fot. Armands Brants (unsplash.com)

publikacje

W hołdzie morzu. Przyczynki do badań nad twórczością marynistyczną Adama Świerzyńskiego

„Uważam, że ze wszystkich sztuk pięknych muzyka jest najbliższa naturze morza.”[1]
– Adam Świerzyński

Tematyka marynistyczna i folklor kaszubski jako inspiracja dla twórczości kompozytorskiej wydają się w ostatnich latach przeżywać renesans. Tylko w XXI wieku powstało już wiele utworów z tekstem w języku kaszubskim czy zainspirowanych kaszubskimi melodiami. Jednakże, cofając się o kilka dekad – do lat 70. XX wieku – należy podkreślić zasługi Adama Świerzyńskiego, pierwszego z polskich kompozytorów-marynistów, który wprowadził na tak szeroką skalę tematykę morską oraz folklor Kaszub i Kociewia do muzyki klasycznej. Mowa tu nie tylko o inspiracji choreicznymi[2] elementami muzyki ludowej, ale też ludową poezją czy historią regionu.

Życie, twórczość i działalność społeczna kompozytora

Adam Świerzyński urodził się w Krakowie 25 stycznia 1914 roku jako syn cenionego i popularnego wówczas kompozytora i działacza Michała Świerzyńskiego oraz wnuk malarza – Saturnina Świerzyńskiego. Studia muzyczne w zakresie kompozycji ukończył w Państwowym Konserwatorium w Poznaniu pod kierunkiem prof. Stanisława Wiechowicza, a po wojnie kontynuował naukę w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w Warszawie w klasie prof. Piotra Rytla. Był poza tym absolwentem Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego oraz Muzykologii na Uniwersytecie Łódzkim.

Jako kompozytor zadebiutował już w roku 1932, publikując Cztery pieśni ludowe na głos i fortepian oraz poloneza Pozdrowienie Gdyni na fortepian. W czasie okupacji niemieckiej przebywał w Warszawie i brał udział w ruchu oporu jako żołnierz Armii Krajowej. Równocześnie rozwijał działalność kulturalną: koncertował w kawiarni Camping na Saskiej Kępie, udzielał lekcji gry na fortepianie, założył z choreografką Jadwigą Hryniewiecką studium baletowe. Działając tam jako pianista, komponował utwory fortepianowe i kameralne oraz muzykę dla Teatru Lalek. Po wojnie uczył przedmiotów teoretycznych w Państwowej Średniej Szkole Muzycznej im. Fryderyka Chopina oraz Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w Warszawie. W latach 1950–1952 współpracował z Biurem Studiów Polskiego Radia, dla którego pisywał recenzje z muzycznych audycji radiowych. Od 1952 do 1955 jako prelegent oraz pianista brał udział w licznych koncertach Państwowego Przedsiębiorstwa Estradowego „Artos”. W 1956 piastował stanowisko prezesa Warszawskiego Towarzystwa Muzycznego. Był członkiem Związku Kompozytorów Polskich, współpracował także z Polskim Związkiem Chórów i Orkiestr w Warszawie.

W połowie lat 60. XX wieku Adam Świerzyński zaangażował się w działalność Stowarzyszenia Marynistów Polskich. Był także członkiem Stowarzyszenia Działaczy Kultury Morskiej oraz Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. Od tego okresu życia Świerzyński całkowicie poświęcił się tematyce marynistycznej – jako kompozytor, organizator życia muzycznego oraz redaktor. W latach 1972–1980 organizował w Warszawie liczne „Koncerty marynistyki w muzyce”, na których występował także ze swoim powstałym w 1974 roku zespołem Mare Nostrum. Redagował serię wydawniczą Marynistyka w Muzyce. Za swoją działalność twórczą oraz społeczno-kulturową otrzymał szereg nagród państwowych: Złotą Odznakę Zasłużonego Pracownika Morza (1970), Nagrodę Ministra Obrony Narodowej (1972) za tetralogię Wielka droga na głosy solowe, chór mieszany i orkiestrę symfoniczną, Nagrodę Jubileuszową Ministra Kultury i Sztuki z okazji 40-lecia pracy twórczej (1975), Nagrodę Ministra Handlu Zagranicznego i Gospodarki Morskiej (1978), Odznakę Ministra Kultury i Sztuki „Zasłużony Działacz Kultury” (1979). Ponadto odznaczony został Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (1982) i Złotym Krzyżem Zasługi. Zmarł w Warszawie 6 lipca 1997 roku.

W hołdzie morzu

Adam Świerzyński, opisując swoje kompozytorskie fascynacje tematyką marynistyczną, dokonał klasyfikacji własnej twórczości wedle inspiracji:

„Rozróżniam inspirację bezpośrednią i pośrednią. Pierwszy rodzaj – to spotkanie z morzem konkretnym i wrażenie osiągnięte z realnej przygody morza. Mam tu na myśli przejażdżki, rejsy, obserwacje flory i fauny, kolorystykę morza spokojnego, sztormowego itp. Drugi rodzaj – to inspiracja z morza wyobraźni, wynikająca z kontemplacji, z literatury, plastyki, fotografii artystycznej, muzyki i innych sztuk pięknych. Myślę, że jeden rodzaj inspiracji wspiera drugi, a współdziałanie ich – to silne bodźce dyspozycji twórczej. Istnieją jeszcze inne inspiracje: historia, rocznice wielkich twórców i bohaterów, folklor pomorski, religia. Występują one u mnie najczęściej”[3].

Opierając się na słowach kompozytora, można dokonać bardziej precyzyjnej klasyfikacji jego twórczości marynistycznej w oparciu o inspiracje:

  • folklorem muzycznym Kaszub i Kociewia, m.in.: Taniec kaszubski na flet i fortepian (1965), Trzy tańce kaszubskie na skrzypce i fortepian (1976) – także wersja z zespołem instrumentalnym, Pięć pieśni kaszubskich na chór mieszany a cappella (1976), Serenada kaszubska na chór mieszany a cappella (1979), Kociewianka na fortepian (1980), Fantazja kaszubska na obój i fortepian (1983), Taniec kociewski na skrzypce i fortepian (1984), Smętek, wariacje na temat melodii kaszubskiej na fagot i fortepian (1984), Melodie i tańce kaszubskie na fortepian (1989), Polka kaszubska na flet i fortepian (1990);
  • wydarzeniami historycznymi związanymi z wybrzeżem, m.in.: Gdańscy Pocztowcy na recytatora, głosy solowe, chór mieszany, orkiestrę i taśmę (1969), misterium Stutthof na narratora, głosy solowe, chór mieszany
i orkiestrę (1970), Kołobrzeskie zaślubiny na chór mieszany i fortepian (1972), Bitwa pod Oliwą na wielką orkiestrę symfoniczną (1977), Lamento, Arend Dickmann in memoriam na wiolonczelę i fortepian (1981), Elegia na altówkę i fortepian (1985);
  • legendami, poematami i poezją marynistyczną: balet Bursztynowa panna (1961), Pieśń rybaków dalekomorskich na chór mieszany a cappella (1971), Malarz i syrena na głos i orkiestrę (1973), Ave Maris Stella na zespół kameralny (1979), Morska panna na skrzypce i fortepian do słów Franciszka Fenikowskiego (1979), Legenda o gdańskim młynie na obój i fortepian do słów F. Fenikowskiego (1987), Legenda gdańska na orkiestrę kameralną (1988), Ogród Neptuna na fagot i fortepian (1989);
  • aurą, klimatem, impresją morską, m.in.: Liryki morskie na mezzosopran i zespół instrumentalny (1972), Noc fromborska – 5 pieśni na baryton i kwintet fortepianowy (1973), Pieśni morskie na mezzosopran i fortepian (1973), Morski wiatr na orkiestrę symfoniczną (1974), Fantazja morskich fal, bałtykana na flet i fortepian (1980), Impresje morskie, bałtykana na altówkę i fortepian (1983), Romans morski na skrzypce i fortepian (1984), Mewy na flet i fortepian (1985), Poemat morski na klarnet i fortepian (1987), Fantazja morska na altówkę i fortepian (1988), Rapsodia bałtycka na wiolonczelę i fortepian (1988), Pejzaż bałtycki na klarnet i fortepian (1988), Oda do Bałtyku na obój i fortepian (1989).

Sam Adam Świerzyński nie obawiał się zaszufladkowania i w sposób świadomy kształtował swoją kompozytorską drogę. Jak wspominał:

„W środowisku kompozytorskim i marynistycznym posiadam opinię kompozytora i działacza marynistycznego […]. Morze zawsze mnie fascynowało. Jako kompozytor poszukiwałem ciekawej tematyki i odkryłem dla siebie właśnie morze. Ile razy jestem nad morzem, stwierdzam, że kolorystyka morza i jego zmienność rytmiczna odświeża moją wyobraźnię, inaczej widzę, inaczej słyszę. Dzięki morzu świat odbieram bardziej intensywnie. Lubię słuchać ciszę morską, szum morskich fal [sic!]. Ten żywioł jest jakby mistycznym instrumentem obejmującym tęczę wszystkich barw muzycznych[4]”.

Pośród mnogości kompozycji marynistycznych Adama Świerzyńskiego liczną grupę stanowią utwory instrumentalne, na instrument smyczkowy lub dęty i fortepian, które sam twórca określił mianem liryki instrumentalnej[5]. Autorka artykułu jako altowiolistka postanowiła przede wszystkim poznać kompozycje przeznaczone na violę oraz powiększyć ich liczbę, dokonując transkrypcji z innych obsad instrumentalnych. Przyjrzyjmy się zatem kilku utworom reprezentatywnym dla założeń, które poczynił kompozytor w związku ze swoją fascynacją morzem.

Impresje morskie, bałtykana na altówkę i fortepian to utwór powstały w roku 1983, dedykowany wybitnemu polskiemu altowioliście Stefanowi Kamasie. Kompozycja ta wpisuje się w nurt inspiracji aurą Bałtyku. Impresje rozpoczynają się arpeggiowym wstępem misterioso espressivo w partii fortepianu i już od pierwszych akordów dla słuchacza staje się jasne, że oprócz oczywistych idei impresjonistycznych mamy tu do czynienia z elementami muzyki programowej – przedstawiającej poszczególne pory dnia i różne elementy życia podwodnego świata. Partia altówki jest utrzymana w niezwykle lirycznej narracji, zwłaszcza jeśli chodzi o przewodni motyw, przeprowadzony w niskich rejestrach brzmienia instrumentu, powracający trzykrotnie i rozwijający się za każdym razem w inny sposób. Charakterystyczne dla partii violi w Impresjach jest jej podobieństwo do głosu ludzkiego i śpiewność, która niemalże prowokuje do podłożenia tekstu pod linię melodyczną.

przykład nutowy
Przykład 1. Adam Świerzyński – „Impresje morskie”, takty 1–30

Bogactwo środków kolorystycznych, zmiany tempa i nastrojów, wartki sposób prowadzenia narracji i różnorodność faktury – wszystko to przywodzi na myśl zmienną naturę Bałtyku, który w kilka chwil z mrocznego i wzburzonego przeistacza się w morze spokoju, odbijające łagodny blask zachodzącego słońca. Praca nad interpretacją Impresji przynieść może wiele satysfakcji zarówno altowioliście, jak i pianiście, a harmoniczne i melodyczne odniesienia do tradycji neoromantycznych stanowią o wysokiej wartości artystycznej tego utworu. Należy podkreślić, że kompozycja ta jest dla wykonawców niełatwa zarówno pod względem technicznym, jak i wyrazowym, wymaga dużej sprawności oraz umiejętności operowania barwą dźwięku.

Również z roku 1983 pochodzi Fantazja kaszubska na obój i fortepian, opierająca się na melodyce inspirowanej folklorem, bogata w warstwie harmonicznej, pełna modernistycznych brzmień i odwołań do muzyki jazzowej. Środki te dodają głębi i wieloznaczności prostemu tematowi, utrzymanemu w charakterze powolnego tańca w metrum trójdzielnym bądź pieśni ludowej. Oznaczenie głównego tematu lentamente dolente oraz towarzysząca mu w partii fortepianu nieoczywista harmonika nacechowana swoistym smutkiem oznaczać może nawiązanie do tragicznej historii Kaszub, do której kilkukrotnie wracał Świerzyński w swoich kompozycjach w mniej lub bardziej bezpośredni sposób.

przykład nutowy
Przykład 2. A. Świerzyński – „Fantazja kaszubska”, takty 1–20

„Fantazja kaszubska” okazała się wdzięcznym materiałem do przetworzenia na altówkę, mimo że pozornie obój i viola są od siebie odmienne pod względem rejestru i barwy dźwięku; łączy je jednak linearność brzmienia. W procesie transkrypcji stało się jasne, że korzystne będzie pozostawienie obszernych fragmentów „Fantazji” w oryginalnym rejestrze – zwłaszcza w przypadku głównego lirycznego tematu oraz jego przekształceń. Zabieg ten uwydatnił górne rejony skali violi i charakterystyczną „srebrzystość” jej brzmienia.

Kompozycją w bezpośredni sposób odwołującą się do tragicznych wydarzeń historycznych jest Elegia na altówkę i fortepian, skomponowana w roku 1985, opatrzona dopiskiem: „Pamięci Ofiar Piaśnicy”. Utwór ten powstał w hołdzie ofiarom hitlerowskiego mordu na ludności kaszubskiej jesienią 1939 roku.

Należy przypomnieć, że eksterminacja polskiej oraz żydowskiej ludności cywilnej na terenie przedwojennego województwa pomorskiego odbyła się w około 400 miejscowościach i pochłonęła około 30 tysięcy istnień ludzkich. Masowe egzekucje miały miejsce m.in. w lasach w okolicy wsi Piaśnica koło Wejherowa. Obecnie okolica ta jest otoczona pamięcią. W lesie piaśnickim wszystkie miejsca kaźni i masowe groby zostały oznaczone krzyżami i rzeźbami, a cały ten rozległy obszar stanowi swego rodzaju historyczny szlak pamięci, odwiedzany przez cały rok. Na terenie, na którym hitlerowcy palili zwłoki swoich ofiar, powstało sanktuarium, stanowiące dzisiaj główne miejsce upamiętnienia zamordowanych. W Wejherowie w 2015 roku otwarto Muzeum Piaśnickie, powołane i prowadzone przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego[6].

Elegia na altówkę to złożona i przejmująca kompozycja, w której na pierwszy plan wysuwa się silna emocjonalność. Rozpoczyna się długim i mrocznym wstępem fortepianu w tempie lento lugubre, by po 18 taktach wprowadzić głos violi wynurzający się z niskich, ciemnych rejestrów. Ponury śpiew altówki przechodzi następnie w szesnastkowy, niespokojny fragment obrazujący zapewne popłoch, chęć ucieczki, strach. Budowa kompozycji charakteryzuje się następującymi po sobie sekwencjami, w których odnajdujemy nowe motywy, zróżnicowane melodycznie i fakturalnie. Ciekawym zabiegiem jest oznaczenie pewnego fragmentu uwagą quasi eco, bezpośrednio odnoszącą się do leśnej scenerii, w której rozgrywa się narracja utworu. Interesujące wydaje się umieszczenie w środku utworu rozbudowanej kadencji violi, złożonej z czterech kontrastujących ze sobą fragmentów. Po jej wybrzmieniu następuje kilka kolejnych sekwencji, które dzięki różnorodnym zabiegom kompozytorskim wyrażają skrajne stany emocjonalne: wyczerpanie, rezygnację, żal, pytania bez odpowiedzi, krzyk rozpaczy czy wreszcie pogodzenie się z losem. Kompozycję zamyka spokojny fragment przywodzący na myśl pożegnanie i obietnicę pamięci.

przykład nutowy
Przykład 3. A. Świerzyński – „Elegia”, takty 80–99

Oprócz złożonej warstwy emocjonalnej Elegii w obu partiach i faktury wymagającej dojrzałego, kameralistycznego podejścia, należy podkreślić, że – podobnie jak w Impresjach morskich, a nawet w większym stopniu – partia altówki stanowi duże wyzwanie dla wykonawcy przez wzgląd na zastosowanie różnorodnych rodzajów artykulacji, fragmentów biegłościowych, dwudźwięków i akordów wykorzystujących bardzo wysokie rejestry brzmienia violi.

Elegia została wydana drukiem przez Ligę Morską, a na stronach wydawnictwa oprócz materiału nutowego znalazł się wiersz Franciszka Fenikowskiego[7] Wrzosy. Współpraca kompozytora z gdańskim literatem rozpoczęła się już wcześniej, kiedy powstał ich wspólny plan stworzenia tetralogii oratoryjno-programowej Wielka droga obejmującej części Westerplatte, Gdańscy Pocztowcy, Stutthof i Powrót[8].

Ostatnią opisaną tu kompozycją, należącą do tego samego nurtu, będzie Lamento, Arend Dickmann in memoriam na wiolonczelę i fortepian z roku 1981. Utwór ten również należy do kategorii zainspirowanych wydarzeniami historycznymi, choć są one bardziej odległe w czasie niż zbrodnia piaśnicka.

Arend Dickmann, Holender urodzony w 1572 roku, od 1608 mieszkał w Polsce. Był armatorem i kapitanem statku handlowego. W 1626 roku podczas wojny polsko-szwedzkiej wstąpił do służby wojskowej króla Zygmunta III Wazy. Okrył się sławą jako admirał polskiej floty biorącej udział w zwycięskiej bitwie ze Szwedami pod Oliwą 28 listopada 1627 roku, po której wygraniu został trafiony zbłąkaną kulą armatnią w nogi i tego samego dnia zmarł. Wkrótce w Bazylice Mariackiej w Gdańsku odbył się bardzo uroczysty pogrzeb Arenda Dickmanna oraz dowódcy piechoty morskiej, kapitana Storcha. Jak pisze Bartosz Gondek:

„[…] Został on wyprawiony na koszt króla. Trumny przetransportowano statkami z portu wojennego przy Wisłoujściu pod Żuraw. Tam zniesiono je na ląd i przy biciu dzwonów przeniesiono do Bazyliki Mariackiej. Na wiekach leżały rapiery i kapelusze z piórami. Trumnom towarzyszyła kompania honorowa piechoty morskiej, królewscy komisarze i rada miasta. Przed nimi pędzono 33 pary powiązanych jeńców szwedzkich”[9].

Lamento Adama Świerzyńskiego to kolejna kompozycja, której transkrypcji na violę podjęła się autorka. Utwór pod względem stylu jest eklektyczny, formalnie zaś rozbudowany i wymykający się klasyfikacji. Rozpoczyna się siedemnastotaktowym wstępem fortepianu, imitującym kołysanie morskich fal oraz stanowiącym prolog do ciekawej opowieści. Sam kompozytor tak opisuje swoją umiejętność portretowania morza dźwiękiem:

„Natchnienie wynikające z mistyki morskiej realizowane jest przeze mnie w sposób rozmaity. Nie ma tu schematu, każdy utwór, każdy nowy temat wymaga odpowiedniego doboru środków technicznych. Dysponuję pewnym zasobem tych środków, wypracowanych mozolnie w ciągu wielu lat, środków indywidualnych lub przekazanych wiedzą tradycyjną. Doszedłem do przekonania, że połączenie talentu z dobrym warsztatem kompozytorskim daje prawdziwie dobry utwór marynistyczny, a więc kompozycję sensowną teoretycznie i artystycznie”[11].

„Głos morza”, dźwiękowe odzwierciedlenie morskiej toni i blasku tafli wody we wstępie, przygotowuje wejście partii instrumentu smyczkowego, który zdecydowanie odgrywa tu rolę narratora opowieści. Otwiera się ona długą kadencją, w której kompozytor przedstawia główny motyw melodyczny, pojawiający się w różnych wariantach w dalszym przebiegu kompozycji. Podobnie jak w przypadku Impresji morskich partia altówki nosi wyraźne znamiona podobieństwa do głosu ludzkiego, a jej śpiewność jest jednym z głównych walorów kompozycji. Środkowa część utworu, Allegro agitato, wydaje się natomiast odzwierciedlać ducha bitewnego: zagęszczenie faktury, przyspieszenie biegu akcji, a także elementy polifonii i kontrapunkt wprowadzają słuchacza w stan uważności i większego pobudzenia. Wydaje się, że słyszymy wspomnienie samej bitwy, a następnie jej zwycięskie zakończenie i głos triumfu, załamujący się jednak i wpadający w mroczne tony, być może po wystrzeleniu owej feralnej, zbłąkanej kuli armatniej. Ostatni fragment kompozycji pełen jest żalu i smutku. Podobnie jak w Elegii słyszymy tu wiele emocji, ale jest w nim jednocześnie coś bohaterskiego – nie rezygnacja, lecz triumf okupiony krwią i poświęceniem.

Przełożenie kompozycji z języka wiolonczeli na altówkę wydobyło z violi moc jej brzmienia w skrajnych rejestrach, a także swego rodzaju napięcie w dźwięku, przykuwające uwagę i zachęcające słuchacza do podążania za opowieścią aż do końca. Niezwykła potoczystość języka muzycznego Lamento stanowi o wielkich walorach artystycznych i wyrazowych tego utworu.

Po przyjrzeniu się kilku opisanym tu kompozycjom Adama Świerzyńskiego zastanawiająca i smutna wydaje się refleksja, iż nie cieszą się one należytą popularnością wśród współczesnych wykonawców. Niektóre z nich nie doczekały się po dzień dzisiejszy swoich premier. Jaka jest tego przyczyna? Wszak jest to muzyka ze wszech miar wartościowa, warta poznania i docenienia. Czyżby miał tu znaczenie fakt, że Adam Świerzyński był w swoim czasie ulubieńcem władz PRL-u, nagradzanym i wielokrotnie odznaczanym?

Czyżby popadł z tego powodu w niełaskę w latach późniejszych? Pytania te dzisiaj wybrzmiewają bez odpowiedzi. Pozostaje mieć nadzieję, że Świerzyński i jego morski świat ujrzą na powrót światło dzienne i zagoszczą na polskich estradach koncertowych w kilkadziesiąt lat od powstania.
_____

[1] A. Świerzyński, Moja marynistyka, [w:] „Ziemia Gdańska” nr 144–145, s. 67, 1985.
[2] Chorej – stopa wierszowa złożona z sylaby akcentowanej i nieakcentowanej.
[3] A. Świerzyński, dz. cyt., s. 68.
[4] Tamże, s. 67.
[5] Określenie „liryka instrumentalna” w odniesieniu do kilkunastu utworów na duety instrumentalne widnieje na okładkach serii nutowej Marynistyka w Muzyce w ramach cyklu „Biblioteka muzyczna” pod redakcją Adama Świerzyńskiego, wydawanej nakładem Ligi Morskiej i Stowarzyszenia Marynistów Polskich.
[6] Działalność, zbiory i dorobek Muzeum, a także wirtualne zwiedzanie lasu piaśnickiego są dostępne na stronie internetowej Muzeum Piaśnickie.
[7] Franciszek Fenikowski (1922–1982) – poeta, prozaik, autor powieści historycznych, reportażysta, od 1948 roku związany z Gdańskiem.
[8] Wzmianka o tym znajduje się w wywiadzie udzielonym przez A. Świerzyńskiego na łamach „Dziennika Bałtyckiego” z dnia 20 maja 1972 r. (Z wizytą u Adama Świerzyńskiego – twórcy misterium „Stutthof”).
[9] Gdzie spoczywa admirał Arend Dickmann, Trojmiasto.pl.
[10] Kopia obrazu nieznanego autora z XVII wieku w zbiorach Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku (źródło: Projekt Wisłoujście).
[11] A. Świerzyński, dz. cyt. s. 69.

_____

Bibliografia:

  1. Czerwiński Wojciech, Kaszubsko-gdańskie fascynacje Adama Świerzyńskiego, [w:] „Pomerania”, nr 4, 1981.
  2. Kosińska Małgorzata, Adam Świerzyński, Culture.pl, online.
  3. Świerzyński Adam, Moja marynistyka, [w:] „Ziemia Gdańska” nr 144–145, 1985.
  4. Z wizytą u Adama Świerzyńskiego – twórcy misterium „Stutthof”, „Dziennik Bałtycki”, nr 119 (8658), z dn. 20 maja 1972.

_____

OD REDAKCJI: Powyższy artykuł stanowi przedruk publikacji Doroty Stanisławskiej – W hołdzie morzu. Przyczynki do badań nad twórczością marynistyczną Adama Świerzyńskiego. Artykuł pierwotnie ukazał się w czasopiśmie „Notes Muzyczny”, Tom: 1, Nr: 15, 2021, ss. 109–124.

Wesprzyj nas
Warto zajrzeć