przypisy

[1] M. Tomaszewski, W stronę interpretacji integralnej dzieła muzycznego, w: tenże, Interpretacja integralna dzieła muzycznego. Rekonesans, Kraków 2000, s. 54-55.

[2] Op. cit., s. 56.

[3] Op. cit.

[4] Por. R. Maconie, The works of Stockhausen, Oxford 1990, second edition, s. 3.

[5] R, Maconie, Other Planets. The music of Karlheinz Stockhausen, Maryland 2005, s. 19. Cyt za M. Pasiecznik, Rytuał Superformuły. Karlheinz Stockhausen: Licht die sieben Tagen der Woche, Warszawa 2011, s. 109.

[6] Por. R. Maconie, The works…, s. 3.

[7] Cyt. za: R. Maconie, The works…, s. 51.

[8] Z Doris miał czwórkę dzieci, para rozwiodła się. W 1967 roku Stockhausen poślubił malarkę Mary Bauermeister, z którą miał dwójkę dzieci. Kolejnymi partnerkami kompozytorami, jego muzami i wykonawczyniami większości dzieł fletowych i klarnetowych (basethornowych) były wybitne instrumentalistki Kathinka Pasveer (flecistka) i Suzanne Stephens (klarnecistka, basethornistka).

[9] M. Pasiecznik, op. cit., s. 154.

[10] Więcej o utworze: K. Bartos, Klasyka awangardy – „Aus den sieben Tagen” Stockhausena, https://meakultura.pl/publikacje/klasyka-awangardy-aus-den-sieben-tagen-stockhausena-556

[11] M. Pasiecznik, op. cit., s. 107. Pierwowzoru tego protagonisty można doszukać się we wczesnej twórczości literackiej Stockhausena w postaci nazwanej Micha.

[12] M. Pasiecznik, op. cit., s. 111.

[13] M. Pasiecznik, op. cit., s. 80.

[14] M. Tomaszewski, op. cit., s. 55.





Wesprzyj nas
Warto zajrzeć