Jazz i Blues Zespoły muzyczne

"Baddest vocal cats on the planet", czyli jazz na 6

Marta Szostak

baddest-vocal-cats-on-the-planet-czyli-jazz-na-6
www.muzyk.net

Kiedy za temat tekstu obiera się swoje pierwsze źródło fascynacji jazzem, trudno jest nie zacząć go w pozbawiony egzaltacji sposób. Kiedy dodatkowo jeszcze źródło to okazuje się żywsze niż kiedykolwiek, proces tworzenia artykułu w 90% składa się z owego źródła przesłuchiwania. Nie trzeba tu wielkiej matematyki, by spostrzec, jak niewiele zostaje na otoczenie go solidnym, teoretycznym fundamentem…

Na brak literatury poświęconej jazzowi instrumentalnemu narzekać nie można; spisane zostały bowiem zarówno historie jazzu (w celu zaspokojenia wiedzy związanej z gruntem polskim polecam szczególnie „Był jazz. Krzyk jazz-bandu w międzywojennej Polsce” Krzysztofa Karpińskiego, światowym zaś „Historię jazzu. 100 wykładów” Jacka Niedzieli), jak i rozliczne prace dyplomowe. Poświęcone zostały zarówno zagadnieniom czysto analitycznym, jak i tym o nieco szerszym spektrum, jak chociażby improwizacji. Od dłuższego czasu nosiłam się jednak z zamiarem stworzenia swoistego rodzaju syntezy poświęconej jazzowi wykonywanemu a cappella; czułam bowiem, że jest to temat nie tyle wciąż niewyczerpany, ile ciągle jeszcze porządnie nieporuszony. I choć w poniższym tekście synteza ta nie będzie miała jeszcze miejsca, chciałabym poświęcić go na swego rodzaju rozpoczęcie tematu, który – mam nadzieję – będzie mi dane kontynuować.

Rozpoczęcie to będzie nieco nietypowe; na powrót do korzeni i refleksję nad początkiem wszechrzeczy i historią muzyki XX wieku przyjdzie czas. Teraz chciałabym przedstawić wspomniany we wstępie zespół, który dla mnie był właśnie kamieniem węgielnym, był początkiem. Dzięki niemu jazz objawił mi się nie tylko jako imponujący styl muzyczny, ale również jako przedmiot badawczy, inspiracja i temat do rozważań. 

Take 6. 

Najbardziej utytułowana grupa a cappella w historii. Dziesięć Grammy i Dove Awards (Gospel Music Awards). Siedmiokrotni zdobywcy tytułu Best Jazz Vocal Group, przyznawanego w prestiżowym plebiscycie Reader’s and Critic’s Poll oraz Vocal Group of the Year, nadawanego przez Black Radio Exclusive. Do tego Soul Train Music Award, wstąpienie do Gospel Music Hall of Fame i trudna do zliczenia ilość pomniejszych muzycznych i społecznych nagród oraz wyróżnień.

Czterech tenorów, baryton i bas. Głosy, których nie sposób wyobrazić sobie osobno. Sprawcy redefinicji pojęcia muzyki a cappella i to nawet nie w kontekście tego, co oznaczała ona na samym początku swojego istnienia, kiedy to odnosiła się do wykonawstwa muzyki sakralnej. Nie chodzi bowiem o pochylenie się nad skrupulatnym wyodrębnieniem wszelkich różnic, gdyż oczywistym jest fakt, że kanony wykonywania bez akompaniamentu w drugiej połowie XX wieku diametralnie różniły się od tych z końca wieku XV. Zmianą, którą w moim odczuciu wprowadzili panowie McKnight, Kibble (razy dwa), Thomas, Chea i Dentley, była ta dotycząca postrzegania umiejętności tworzenia zespołowego brzmienia i standardów muzyki wokalnej. 

So Much 2 Say

Od roku 1980, w którym to Claude McKnight, student Oakwood College w Huntsville, w stanie Alabama założył The Gentleman’s Quartet, przeszli długą drogę. Kiedy do uszu Marka Kibble doszły dźwięki odbywającej się w akademiku próby, tenor bez wahania dołączył do pozostałych i tej samej nocy wystąpił z nimi na jednej scenie. Kiedy 7 lat później podpisali kontrakt z wytwórnią Reprise Records/Warner Bros, odkryli, że nie tylko ich zespół nosi nazwę Alliance – w to bowiem przekształcił się kwartet gentlemanów po dołączeniu wspomnianego już Kibble’a i Mervyna Warrena. Intensywne, choć specyficznie demokratyczne (jak lubią ze śmiechem podkreślać na koncertach) wybory zaowocowały zmianą nazwy zespołu na Take 6. McKnight wspomina: „Take 6 zdobyło najwięcej głosów. Było to połączenie standardu Take Five z faktem, że jest nas tu sześciu”. 

Ich wydana w 1988 roku debiutancka płyta nazwana ni mniej, ni więcej, jak właśnie Take 6, zyskała ogromne uznanie krytyków jazzowych i popowych. Trafiła na listę Top 10 współczesnych albumów jazzowych i list przebojów chrześcijańskich. Zdobyła również dwie Grammy: Spread Love zgarnęło nagrodę w kategorii Best Vocal Performance, Duo or Group; oni sami natomiast wygrali w kategorii Best Soul Gospel Peformance By A Duo or Group.

Spread Love

Występowali z największymi: Ellą Fitzgerald, Ray’em Charlesem, Whitney Houston, Alem Jarreau, Quincy Jonesem, Marcusem Millerem, Stevie Wonderem, kwartetem The Manhattan Transfer… Wydali 15 płyt i tyle samo razy byli nominowani do wymienionych już wcześniej Grammy.

Spytani o to, co pozwala odnosić im tak ogromny sukces, odpowiadają w sposób prosty i bezpośredni: wiara, przyjaźń, szacunek i miłość do muzyki. Nie zaprzeczy temu nikt, kto choć raz miał przyjemność żywego doświadczenia ich talentu. 

Take 6 to jeden organizm, którego sześć głosów, wrażliwości, osobowości i temperamentów uczyniło absolutnie niepowtarzalnym. W jazzowym żywiole – pięknym, choć niezwykle wymagającym – odnaleźli się doskonale. Będąc lustrzanym odbiciem tego, co jest w nim najbardziej wyjątkowe, stali się wzorcem dla wielu pokoleń wokalistów. Trudno jest mi sobie wyobrazić, gdzie byłby współczesny jazz a cappella, gdyby nie oni; dużo łatwiej przychodzi mi natomiast stwierdzenie, jaki jest dzięki ich obecności. Zachwycający i inspirujący, a nade wszystko – prawdziwy.

Come Unto Me 

 

Spis treści numeru Jazz jest młody(ch):

Meandry:

Ewa Chorościan, Iwona Granacka, Jazz jest młody(ch)

Max Skorwider, Max i Single – Etta James

Felietony:

Marta Szostak, Anatomia słuchacza

Marta Szostak, ”Baddest vocal cats on the planet", czyli jazz na 6

Wywiady:

Grzegorz Piotrowski, „Jestem człowiekiem zespołu” – rozmowa z Krystyną Stańko

Natalia Chylińska, „Dajemy sobie czas na rozwój” – wywiad z zespołem Algorhythm

Recenzje:

"Blue Note Poznań Competition" 2017 w relacjach młodych krytyków

Iwona Granacka, „Wiem i powiem”. Dobrze brzmiący życiorys Jerzego Miliana

Publikacje:

Maria Zarycka, Dźwięki jazzu w Ebony Concerto Igora Strawińskiego

Izabela Rydzewska, Język muzyczny Raphaela Rogińskiego na przykładzie albumu „Raphael Rogiński plays John Coltrane and Langston Hughes. African Mystic Music”

Edukatornia:

Jędrzej Wieloch, Więź rodzinna – o relacjach soulu i hip-hopu

Iwona Granacka, Daj się zainspirować. Festiwale jazzowe i wolontariat

Kosmopolita:

Ewa Chorościan, Taniec na wulkanie – koncert w kraterze

Justyna Raczkowska, Na skrzypcach do Stanów

Rekomendacje:

Ewa Chorościan, Aplikacja „Poznań Miliana”

Iwona Granacka, 12 Points Festival

___________________

Tekst opublikowany dzięki wsparciu Urzędu Miasta Poznania

Opublikowano: 2017-11-25

Przewiń do góry lub wróć do poprzedniej strony.

Przeczytaj również

Wypowiedz się

Opinie mogą dodawać tylko zarejestrowani użytkownicy.

logowanie i rejestracja
Wydanie 263