Muzyka popularna Talent show Radio i Telewizja Must be the Music

Rap, "O sole mio" i piosenka ludowa. MBTM, odcinek czwarty

Marta Walicka

rap-o-sole-mio-i-piosenka-ludowa-mbtm-odcinek-czwarty

Najbardziej muzyczny niedzielny wieczór zaprezentował nam być może najnowszy przebój bądź najbardziej oryginalny cover. Kolejny odcinek castingowych zmagań nowych muzycznych bohaterów. Macie już swoje typy przyszłych finalistów bądź zwycięzcy ósmej edycji Must Be The Music?

Czwarty odcinek castingowy rozpoczął Bartłomiej Staniszewski utworem Ai Se Eu Te Pego z repertuaru Michela Teló. Niestety jego wykonanie nie przypadło jurorom do gustu. Jak stwierdzili, jest on sympatycznym, uroczym chłopakiem o pięknym uśmiechu, ale najlepiej, by śpiewał na weselach, bankietach i wszędzie tam, gdzie publiczność nie będzie całkowicie trzeźwa. Rzeczywiście Bartosz nie wniósł nic tym wykonaniem. Pierwszym mankamentem był dobór utworu, który w tak prostej postaci nie jest na miarę programu. Po drugie pozycja ta została wykonana, a niemal odtworzona, w sposób  toporny, bez swobody w głosie wykonującego.

Po Bartku na scenę wkroczył zespół Ampha Romeo, który usłyszeliśmy w piosence Get Up Sex Machine z repertuaru Jamesa Browna. Zespół bardzo charakterystyczny zarówno osobowościowo, jak i muzycznie. Niezwykle temperamenty wokalista o bardzo interesującej barwie głosu, a do tego bardzo rytmiczny. Znakomity zespół instrumentalny, dobrze brzmiący i równie rytmiczny, jak wokalista, co wszystko przełożyło się na bardzo dobry cover. Inaczej nie myśleli jurorzy, od który otrzymali cztery „TAK”. Elżbietę Zapendowską zachwycił wokalista zarówno swoją rytmicznością, jak i temperamentem. Uwaga Adama była jedna:  świetna podstawa, ale należy dołożyć coś, co wyróżniłoby ich własny styl.

Marzena Gargas wykonała utwór Big Spender z repertuaru Shirley Bassey. Od jurorów otrzymała trzy razy „TAK” oraz „NIE” od Kory, która oceniła wysokie dźwięki wykonywane przez Marzenę jako nie do przyjęcia. Stwierdziła, iż reszty ocen pozytywnych na pewno nie otrzymałaby za samo śpiewanie, a bardziej za grę aktorską. Osobiście występ Marzeny mi się nie podobał. Barwa głosu jak najbardziej interesująca, ale wymagająca jeszcze ogromnego nakładu pracy. Brakowało mi szczerości w tym wykonaniu, które było zdecydowanie przeinterpretowane. Było to dla mnie nudne, za bardzo popisowe, a za małe muzycznie. Nie podobał mi się również sztuczny, popisowy ruch sceniczny, który był ponad tym, co powinno być najważniejsze w tym przedstawieniu. Nie zapomnijmy, że jest to konkurs muzyczny, nie aktorski.

Nie mogło zabraknąć też początkujących raperów, których w programów muzycznych pojawia się coraz więcej, a ich poziom jest z programu na program coraz wyższy. Czy Maciej Gajewski zalicza się do grupy tych bardziej utalentowanych, czy może jego występ sprawił, iż powinien zająć się czymś, w czym jednak jest lepszy? Maciej wykonał własny utwór pod tytułem Łokciem. Jak sam twierdzi, rap jest formą wyżycia się, a to, co dla niego najważniejsze, to szczerość. Werdykt, który otrzymał, był w połowie negatywny, a w połowie pozytywny. „TAK” otrzymał jedynie od Piotra i Adama. Korę bardzo znudził utwór i sam kandydat. Jak stwierdził Piotr Rogucki, chłopak ma talent i charyzmę. Zgodzę się z tym. Zdecydowanie ma ogromny potencjał. Mogłabym skrytykować jedynie sam tekst, a właściwie jego przesłanie, którego trochę zabrakło bądź było ono gdzieś głębiej ukryte.

Kolejny na scenie pojawił się Krzysztof Wassermann w utworze O sole mio z repertuaru Enrica Carusa. Swoim wykonaniem przekonał zarówno publiczność, jak i jurorów, pomimo drobnych niedociągnięć, które wytłumaczył przeziębieniem. Dosyć zaskakująca postać i trudno ocenić, czy jest to osobowość odpowiednia do tego programu. Ten głos wymaga jeszcze pracy z dobrym nauczycielem, który podkreślałby wszystkie indywidualności wokalne pana Krzysztofa. Być może będziemy mieć jeszcze okazję usłyszeć tego uczestnika w późniejszym etapie, ponieważ otrzymał cztery oceny pozytywne od jurorów.

Fukushima moja miłość to utwór zespołu Radioaktywny Świat. Od razu wyróżnili się charyzmatyczną i energiczną wokalistką. Otrzymali cztery razy „TAK”. Jurorzy ocenili tę pozycję jako świetną, zwrócili uwagę na bardzo dobry tekst oraz na to, że całość podążą w dobrym, wyrazistym kierunku. Osobiście również uważam ten utwór za udany, energiczny i rytmiczny. Bardzo dobry zespół instrumentalny o ciekawym brzmieniu. Sam wokal również bardzo interesujący, oryginalny.

Zosia Marcinkowska to kolejna młoda wokalistka w Must Be The Music. Ucząca się śpiewać od 10 lat dziewczyna wykonała utwór Roxanne z repertuaru The Police. Jurorzy, poza Korą, dali jej trzy oceny pozytywne. Osobiście nie podobało mi się to wykonanie. Biorę pod uwagę, jak wiele młodych wokalistek jest w tym programie i jak bardzo krytycznie trzeba podchodzić do ich występów. Muszą one być naprawdę wysoce oryginalne i nawet jeśli są to covery, to powinny być zaprezentowane w wyjątkowej interpretacji. Ten występ mnie nie zachwycił niczym szczególnym. Dobry głos, prawidłowo wykonana piosenka, ale co więcej? Być może sugestia Kory, że jest to jeszcze za wcześnie dla Zofii, była słuszna.

Kolejny na scenie pojawił się zespół Dalmacja Band 75. Wykonali ludowy utwór Lipka zielona. „TAK” otrzymali jedynie od Adama i Piotra. Dla mnie było to nudne, niecharakterystyczne. Być może na inną okazję byłaby to dobra pozycja, ale nie doprowadzi kandydatów do półfinałów Must Be The Music.

Uniqplan to zespół wykonujący własny utwór This Makes Sense, który nie przekonał Piotra Roguckiego. Uważam, że zespół ma potencjał. Sama muzyka, utwór, tekst bardzo mnie przekonały, jednak wokalista nie do końca. Powinien jeszcze popracować nad warsztatem, by całość była jeszcze lepsza.

Studentka fizjoterapii, czyli Jagoda Wojciechowska zaprezentowała się w utworze Mała Piotra Roguckiego. Wprowadziła wyjątkowy klimat swoim pięknym, aksamitnym i delikatnym głosem. Samo wykonanie oryginalne i indywidualne. Czy jednak jest to wokal, który może nas jeszcze zaskoczyć, w którym drzemie ogromny potencjał? Być może był to tylko drobny zalążek talentu. Możliwe, że wkrótce się o tym przekonamy. Jagoda otrzymała cztery razy „TAK”.  Sami posłuchajcie:

Kolejny na scenie pojawił się Daniel Karpiński. Dwudziestodwulatek zaprezentował się w utworze Jesteś zajebista z repertuaru zespołu Weekend. Werdykt jurorów nie pozwoli jednak przejść Danielowi do półfinału. Rzeczywiście wykonanie fatalne. Nie wiem, czy chciałabym usłyszeć to ponownie, nawet na weselu.

Ewa Szlachcic & Way No Way wykonali utwór Price Tag z repertuaru Jessie J oraz własną kompozycję Karuzela. Ewę mieliśmy już okazje usłyszeć w innych programach muzycznych m.in. w The Voice of Poland. Wszystko brzmiało bardzo ciekawie, interesujący i charakterystyczny wokal. Jednak bardziej przekonała mnie druga część przedstawienia. Zdecydowanie lepiej zespół zabrzmiał we własnej kompozycji. Duży potencjał, bardzo interesujące i profesjonalne brzmienie zespołu. Grupa bardzo rokuje i mam nadzieję usłyszeć ich w półfinałach w kolejnych własnych prpozycjach.

Dominik Kuśnierczyk wykonał utwór Jaskółka uwięziona z repertuaru Stana Borysa. Otrzymał cztery zdecydowane „NIE”. Występ Dominika był rzeczywiście nieudany. Jest to utwór bardzo wymagający i nie został on dobrze dobrany do wykonawcy. Za dużo fałszu, za mało rytmiczności, niepotrzebne próby ozdabiania oryginalnej linii melodycznej. Jednak nie chcąc skupiać się tylko na krytyce, można dostrzec pewien pierwiastek w barwie głosu, który wydaje się być bardzo ciekawy i przy solidnej pracy, zmianie nauczyciela może coś jeszcze z tego być.

David d’Light wykonał własny utwór Your Style. Bardzo ciekawa, charyzmatyczna osobowość. Wszystko było bardzo stylowe, oryginalne i to, co bardzo cenię – własne. Nie jestem znawcą tego typu muzyki, ale zdecydowanie swoim występem przekonał mnie do siebie zarówno jako muzyk, jak i postać, jaką sobą zaprezentował.

Ostatni na scenie wystąpili członkowie zespołu Underground z własnym utworem Niy poradza. Ślązacy o bardzo pozytywnej energii i charyzmie. Znakomity wokal i zespół instrumentalny. Bardzo dobry utwór wykonany perfekcyjnie. Zespół charakterystyczny, wyróżniający się nie tylko własną, dobrą muzyką, ale i własną historią.

-----------

Teks powstał dzięki

Funduszowi Popierania Twórczości Stowarzyszenia Autorów ZAiKS


Opublikowano: 2014-10-13

Przewiń do góry lub wróć do poprzedniej strony.

Przeczytaj również

Wypowiedz się

Opinie mogą dodawać tylko zarejestrowani użytkownicy.

logowanie i rejestracja
Wydanie 270