Kaseta magnetofonowa – chwilowa moda czy trend na przyszłość?

Andrzej Juszczuk

kaseta-magnetofonowa-chwilowa-moda-czy-trend-na-przyszlosc
Pixabay.com, fot. Ratfink1973

Na przestrzeni ostatnich kilku lat możemy zaobserwować ogromne zainteresowanie płytami winylowymi. Z wielu względów trudno się dziwić, bo sam odsłuch, pomijając fakt posiadania tego nośnika, wprowadza pewien specyficzny klimat i można powiedzieć, że magia "czarnego krążka" wciąż jest obecna.
Podobna sytuacja dotyczy płyt CD, które jakiś czas temu poszły w odstawkę, a teraz znów są masowo kupowane przez rzeszę fanów przeróżnych gatunków muzycznych.

Najbardziej jednak ciekawym, a wręcz może niespodziewanym powrotem do łask cieszy się kaseta magnetofonowa i to na niej chciałbym skupić się w tym artykule.

Oficjalna premiera nośnika firmowanego przez Philips miała miejsce w 1963 r. w trakcie Berlin Radio Show. Pomimo, że oferował gorszą jakość dźwięku niż, chociażby szeroko wykorzystywana w tym czasie taśma szpulowa, szybko zyskał ogromną popularność, głównie za sprawą niewielkiego rozmiaru. Pierwsze z nich miały dźwięk monofoniczny, któremu towarzyszył charakterystyczny szum. Niedługo potem wprowadzono możliwośc zapisu dźwięku stereofonicznego, a od 1971 r. na rynku dostępne były już kasety z taśmą dostosowaną do technologii Dolby eliminującej szumy. Z tego powodu stały się dla wielu ludzi przedmiotami codziennego użytku. Można było odtwarzać je nie tylko na domowych magnetofonach, ale również w radiach samochodowych.

Jej silną pozycją na rynku zachwiała dopiero kolejna rewolucja technologiczna, która udostępniła płyty kompaktowe. Nie wyparły one jednak kaset szybko, co wiązało się ze zdecydowanie wyższą ceną, jak i większymi obostrzeniami związanymi z odtwarzaniem i przechowywaniem tego nośnika. Ogromną zaletą kaset było także łatwe kopiowanie na domowym magnetofonie oraz możliwość nagrania muzyki czy audycji z radia - rzecz niedostępna przez wiele lat dla zwykłego użytkownika CD. Wprowadzenie na rynek domowych nagrywarek zmieniło tę sytuację i po roku 2000 taśmy coraz wyraźniej odchodziły do lamusa. Było to nieuniknione, ale słusznie należy zauważyć, patrząc na wiek i specyfikę tej technologii, że nastąpiło to stosunkowo późno.

Kolejne lata sprawiły, że kasety stały się dla wielu zapomniane, a dla młodego pokolenia wręcz nieznane. Przykładem mogą być, chociażby, memy sugerujące, że obecne dzieciaki nie wiedzą jaki jest związek między ołówkiem, a kasetą magnetofonową. Nie pamiętają oni w końcu czasów, gdy był to sposób na przewinięcie kasety z jednoczesną oszczędnością baterii w przenośnym sprzęcie.

Nośniki analogowe utraciły w pewnym sensie rację bytu. Internet, który umożliwia pobranie tysięcy utworów cyfrowych, odsłuchu ich na serwisie YouTube czy też ostatnio streaming, wyparł u wielu odbiorców potrzebę posiadania ich w formie fizycznej.

Jest jednak grupa ludzi, którzy nadal korzystają z analogów. Przeważają wśród nich przede wszystkim zbieracze płyt winylowych, ale kasety również widnieją u nich na półkach. Jeszcze parę lat temu taśmy magnetofonowe można było znaleźć w kartonach przy śmietnikach, w lepszym wypadku, u kogoś na strychu. Obecnie ponownie pojawiają się komisy muzyczne, w których możemy znaleźć też kasety. Na początku ich wielkiego powrotu częstym argumentem kupna była na prawdę niewielka cena za sztukę. Wypełnione nimi pudła powoli stawały się przedmiotem sprzedaży na aukcjach internetowych.

W chwili obecnej sytuacja zmieniła się i licytacje pojedynczych sztuk osiągają niewyobrażalne ceny.

Oczywistym jest, że egzemplarze sprzed wielu lat trzymane w przeróżnych warunkach mogą być w przeciętnym lub, po prostu, złym stanie. Nie odstrasza to jednak nabywców. Często nadaje to kasetom tylko charakteru. Niektórzy kolekcjonerzy poszukują konkretnych wydań, nawet bez względu na fakt czy nośnik działa! Powodzeniem na rynku, zwłaszcza europejskim, cieszą się nawet nieoficjalne polskie wydania.

Compact Cassette BASF 60 SM

Compact Cassette BASF 60 SM: fot. Hans Haase, licencja Creative Commons

Doszliśmy zatem do momentu, którego jeszcze kilka lat temu nikt by sobie nie wyobrażał. Sugestia powrotu tej technologii powodowałaby raczej śmiech i niedowierzanie.

Od roku 2018 i 2019 wydaje się nowe kasety! Jest to, oczywiście, robione niewielkim nakładem i, nak na razie, niewiele wytwórni, jak np. Mystic Production czy Universal Music Polska, zdecydowało się na ten krok. Traktowane jest to jako smaczek kolekcjonerski, jednak fakt pozostaje faktem. Jednym z przykładów takich wydań jest ścieżka dźwiękowa z filmu Bohemian Rhapsody z 2018 r.

Rynek również dostosowuje się do nowego trendu. Magnetofony, które już dawno zniknęły ze stacjonarnych sklepów z elektroniką użytkową, dziś goszczą na półkach największych sieci. Popyt na kasety sprawił, że trzeba było wprowadzić nowe modele odtwarzaczy, mogące je odczytać.

Trudno powiedzieć, na ile jest to krótkotrwała moda i jak długo utrzyma się obecny stan rzeczy. Sam jednak, jako nabywca kaset wiem, jak duże jest środowisko kolekcjonerów i tzw. zbieraczy. Sądzę, że nawet najnowsza i najlepsza technologia nie jest w stanie zabić analogowego ducha.



Dofinansowano ze środków Funduszu Popierania Twórczości Stowarzyszenia Artystów ZAiKS

 

 Jedyne takie studia podyplomowe! Rekrutacja trwa: http://www.muzykawmediach.pl/


Opublikowano: 2019-10-31

Przewiń do góry lub wróć do poprzedniej strony.

Wypowiedz się

Opinie mogą dodawać tylko zarejestrowani użytkownicy.

logowanie i rejestracja
Wydanie 288