Muzyka alternatywna Wydarzenia Numer specjalny

Avant-garde is not dead?

Monika Wójtowicz

avant-garde-is-not-dead
Materiały promocyjne przesłane przez organizatorów koncertu

Podekscytowanie było ogromne, prasa robiła, co mogła, aby dowiedzieć się o każdym możliwym szczególe związanym z wydarzeniem, a o koncercie pisał nawet Hollywood Reporter. Koncert Yoko Ono w Poznaniu w ramach TRANSATALANTYK Festiwal Poznań rozemocjonował wielu i z pewnością stał się jednym z ważniejszych muzycznych wydarzeń tego lata w naszym kraju. Teraz, gdy festiwalowa wrzawa już opadła warto się zastanowić, czy to rzeczywiście muzyka, jaką tworzy Yoko Ono wywołała takie poruszenie, czy też może tylko fakt, że do Polski przyjeżdża sławna żona jeszcze sławniejszego Johna Lennona.

Nie można jednak umniejszać zasług Thurstona Moore'a w tym muzycznym przedsięwzięciu, gdyż dla wielu fanów Sonic Youth i zwolenników dobrego gitarowego grania była to z pewnością niepowtarzalna okazja zobaczenia jednego z najlepszych gitarzystów świata na żywo. Współpraca Thurstona Moore'a i Yoko Ono rozpoczęła się stosunkowo niedawno, a jej efektem jest wydana w 2012 roku płyta YOKOKIMTHURSTON, przy której tworzeniu towarzyszyła również Kim Gordon, partnerka Moore'a z Sonic Youth.

Pomimo tego, że efekty wspólnej pracy twórczej Yoko i Thurstona można było poznać już wcześniej, zapoznając się z płytą, znakomita część widowni do momentu rozbrzmienia pierwszych dźwięków nie wiedziała, czego się spodziewać, co było widać choćby po ubiorze, który był niezwykle zróżnicowany, od eleganckich sukienek i garniturów po hippisowskie spódnice i trampki. Przed wyjściem artystów na scenę można było się zapoznać z częścią filmowego dorobku artystycznego i epizodami z życia Yoko Ono. Na początek przedstawiono Film No. 4 (Bottoms), film, w którym unieruchomiona kamera lustruje rytmicznie poruszające się pośladki. Zaprezentowano również nagranie performansu Yoko i Johna Lennona Bed-In for Peace. Do tego dołączono nagrania o zdecydowanie bardziej biograficznym charakterze, które miały przybliżyć nam życie artystki.

Po pokazie filmowym nadeszła wyczekiwana chwila pojawienia się Yoko i Thurstona na scenie. Już od pierwszych dźwięków było wiadomo, że nie będzie to muzyka, jaką Ono tworzyła wraz z Lennonem, a już tym bardziej wspomnienie po Beatlesach. W swoim projekcie z Moorem Yoko Ono powróciła do swoich awangardowych korzeni z początku lat sześćdziesiątych, kiedy to była blisko związana z grupą artystyczną Fluxus. Nie da się uciec od skojarzenia tego z Johnem Cagem. Nazwisko to w pewien sposób przyświecało temu koncertowi, głównie pod względem koncepcji dziania się dźwięku Cage'a. Bo rzeczywiście wszystkie dźwięki, które wydawała z siebie Yoko Ono na scenie, przypominające w dużej mierze odgłosy zza drzwi sypialni kochanków, nie były głęboko treściowym przesłaniem, one po prostu się działy. Wielu osobom to dzianie się dźwięku nie przypadło do gustu i opuścili salę. Nie chodziło o nie zrozumienie swego rodzaju czystej w formie muzyki, ale o to czy odgrzebywanie szczątków z przeszłości i prezentowanie tego w odświeżonej formie ma jeszcze jakiś sens?

To znacznie bardziej performatywne niż koncertowe widowisko miało w sobie jedną podstawową wadę, a mianowicie ogromny dystans jaki wytworzył się między publicznością a artystami. Ów dystans był podsycany przez samą Yoko, na której życzenie wprowadzono wiele restrykcji dotyczących koncertu. Tak też publiczność zamknięta w klatkach sztywnych foteli wydawała się być bierna i niekoniecznie pod urokiem monumentalnej artystki, która jak na swój wiek na scenie wciąż ma wiele wigoru.

Dla niektórych muzyka awangardowa umarła wraz z Johnem Cagem. To właśnie on doprowadził muzykę do momentu krańcowego, w którym to zaprzecza ona sama swojemu istnieniu, czego egzemplifikacją były 4.33 minuty ciszy. Yoko Ono swoim działaniem artystycznym udowadnia, że w XXI wieku, w czasach postmodernizmu, kiedy to muzyką zawładnął mainstream, wciąż można tworzyć utwory awangardowe. Pozostaje jednak pytanie, czy taka muzyka wciąż ma jeszcze rację bytu? Bez podparcia się całą awangardową narracją, bez wyraźnie zarysowanych środowisk tę sztukę propagujących i całej ideologii towarzyszącej wszystkim działaniom przedstawicieli obu awangard.

Opublikowano: 2013-08-27

Przewiń do góry lub wróć do poprzedniej strony.

Przeczytaj również

Wypowiedz się

Opinie mogą dodawać tylko zarejestrowani użytkownicy.

logowanie i rejestracja
Wydanie 257