Estetyka muzyki Muzyka elektroniczna

W przestrzeni. Wokół muzyki elektronicznej

Natalia Chylińska

w-przestrzeni-wokol-muzyki-elektronicznej
Kolonia Artystów

Prezentowany tekst nie dąży do precyzyjnego opisu. Bliżej mu do osobistej wypowiedzi opartej na jednostkowym spojrzeniu – próby oddania tego, czego doświadczam ja jako podmiot. W związku z tym, wybór przestrzeni oparty został na tym, co poznane/poznawane przeze mnie. Uciekam od precyzji z założenia, że zarówno teoretyzowanie wokół muzyki jak i miejsc bez włączania elementu relacji doświadczającego z doświadczanym nie zbliża do przedmiotu zainteresowania. Mówiąc krótko - chcę między słowami powiedzieć, dlaczego, gdy mowa o muzyce elektronicznej, warte uwagi są konteksty jej istnienia. 

Obranie strategii - precyzja przez nie-precyzję wynika z chęci dania możliwości opisywanym zjawiskom na zachowanie ich specyfiki - wrażeniowości, nieuchwytności w języku - poznanie miejsca może się odbyć tylko poprzez bezpośrednie i osobiste z nim zetknięcie. Poznawanie poprzez opis kieruje, tak myślę, do zapisanych w mózgu, zapamiętanych i już w jakiś sposób doświadczonych wrażeń. Poznawanie miejsca poprzez opis jest po prostu konstruowaniem jeszcze innego miejsca z własnych wspomnień i skojarzeń. 

miejsce:

  1. <<przestrzeń, którą można czymś zająć lub zapełnić>>
  2. <<określony fragment ciała>>
  3. <<część jakiejś przestrzeni, na której ktoś przebywa, coś się znajduje lub odbywa>>1

Miejsca i ich wymiary zostaną przedstawione w rozumieniach, które wynikają z przytoczonych wyżej definicji:

I. przestrzeni fizycznej oraz osób, które się wokół niej koncentrują, co wynika, w tym przypadku, z zainteresowania niszową muzyką elektroniczną;

II. przestrzeni osobistej w kontekście cielesnego doświadczenia muzyki. 

I.

Na mapie trójmiejskiej zaistniały punkty, które uzupełniły siatkę ogólnopolską. Warta podkreślenia jest ta obecność w perspektywie lokalnej. Dochodzi do spotkań twórców, odbiorców. Dokonują się połączenia między środowiskami (wewnątrz Trójmiasta oraz ośrodkami poza-trójmiejskimi). Pozwala to na tworzenie sieci, która rozszerza pole działania i odbioru, daje poczucie, że to, co się dzieje wokół muzyki elektronicznej - tych kilka ośrodków - może wspólnie wzmacniać swoją obecność. Obecność coraz wyraźniejszą, ale jednak o charakterze dość hermetycznym. Skąd to ograniczone pole? 

Które terytoria są wciąż nieoswojone? Gdzie może znaleźć swoje miejsce muzyka, która oscyluje między (mniej więcej) stuletnią tradycją awangardy, eksperymentem (również badawczym), a momentami - muzyką rozrywkową? Muzyka elektroniczna jest trudna do jednoznacznego przyporządkowania, zaciera granice, bawi się konwencją, silnie związana z technologią, a zarazem powracająca do wrażeniowości, poszerza percepcję, bywa wymagająca, trudna, z drugiej strony - egalitarna, a przede wszystkim - współczesna. 

To, co dzieje się jakby między koncertami pokazuje, że – z jednej strony – muzyka niszowa znalazła swoje miejsca, z drugiej -  ona sama uwydatniła zapotrzebowanie – znalazła miejsce, ponieważ była luka do wypełnienia. Skupiłam się na, a raczej w jednym z nich, inne natomiast zdecydowałam się jedynie nakreślić. Wybór wynika z tego, że to jedno miejsce jest najwyraźniej zarysowane na mojej osobistej mapie. 

Miejsce – Kolonia Artystów 

Adres: Gdańsk, ul. Grunwaldzka 51 | http://www.kolonia-artystow.pl/ | https://www.facebook.com/KoloniaArtystow/)

KA: taras

Kolonia Artystów, fot. Natalia Chylińska

Między koncertami papieros na „tarasie”, dźwięki miasta przenikające do środka (jest to może ten element, z którym ciężko walczyć, a który wkracza w strukturę dźwiękową muzyki, ale czy zakłóca? Chciałoby się powiedzieć – „w dobie” soundscape, fieldrecordingu i im podobnych nawet dopełnia, dopowiada, aż się o nie prosi!), rozmowy, stali bywalcy, nowicjusze - tu nowy nie znaczy obcy i w rozumieniu artystycznym i społecznym, kontury statusów: „twórca”, „odbiorca” zacierają się – można poczuć, że jest się wspólnie. 

Forma obecności [miejsce społecznego istnienia wytworów sztuki] splata w swoisty węzeł miejsce, dzieło i jego odbiorców, determinując wiele warunków i okoliczności kontaktu z nim, a także wpływając, do pewnego stopnia, na samo dzieło2 – „od sposobu obecności jest więc w pewnym stopniu uzależniony odbiór wytworu, a w tym jego postrzeganie, ocenianie, odczytanie i zinterpretowanie istniejących w nim wartości oraz ich oddziaływanie3.

Kolonia Artystów jest przestrzenią, w której splot: miejsce – dzieło/twórca – odbiorca stanowi spójną, klarowną całość. Uwidacznia się to już na poziomie dbałości o niezakłócanie obecności tym, co zbędne. Mówiąc najprościej - tu się wszystko zgadza. Estetyka miejsca wpływa na na odbiór podejmowanych w nim działań. Poszczególne elementy, które składają się na całość są dobudowywane konsekwentnie - program (koncerty, wystawy), Pop-Up Store (Cyman Record), wydawnictwa związane ze sztuką współczesną, biblioteczka, kasetoteka. Muzyka współistnieje tu z twórczością wizualną. Te dwa kierunki odnajdują się, korelują. Nie sposób nie wspomnieć w tym momencie o tym, że Kolonia Artystów organizuje Open Source Art Festival, czyli “międzynarodowy festiwal zaawansowanej muzyki elektronicznej i projektów multimedialnych”4, którego najbliższa edycja już niebawem, bo w dniach 21-23 września. W tym roku artyści podejmą temat rytmu maszyny oraz bicia serca człowieka. Poruszone wątki będą dotyczyć interakcji, jaka zachodzi między człowiekiem, maszyną i naturą, co składa się na “program ku czci technologicznego postępu i pogłębiającej się alienacji między ludźmi”5. Wydaje się być to o tyle ciekawe, że artyści będą mówić o technologii, wykorzystując ją jako medium, a sam festiwal jest miejscem spotkania i interakcji społecznej. Główna część koncertowa organizowana jest w Państwowej Galerii Sztuki, co stanowi duży atut festiwalu ze względu na możliwości akustyczne tego miejsca. Masa dźwięku, jaka dociera do odbiorcy, stwarza warunki dla doświadczenia cielesnego.

KA

Kolonia Artystów, fot. Natalia Chylińska

II. 

BY MÓC W OGÓLE MÓWIĆ O OSOBISTYM DOŚWIADCZENIU MUZYKI ELEKTRONICZNEJ W SYTUACJI KONCERTOWEJ, POTRZEBUJĘ – JUŻ W PUNKCIE WYJŚCIA – UZNAĆ NIEREALNOŚĆ CELU, CO WYNIKA Z MOJEGO UKIERUNKOWANIA W STRONĘ DOŚWIADCZENIA CIELESNEGO, KTÓRE NIE CHCE PODDAĆ SIĘ OPISOWI. PRÓBA UCHWYCENIA ZA POMOCĄ JĘZYKA TEGO, CO PRZEŻYWANE, POKAZUJE MI SŁABY PUNKT, CZUŁY PUNKT DYSKURSU (PRZEZ KTÓRY ROZUMIEM DĄŻENIE DO MAKSYMALNEGO ZAMYKANIA RZECZYWISTOŚCIW KATEGORIACH). IDĄC ZA SUGESTIĄ, ŻE „MOŻE JĘZYK POETYCKI JEST TYM, KTÓRY JEST W STANIE UCHWYCIĆ SKRAWKI CIELESNOŚCI, BO SAM JEST ROZPROSZONY I WIELOZNACZNY”6, POSŁUŻĘ SIĘ JĘZYKIEM OSOBISTYM, KTÓRY SAM MÓGŁBY WYMAGAĆ WYJAŚNIANIA.  

W DOŚWIADCZENIU FIZYCZNOŚCI DŹWIĘKU MOJE CIAŁO UOBECNIA SIĘ. STAJE SIĘ ONO BEZPOŚREDNIM ODBIORCĄ POPRZEZ FIZJOLOGICZNĄ PERCEPCJĘ. ODCZUWANIE NA POZIOMIE CIAŁA STANOWI – Z JEDNEJ STRONY REALNE DOŚWIADCZANIE MUZYKI, Z DRUGIEJ MIMO WSZYSTKO – INTENSYWNE ZAANGAŻOWANIE CIELESNE POBUDZA ZAANGAŻOWANIE INTELEKTUALNE. UMYSŁ PODĄŻA W KIERUNKU ANALIZY MUZYCZNEJ. PRZEŻYWANIE CIAŁEM PROWADZI MNIE TAKŻE KU OBJAŚNIANIU TEGO, CZEGO DOŚWIADCZAM.

CIAŁO ZAJMUJE MIEJSCE W PRZESTRZENI. CIAŁO LUDZKIE. CIAŁO DŹWIĘKOWE. DŹWIĘK, KTÓRY SIĘ ROZPRZESTRZENIA WCHODZI WE MNIE, REZONUJE, PRZENIKA – OD DRGAŃ KOŚCI, PO STRUMIENIE WYPEŁNIAJĄCE CZASZKĘ. PRZESTRZEŃ ZAJMUJE MIEJSCE W CIELE. MASA DŹWIĘKOWA O INTENSYWNYM NATĘŻENIU NIE TYLKO WYWOŁUJE U MNIE DRAŻNIENIE SKÓRY. DRGANIE POWODUJE ODCZUCIE, W KTÓRYM DŹWIĘK WYPEŁNIA KAŻDĄ KOMÓRKĘ MOJEGO CIAŁA I WYWOŁUJE ICH PORUSZENIE. POJAWIA SIĘ UCZUCIE BYCIA WYPEŁNIONĄ DŹWIĘKIEM OD ŚRODKA, UCZUCIE GĘSTNIENIA, ROZSZERZANIA, TAK JAKBY DŹWIĘKW SWEJ INTENSYWNOŚCI ZACIERAŁ GRANICE MOJEGO CIAŁA, A Z DRUGIEJ STRONY – CIAŁO JEST WTEDY OBECNE JAK NIGDY. WĄSKIE STRUŻKI PRZENIKAJĄ CZASZKĘ. STRUMIENIE PRZECINAJĄ ŚWIADOMOŚĆ. JESTEM. 

ZANURZONA. WYPEŁNIONA. JAK PŁÓD W BRZUCHU MATKI. 

 W życiu wewnątrzmacicznym nie percypujemy wyznaczanych przez materie (…) granic naszej cielesności. Pierwszymi formami, pierwszymi strukturami, które ciało mogło uchwycić jako uporządkowane i odrębne całości, były drgania i fale. Były one wytwarzane przez ruchy wewnątrz  i na zewnątrz pęcherza płodowego, a także przez dźwięki i hałasy, które w tej postaci docierały do naszego ciała, będącego na etapie konstrukcji7.

POBUDZENIE. INTENSYFIKACJA. ROZKŁADAM SIĘ PRZED DŹWIĘKIEM. DAJĘ MU PRZESTRZEŃ. WSPÓLNY ODDECH. NATĘŻENIE NA GRANICY BÓLU. OBECNOŚĆ. PRZYJEMNIE. DŹWIĘK PRZENIKA BARDZO GŁĘBOKO. 

”Ciało na etapie konstrukcji” przyjmowało zatem fale dźwiękowe i ruch jako najbardziej pierwotne formy własnej tożsamości. Konstytuowały one coś, co autorka [Elisabeth Gerard] nazywa „archaicznym Ja”. Dźwięki i hałasy nie są dla płodu elementem zewnętrznym(…) Ich jakościsą intymnie związane z ciałem, które je odbiera, ponieważ samo ciało staje się ich ośrodkiem. „Dźwięki (…) nie są po prostu postrzegane, ale odczuwane, ich fale są doznawane jako coś, co porusza ciałem, a więc całą materią słuchacza. Najbardziej pierwotną formą słuchania okazuje się zatem dźwiękowa inkorporacja8. 

CIAŁO UDOSTĘPNIA SIĘ DŹWIĘKOWI, KTÓRY POTRAFI BYĆ W STOSUNKU DO NIEGO OPRESYJNY – POPRZEZ BÓL, EKSPANSJĘ, NIEPRZEWIDYWALNOŚĆ. POZWALAM. ULEGAM. NIE POTRAFIĘ SIĘ TEMU NIE PODDAĆ. ZAMYKAM OCZY. ODDAJĘ SIĘ W SWEJ BEZBRONNOŚCI TEMU, CO SŁYSZANE. 

DEKONSTRUUJE. WYTRĄCA MNIE Z GRANIC PRZYSTAWALNOŚCI DO BYCIA WOBEC TEGO, CO ZEWNĘTRZNE. ZAPOMINAM SIĘ. DŹWIĘK PROWOKUJE DO PIERWOTNYCH REAKCJI, PRZED-INTELEKTUALNYCH ODRUCHÓW. ODZYWA SIĘ TO, CO ODCZUWANE W SYTUACJI GŁĘBOKIEGO, INTYMNEGO PROCESU BYCIA – W - SOBIE. PRZEŻYWAM MUZYKĘ CIAŁEM. PRZEŻYWAM CIAŁO. 

 KA 2

Kolonia Artystów, fot. Natalia Chylińska

Miejsca: 

Cykl In Progress |  CSW Łaźnia | Gdańsk, ul. Jaskółcza 1 

Dni Muzyki Nowej | Klub Żak | Gdańsk, Grunwaldzka 195/197

Pomorski Salon Ambientu | Plenum | ul. Elektryków

______________________________

[1] sjp.pwn.pl, 29.07.2018 r. 

[2] Marian Golka, Socjologiczny obraz sztuki, ars nova, Poznań 1996, s. 135.

[3] Tamże. 

[4] http://osafestival.pl/. Na stronie festiwalu znajdują się wszystkie informacje dotyczące najbliższej oraz minionych edycji. 

[5] Tamże.

[6] https://zacheta.art.pl/pl/mediateka-i-publikacje/c-jak-cielesnosc?filters=eyJ0aXRsZSI6eyJ0eXBlIjoiY3VzdG9tIiwiam9pbiI6IiIsInZhbHVlIjpbInRpdGxlX1BMIExJS0UgXCIlY2llbGVzbm9cdTAxNWJcdTAxMDclXCIgfHwgc3VidGl0bGVfUEwgTElLRSBcIiVjaWVsZXNub1x1MDE1Ylx1MDEwNyVcIiAgfHwgdGVjaF9QTCBMSUtFIFwiJWNpZWxlc25vXHUwMTViXHUwMTA3JVwiIl19LCJhY3RpdmUiOjEsIm9yZGVyIjoidGl0bGVfUEwsIHN1YnRpdGxlX1BMIn0%3D 

[7] Anna Chęćka-Gotkowicz, Uchu i umysł, słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2012, s. 259.

[8] Tamże, s. 259.


Spis treści numeru Elektryfikacja :

Felietony:

Robert Gogol, Oskubany Kaczan (o duchowości w muzyce elektronicznej)

Monika Winnicka, Technika Foley

Karol Furtak, O potencjale tkwiącym w impresywnych właściwościach muzyki elektronicznej. "Desire" Marzeny Komsty

Wywiady

Wojtek Krzyżanowski, Motor napędowy [memy]. Wywiad z Ehh hahah

Wojtek Krzyżanowski, Post-punk, elektronika lat 80., internet - wywiad z zespołem Niemoc

Recenzje

Dobrochna Zalas, Rumuński Spektralizm, Rafał Zapała, Dawid Srokowski, Radosław Sirko, Wojtek Krzyżanowski, Elektronika PL - metarecenzja

Wojtek Krzyżanowski, Cyber-surrealizm

Publikacje

Piotr Tkacz, Neurobot

Piotr Tkacz, OBUH

Edukatornia

Dobrochna Zalas, Czy opera może się jeszcze odegrać?

Sebastian Dembski, „Technologia nie jest zła ani dobra, nie jest też neutralna.”

Kosmopolita

Mikołaj Kierski, Lua Preta - afrykański ogień

Luiza Sadowska, Nam June Paik, interactive art

Rekomendacje

Hubert Karmiński, Toruńska scena muzyczna

Natalia Chylińska, W przestrzeni. Wokół muzyki elektronicznej.


Dofinansowano ze środków Narodowego Centrum Kultury w ramach Programu Kultura – Interwencje 2018

nck

Opublikowano: 2018-08-27

Przewiń do góry lub wróć do poprzedniej strony.

Przeczytaj również

Wypowiedz się

Opinie mogą dodawać tylko zarejestrowani użytkownicy.

logowanie i rejestracja
Wydanie 272